Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Tutaj jesteś: Weekend rp.pl

Weekend rp.pl

Obyczaj, który integruje

Małgorzata Subotić 27-10-2012, ostatnia aktualizacja 27-10-2012 08:25

fot. Mirosław OwczarekRzeczpospolita

Niekiedy, gdy ciało uległo rozkładowi, dokonywano nawet pewnych manipulacji. Gdy na przykład założono zmarłej na rękę bransoletę, która po jakimś czasie się obluzowała, bo już nie było ciała, dopychano ją jakąś kostką zmarłej. Albo wstawiono zęby w puste zębodoły - mówi Zofia Sulgostowska, archeolog.

Wywiad z archiwum tygodnika Plus Minus

Zwyczaj chowania swoich zmarłych to zachowanie właściwe tylko gatunkowi ludzkiemu?

Tak. Choć coraz więcej jest dowodów, że zwierzęta również odnotowują śmierć swoich bliskich. Ostatnio potwierdzono to w odniesieniu do małp naczelnych – szympansów.

Jak to wygląda w przypadku tych małp?

Zdarza się, że matka trzyma długo przy sobie małpiątko, choć ono już nie żyje. Co ciekawe, również słonie transportują na kłach swoje nieżyjące młode. Niekiedy przez długie kilometry. A gdy umiera przewodnik stada, trąbią. Jednak obyczaj specjalnego traktowania zmarłych poprzez rytuały pogrzebowe jest typowy dla człowieka. Już neandertalczyk stosował pierwsze rytuały pochówkowe.

Skąd to wiemy?

Odkrycie ponad 100 lat temu pierwszego z takich pochówków ujawniło jak bardzo zaawansowany był ten gatunek, który nas poprzedzał. Pochówki są wspaniałym źródłem wiedzy dla archeologa, najwięcej mówiącym o życiu społecznym w poprzednich epokach. Wszak śmierć jest nie tylko wydarzeniem dla osoby zmarłej i jego rodziny, ale również dla całej społeczności. W tym, jak żegnamy zmarłych, odbija się nasz stosunek do innych.

Czego archeolodzy dowiedzieli się, odkrywając pochówek neandertalczyka?

Ten neandertalczyk został pochowany w jaskini Shanidar w Iraku. Był trzydziestokilkuletnim mężczyzną, cierpiącym przez lata po wypadku na niedowład ręki, na kłopoty z widzeniem. Po tym wypadku żył jeszcze wiele lat, musiano więc się nim opiekować i dostarczać mu jedzenie, bo sam nie był w stanie zadbać o siebie.

Na podstawie wykopalisk można dotrzeć do tak szczegółowych informacji?

Na szkielecie zostają ślady różnych zdarzeń: zranień, złamań, amputacji, choć raczej nie chorób wewnętrznych. A wiek łatwo określić, badając szkielet i uzębienie. Teraz dzięki badaniom DNA można określić płeć nawet u noworodków.

Koledzy z mojego Instytutu odkryli w Wilczycach koło Sandomierza szczątki malutkiej dziewczynki, może nawet płodu, z czasów kultury magdaleńskiej, której osadnictwo rozciągało się od Atlantyku aż po Polskę.

Dziewczynka została pochowana około piętnastu tysięcy lat temu w obrębie osady. Obok niej znaleziono naszyjnik wykonany z kilkudziesięciu zębów pieśca, zwierzęcia zbliżonego wyglądem do lisa polarnego, dostarczającego wspaniałego futra. Z jego przewierconych precyzyjnie zębów robiono bardzo efektowne naszyjniki.

Znalezisko dziewczynki z Wilczyc informuje nas o tym, że wszystkie grupy wiekowe i obie płcie podlegały rytuałom pogrzebowym. Nie tylko wyjątkowo zasłużonym, ale wszystkim członkom społeczności należało się godne traktowanie po śmierci.

Godne, czyli jakie?

Nie było szybkiego porzucenia ciała zmarłego, tylko złożenie w określonych warunkach. Niekiedy te groby były budowane z ogromnym nakładem pracy. Już kilkanaście tysięcy lat temu pojawiają się pierwsze cmentarze, do których transportowano zmarłych niekiedy z dużych odległości. Wtedy były to społeczności wędrujące – łowcy i zbieracze, którzy często umierali w drodze, dlatego obok cmentarzy mamy pojedyncze albo podwójne groby.

Na przykład matki ze zmarłym przy porodzie dzieckiem?

Niekoniecznie przy porodzie. Także z dzieckiem kilkuletnim. Istnieje hipoteza, że skoro umierała matka, to malutkie dziecko nie miało szans przeżycia. Nie było w stanie prowadzić samodzielnej egzystencji. Wobec czego uśmiercano je. Ale to jest tylko hipoteza.

Na szczęście. Bo brzmi to okrutnie.

Ale mamy też dowody na to, że zmarłych wielokrotnie na tych pradawnych cmentarzyskach odwiedzano. Niekiedy, gdy ciało uległo rozkładowi, dokonywano nawet pewnych manipulacji. Gdy na przykład założono zmarłej na rękę bransoletę, która po jakimś czasie się obluzowała, bo już nie było ciała, dopychano ją jakąś kostką zmarłej. Albo wstawiono zęby w puste zębodoły. Przedstawiciele lokalnych społeczności dbali o to, by ciało zmarłego pozostawione na cmentarzysku było kompletne.

Poprzednia
1 2 3 4
Plus Minus
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

common