Poronienie a prawo do zasiłku i urlopu macierzyńskiego

aktualizacja: 22.10.2012, 05:10

Pracownicy, która urodziła martwe dziecko, przysługuje osiem tygodni macierzyńskiego. Formalności utrudniają uzyskanie finansowego wsparcia kobiecie, która straciła ciążę

REDAKCJA POLECA
Większość matek po poronieniu dziecka idzie na zwolnienie lekarskie, bo nie wie, że może się ubiegać o udzielenie ośmiu tygodni macierzyńskiego. Gwarantuje im to natomiast art. 1801 § 1 kodeksu pracy. Przewiduje on, że zarówno w przypadku urodzenia martwego dziecka, jak i jego zgonu przed upływem ósmego tygodnia życia, kobieta ma prawo do takiego urlopu.
Aby jednak skorzystać z finansowego wsparcia, trzeba przedstawić akt urodzenia potomka. A uzyskanie go nie jest możliwe, jeśli lekarz nie wystawi stosownego dokumentu dla urzędu stanu cywilnego. Część medyków odmawia wystawiania zgłoszenia do urzędu, powołując się na niemożność ustalenia płci i wagi nienarodzonego dziecka. W praktyce to, czy kobieta po poronieniu może skorzystać z urlopu macierzyńskiego, zależy więc od decyzji lekarza.

Aby odzyskać równowagę

Kodeks pracy przewiduje, że w razie urodzenia martwego dziecka lub jego śmierci przed upływem ośmiu tygodni życia, pracownica ma prawo do urlopu macierzyńskiego w wymiarze ośmiu tygodni po porodzie, nie krócej jednak niż przez siedem dni od dnia zgonu dziecka. Jeśli ciąża była mnoga, kobieta ma prawo do urlopu w wymiarze stosownym do liczby dzieci, które żyją.
Oznacza to, że jeśli pracownica urodzi bliźniaki, a jeden noworodek umrze przy porodzie (lub przyjdzie na świat martwy), urlop macierzyński przysługuje jej w wymiarze 20 tygodni – tak jakby urodziła jedno dziecko.
Prawo do urlopu macierzyńskiego jest ściśle uzależnione od wystąpienia zdarzenia, jakim jest poród (zgodnie z przepisem musi dojść do „urodzenia dziecka"). Ale przepisy kodeksu pracy nie rozstrzygają, co należy rozumieć pod tym pojęciem. Nie posługują się także terminem poronienie ani nie definiują ustawowego określenia „urodzenie martwe". A to w konfrontacji z medycznymi definicjami rodzi praktyczne problemy.

To nie poród

Z lekarskiego punktu widzenia poronienie i martwy poród to nie to samo. Rozporządzenie ministra zdrowia z 21 grudnia 2010 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, które określa kryteria oceny stosowane przy dokonywaniu wpisów w dokumentacji dotyczących czasu trwania ciąży, poronień, urodzeń żywych i martwych, definiuje poronienie jako:
„wydalenie lub wydobycie z ustroju matki płodu, który nie oddycha ani nie wykazuje żadnego innego znaku życia, jak czynność serca, tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli, o ile nastąpiło to przed upływem 22. tygodnia ciąży (21 tygodni i 6 dni)".
Zaś urodzeniem martwym jest: „całkowite wydalenie lub wydobycie z ustroju matki płodu, o ile nastąpiło po upływie 22. tygodnia ciąży, który po takim wydaleniu lub wydobyciu nie oddycha ani nie wykazuje żadnego innego znaku życia, jak czynność serca, tętnienie pępowiny lub wyraźne skurcze mięśni zależnych od woli".

Urzędowe powinności

Narodziny dziecka należy zgłosić do urzędu stanu cywilnego. Zobowiązani są do tego: ojciec lub matka dziecka albo inna osoba obecna przy porodzie, lekarz lub położna. Jeśli dziecko przyszło na świat w szpitalu, powinność ta ciąży na tym zakładzie opieki zdrowotnej. O porodzie kolejnego obywatela placówka medyczna powinna poinformować USC w ciągu 14 dni od narodzin.
Termin ten jest skrócony do trzech dni, gdy urodzi się martwe dziecko. W takiej sytuacji należy sporządzić akt urodzenia z adnotacją w rubryce „Uwagi", że dziecko urodziło się martwe. Taki dokument stanowi podstawę do przyznania pracownicy urlopu macierzyńskiego na podstawie art. 1801 § 1 k.p. (tj. w wymiarze ośmiu tygodni) oraz zasiłku macierzyńskiego – twierdzi podsekretarz stanu w resorcie pracy odpowiadając 2 sierpnia 2012 r. na interpelację poselską nr 6699 w sprawie urlopów macierzyńskich dla kobiet, które poroniły.
A skoro tak, to pojawia się kolejny problem – czy każdy poród i poronienie lekarz musi zgłaszać do USC. W odpowiedzi na interpelację nr 6699 czytamy, że „obowiązek zgłoszenia przez lekarza lub położną urodzenia dziecka (żywego lub martwego), celem sporządzenia aktu urodzenia, istnieje w każdym przypadku zgonu, niezależnie od czasu trwania ciąży".
Potwierdza to zresztą stanowisko zaprezentowane przez ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji, zgodnie z którym w przypadku, gdy pisemne zgłoszenie martwego urodzenia zawiera wszystkie dane na temat dziecka, a w szczególności jego płeć, kierownik USC ma obowiązek sporządzić akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, bez względu na czas trwania ciąży. Brak tych elementów skutkuje wydaniem decyzji o odmowie sporządzenia aktu stanu.

Kiedy USC nie wyda aktu

Zatem jeśli poronienie nastąpi tak wcześnie, że z medycznego punktu widzenia nie jest możliwe określenia płci dziecka, to lekarz nie sporządzi zaświadczenia, a USC odmówi wydania aktu. Ale jeśli płeć jest możliwa do ustalenia, to należy wypełnić pisemne zgłoszenia urodzenia dziecka.
Skutkuje to obowiązkiem dokonania takiego zgłoszenia do urzędu stanu cywilnego i wydania aktu urodzenia. W rezultacie pracownicy, która otrzyma taki dokument, należy się urlop macierzyński w wymiarze ośmiu tygodni oraz zasiłek macierzyński.

Dobroduszny ZUS

Organ rentowy nie różnicuje sytuacji prawnej kobiet które urodziły martwe dziecko i tych, u których doszło do poronienia. A to dlatego, że przepisy ustawy zasiłkowej, na podstawie której przyznawane są zasiłki macierzyńskie, nie zawierają podstawy prawnej wprost pozbawiającej kobietę prawa do urlopu macierzyńskiego w przypadku urodzenia martwego dziecka przed upływem 22. tygodnia ciąży.
ZUS nie różnicuje także czasu, w którym doszło do utraty ciąży. Dla niego nie ma znaczenia, czy do poronienia doszło przed, czy po 22. tygodniu ciąży. Za podstawę przyznawanych świadczeń z ubezpieczenia społecznego uznaje bowiem akt urodzenia martwego dziecka lub akt zgonu. Zatem podstawą wypłacenia pracownicy przez ZUS zasiłku macierzyńskiego są dokumenty uzyskane z urzędu stanu cywilnego.

Obowiązki szefa

Z punktu widzenia pracodawcy podstawowym dokumentem poświadczającym fakt urodzenia dziecka i w konsekwencji zobowiązującym go do udzielenia urlopu macierzyńskiego jest akt urodzenia. Wynika to przede wszystkim z art. 4 ustawy z 29 września 1986 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (tekst jedn. DzU z 2011 r. nr 212, poz. 1264). Mówi on wyraźnie, że akty stanu cywilnego stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych, natomiast ich niezgodność z prawdą może być udowodniona jedynie w postępowaniu sądowym.
Podobnie przy ustalaniu prawa do zasiłku macierzyńskiego, dokumentem uprawniającym do jego otrzymania jest skrócony odpis aktu urodzenia dziecka lub jego kopia potwierdzona przez płatnika zasiłku za zgodność z oryginałem (§ 9 pkt 2 rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 2 kwietnia 2012 r. w sprawie określenia dowodów stanowiących podstawę przyznania i wypłaty zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa).
Jeśli ciężarna pracownica poroniła, to szef nie ma prawa wnikać w to, kiedy do tego doszło i negować prawa do urlopu macierzyńskiego, gdy tragiczne zajście nastąpiło przed upływem 22. tygodnia ciąży. Jeśli zatrudniona przedstawi mu stosowne dokumenty – musi udzielić jej macierzyńskiego.
Przykład
Pani Agnieszka poroniła w 18. tygodniu ciąży. Z urzędu stanu cywilnego uzyskała akt urodzenia dziecka z adnotacją o jego martwym urodzeniu. Na tej podstawie wystąpiła do swego pracodawcy o przyznanie jej urlopu macierzyńskiego.
Na podstawie przedstawionego mu dokumentu szef musi udzielić zatrudnionej urlopu macierzyńskiego w wymiarze ośmiu tygodni. W tym czasie pani Agnieszce przysługiwać będzie 100 proc. zasiłek macierzyński.
TYLKO NA POTRZEBY MEDYCZNE
Także w piśmie Biura Praw Pacjenta przy ministrze zdrowia z 18 maja 2007 r. (BPP-4111-37-934/KU/07) czytamy, że ustanowienie 22. tygodnia ciąży jako kryterium rozróżnienia poronienia od urodzenia martwego dziecka nastąpiło wyłącznie na potrzeby dokumentacji medycznej.
Do tej kategorii dokumentacji nie zalicza się zaś pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka, w związku z czym nie stosuje się do niego również powyższego kryterium wieku ciąży.
Ministerstwo zdrowia podkreśliło przy tym, że w „Uwagach" do pisemnego zgłoszenia dziecka zaznacza się jedynie „urodzenie żywe" lub „zgon płodu (urodzenie martwe)". Zatem dokument ten nie przewiduje kategorii poronienia.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE