Adwokaci,lekarze, sportowcy, prezesi coraz częściej za kratkami

aktualizacja: 16.11.2012, 16:49
O wykształcenie coraz łatwiej, więc  w więzieniach przybywa osób po st...
O wykształcenie coraz łatwiej, więc w więzieniach przybywa osób po studiach
Foto: Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Dorota Awiorko-Klimek Dor Dorota Awiorko-Klimek

Do więzień trafiają coraz częściej adwokaci, sportowcy, prezesi, lekarze i piłkarze

REDAKCJA POLECA
01.02.2016
ETPC: śmierć w areszcie przez brak odpowiedniej opieki medycznej
30.11.2015
Były szef Art-B skazany na 5 lat więzienia
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
W ostatnich latach przybywa za kratkami magistrów. Jest ich coraz więcej.
– To naturalny trend. O wykształcenie coraz łatwiej – tłumaczy Paweł Moczydłowski, były szef Centralnego Zarządu Zakładów Karnych.
Zmienia się też powoli stosunek więźniów z wyższym wykształceniem do tych z zawodowym lub podstawowym.
- Zakłady karne i areszty śledcze to najbardziej „demokratyczna" instytucja w  kraju – mówi „Rz" Luiza Sałapa, rzeczniczka Służby Więziennej. I wymienia profesje skazanych: od profesora do stolarza.

Prawie jak na wolności

– Zmieniają się też warunki odsiadki. Rewolucja zaczęła się od toalet – przypomina Paweł Moczydłowski.. Dodaje, że dziś cele są malowane na kolorowo (różowy ponoć wycisza agresję), a skazani mogą korzystać z prywatnych telewizorów, sprzętu muzycznego. Wolno im ćwiczyć na siłowni. Takie „luksusy" przez ludzi z zewnątrz są potępiane i krytykowane.
- Niesłusznie. Jeśli skazany ma się czym zająć, obniża samoagresję, nie szuka konfliktów, nie próbuje grypsować – tłumaczy Jakub Namysłowski, socjolog. Jego zdaniem poniżanie skazanego, pozbawianie dostępu do toalety czy prysznica odbić się może na nas samych.
– Ci ludzie kiedyś wyjdą i lepiej, żeby jakość życia na wolności nie było dla nich totalnym zaskoczeniem – twierdzi.

Wszyscy tak samo

–  Do dziś pamiętam sprawę sprzed 15 lat. Skazany na dziewięć lat Bogusław Bagsik trafia do jednego z warszawskich aresztów. Jest miły, kulturalny, spokojny. Długo przebywa w pojedynczej celi. Potem ma współtowarzysza. Poprosił o syntetyzator, dużo czyta, bez przerwy ma na uszach słuchawki. W więzieniu powstaje jego pierwsza płyta – wspomina Luiza Sałapa.
W więzieniu zdarzają się talenty literackie, muzyczne. Są tacy, co malują obrazy, a rodzina sprzedaje je na wolności. Niestety jest też ponad 30 proc. uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Ostatnio przybył kolejny głośny osadzony: to aresztowany prezes firmy Amber Gold Marcin P. Przebywa w jednoosobowej celi monitorowanej przez całą dobę. Czy w takiej jak zwykły Kowalski?
– Owszem, nie mamy przecież specjalnych cel dla prezesów, lekarzy czy celebrytów – mówi L. Sałapa.

Nie ma obiadów z Bristolu

Wbrew temu, co czasem się słyszy, nawet najbardziej zamożni czy wpływowi więźniowie nie zamawiają do cel dań z ekskluzywnych restauracji. Informacje, że na Rakowieckiej w Warszawie czy Smutnej w Łodzi pojawiały się dania z hoteli: Sobieski  czy Bristolu, to plotka. Taka potrawa nawet jeśli dostarcza ją najlepszy hotel musiałaby przejść drobiazgowe badania. W efekcie do celi trafiłaby po kilku godzinach. Nikt nie chce jeść zimnego obiadu. Aresztowani nie korzystają z takiej możliwości a skazani jej nie mają.
Jedyna możliwa ekstrawagancja to szampan, i to bezalkoholowy po zawarciu małżeństwa w zakładzie karnym. Na to jednak musi się zgodzić dyrektor.

Osadzony w  spódnicy

W więzieniach przebywają głownie mężczyźni, kobiety stanowią wśród skazanych niewielki procent. Są  jednak bardziej emocjonalne i gorzej znoszą izolację. Mimo że ich cele przypominają namiastkę domu: na stole pojawiają się kwiatki, serwetki, to praca z nimi jest trudniejsza. Żyją „od widzenia do widzenia". Po każdym spotkaniu popadają w apatię. Psycholog jest im bardzo potrzebny, bo pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile.
– Najgorzej jest przy najdłuższych wyrokach. Trudno utrzymać mocne relacje z rodziną. Bywa, że widzenia są coraz rzadsze, rodzina powoli zapomina, partnerzy mają już nowe towarzyszki życia, dzieci zakładają własne rodziny i taka matka zostaje sama – tłumaczy Magdalena Bojcarz, psycholog.

Kto trafia za kratki

Wśród ponad 85 tys. skazanych i tymczasowo aresztowanych dominują młodzi mężczyźni (od 25 do 27 lat)  odosobnieni najczęściej za znęcanie się nad rodziną i niepłacenie alimentów. Średni wyrok  wynosi od  pół roku do roku więzienia. Nie brakuje też  najsurowszych. Karę dożywocia (najsurowszą w naszym prawie) odbywa dziś prawie 300 osób; 25 lat więzienia - 1577. Prawie  tysiąc osób trafiło za kratki za działalność w grupie przestępczej, w tzw. gangach.
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE