Zwolnienie się z pracy na jeden dzień aby dostać emeryturę - niekonstytucyjne

aktualizacja: 13.11.2012, 13:08
Trybunał Konstytucyjny uznał we wtorek, że rację mieli senatorowie.
Trybunał Konstytucyjny uznał we wtorek, że rację mieli senatorowie.
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Niezgodne z konstytucją są przepisy, które w 2011 r. zmusiły do rozwiązania umowy o pracę tych pracowników, którzy już wcześniej nabyli prawo do emerytury - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny

Trybunał wskazał, że z chwilą wejścia w życie tego wyroku, tj. po opublikowaniu go w Dzienniku Ustaw, utraci moc art. 28 nowelizacji ustawy emerytalnej, ale tylko w zakresie dotyczącym osób, które przeszły na emeryturę w okresie styczeń 2009 r. - grudzień 2010 r. Natomiast w mocy pozostaje obowiązek rozwiązania umowy o pracę w związku z przejściem na emeryturę, wynikający z art. 103a ustawy emerytalnej.

Senatorowie w obronie emerytów

Wniosek do Trybunału złożyła grupa senatorów PiS; dotyczył on ustawy z 16 grudnia 2010 r. Ustawa ta przywróciła od 1 stycznia 2011 r. zasadę, zgodnie z którą, aby dostać emeryturę, trzeba się zwolnić z pracy, przynajmniej na jeden dzień. W przeciwnym razie emerytom kontynuującym zatrudnienie grozi zawieszenie prawa do emerytury.
Zastrzeżenia senatorów budził przepis, który nałożył nowy wymóg także na tych pracowników, którzy nabyli prawo do emerytury na mocy wcześniejszych przepisów, bez konieczności rezygnacji z zatrudnienia. Taką możliwość dawały przepisy obowiązujące od 2009 r. do 2011 r.
We wniosku do Trybunału senatorowie napisali, że ich zdaniem art. 6 nowelizacji w zakresie, w jakim dotyczy osób, które nabyły prawo do emerytury na mocy wcześniejszych przepisów, jest niezgodny z konstytucją oraz protokołem dodatkowym do europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. "Ingerencja państwa w istniejący stan majątkowy dziesiątek tysięcy emerytów, a więc w prawa słusznie im należące nie znajduje żadnego usprawiedliwienia" - napisali senatorowie.

Naruszono zaufanie do państwa

Trybunał Konstytucyjny uznał we wtorek, że senatorowie mieli rację (sygn. akt K 2/12). Sporny przepis jest niezgodny z konstytucją, ponieważ narusza zasadę zaufania do państwa i stanowionego prawa - stwierdził TK.
"Nowy przepis wprowadził nową treść +ryzyka emerytalnego+" - powiedział sędzia Marek Kotlinowski, odczytując uzasadnienie wyroku.
Tymczasem - jak podkreślił - zasada zaufania do państwa i prawa, oparta na pewności prawa, powinna być szczególnie zachowywana w przypadku, gdy dotyczy ona decyzji o poważnym znaczeniu życiowym.
"Im dłuższa jest perspektywa czasowa działań podejmowanych przez jednostkę, tym silniejsza powinna być ochrona zaufania do państwa i stanowionego prawa" - podkreślił sędzia.
W tym wypadku - według TK - zasada ta została naruszona. Sporny przepis spowodował, że osoby, które przeszły na emeryturę w okresie, kiedy nie było obowiązku rozwiązania stosunku pracy w celu uzyskania emerytury (czyli od stycznia 2009 r. do końca 2010 r.), musiały mimo to zrezygnować z pracy do końca września 2011 r.
"Gdyby w momencie przejścia na emeryturę, osoby te wiedziały, że muszą przerwać zatrudnienie, to wówczas być może w ogóle nie składałyby wniosków emerytalnych i kontynuowałyby zatrudnienie" - zauważył sędzia Kotlinowski.
Podkreślił, że podstawy stosunku ubezpieczeniowego - także w zakresie ubezpieczeń społecznych - powinny się opierać na przeświadczeniu, że po upływie określonego czasu ubezpieczony otrzyma określone świadczenie.
Wyrok zapadł przy dwu zdaniach odrębnych, złożonych przez prezesa TK, sędziego Andrzeja Rzeplińskiego i sędziego Piotra Tuleję.

POLECAMY

KOMENTARZE