Opłata półkowa dla hipermarketu musi mieć uzasadnienie

aktualizacja: 26.10.2012, 08:27
Nie ma mowy o tzw. półkowym dla sieci hipermarketów.
Nie ma mowy o tzw. półkowym dla sieci hipermarketów.
Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

To sieć handlowa powinna wykazać, że pieniądze, jakich żąda oprócz marży, są wynagrodzeniem za rzeczywiście wykonane konkretne usługi

Nie ma mowy o tzw. półkowym dla sieci hipermarketów. Każda wypłata (potrącenie) ponad marżę objęta jest domniemaniem, że stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. W efekcie dostawca może żądać zwrotu takiej nadpłaty.
To sedno wyroku Sądu Najwyższego (sygnatura akt I CSK 147/12), który rzadko zajmuje się tą tematyką, mimo że opłaty półkowe to zjawisko i problem znany od dawna. Wczorajszy wyrok pokazuje, że dostawca nie jest bezbronny w starciu z siecią.

Dodatkowe należności

Nectar Polska z sp. z o. o., znany dostawca miodów, pozwał sieć handlową Makro Cash and Carry Polska SA, domagając się zapłaty ponad 1,5 mln zł jako wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, o których mówi ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Strony przez dziesięć lat łączyła umowa i współpraca, ale popadły w konflikt i wynikł problem opłat (tzw. półkowych) za wiele usług dodatkowych, głównie reklamowo-promocyjnych ze strony Makro Cash and Carry. Za usługi te sieć potrąciła sobie z ceny za dostarczane miody owe 1,5 mln zł (za trzy lata reszta się przedawniła).

Kto i za co płaci

Procedurę ustalania zakresu dodatkowych usług regulował załącznik do umowy, ale lwia część decyzji (co promować, przewozić samochodami sieci) należała do Makro.
Sąd okręgowy uznał, że owe dodatkowe opłaty były zawoalowanymi, ukrytymi należnościami za przyjęcie towaru do sprzedaży i zasądził żądaną kwotę, ale sąd apelacyjny zmienił wyrok, oddalając pozew dostawcy. Nie poczynił jednak dokładniejszych ustaleń co do zakresu tych usług, w szczególności przewozowych. Pełnomocnicy stron skupili się zaś na zasadach odpowiedzialności oraz na tym, kto i czego w sprawie o opłaty półkowe ma dowodzić.
Zdaniem pełnomocników sieci, mecenasów Moniki Hartung i Pawła Podreckiego, opłata inna niż marża handlowa nie stanowi automatycznie czynu nieuczciwej konkurencji. Należy brać pod uwagę zasadę swobody umów, a także wskazania unijne, aby ostrożnie stosować ograniczenia w relacjach handlowych.
– Swoboda umów ma granice, jedną z nich są rygory ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – wskazał w uzasadnieniu sędzia Zbigniew Kwaśniewski. –  SN w tym składzie uważa, że art. 14 ust. 1 pkt 4 ustanawia domniemanie, że opłata inna niż marża stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Na sieci ciąży  zatem obowiązek wykazania, że pobierała ją za konkretne usługi.
W konsekwencji SN nakazał powtórne rozpoznanie sprawy.

Naruszenia półkowe i ich skutki

? Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży.
? W razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji  przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać  między innymi  wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści (na zasadach ogólnych).
Na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (art. 14 ust. 1 pkt 4 i art. 18 ust. 1 pkt 5).

POLECAMY

KOMENTARZE