Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Polska posłała PIT opozycjonistom

Koperty zawierajšce PIT otrzymało około 30 białoruskich opozycjonistów
__Archiwum__
Warszawa naraziła działaczy na szykany – uważajš eksperci
Przesłanie przez Polskę i Litwę informacji o kontaktach białoruskiego opozycjonisty Alesia Bielackiego wywołało skandal. Dokumenty posłużyły w procesie, w którego efekcie dysydena skazano w grudniu 2011 r. na 4,5 roku więzienia. W prawie całej Europie krytykowano Polskę i Litwę. W wyniku afery stanowisko stracił jeden z dyrektorów w Prokuraturze Generalnej odpowiadajšcy za pomoc prawnš udzielanš podmiotom z zagranicy. Polskie władze zapowiedziały, że podobna sprawa nie może się powtórzyć. Na przykład Ministerstwo Spraw Zagranicznych uczulało polskie organizacje współpracujšce z opozycjš na Białorusi, by nie przesyłały na teren tego kraju ani e-mailem, ani zwykłš pocztš żadnych informacji dotyczšcych finansów białoruskich opozycjonistów. Organizacje rzšdowe, jak również pozarzšdowe z całego œwiata unikajš przysłania na Białoruœ jakichkolwiek dokumentów dotyczšcych rozliczeń z opozycjonistami.
– W jednym ze spotkań udział brał nawet wiceszef resortu. Przekonywano nas, że najdrobniejsza nawet informacja dotyczšca pieniędzy może być użyta przeciw naszym przyjaciołom – mówi „Rz"osoba z organizacji realizujšcej projekty na Białorusi. Prosi o zachowanie anonimowoœci, bo ujawnienie jego nazwiska może narazić jego i współpracowników na pozbawienie wiz wjazdowych na Białoruœ. Zasadš w kontaktach z niezależnymi organizacjami białoruskimi jest obrót gotówkowy. – Œrodki sš rozliczane w Polsce. PIT wręczamy tylko osobiœcie podczas pobytu opozycjonistów w Polsce – mówiš nam działacze. Tym większe zdumienie budzi fakt, że polskie MSZ wysłało w lutym tego roku PIT ok. 30 białoruskim opozycjonistom. MSZ uważa jednak, że nie można tej sprawy porównywać ze sprawš Bialeckiego. – Œrodki te nie dotyczyły nieakceptowanego przez prawo białoruskie zagranicznego wsparcia na projekty pozarzšdowe, jak to miało miejsce w odniesieniu do œrodków zdeponowanych na koncie Bialackiego, stšd nieuzasadnione jest porównywanie obu spraw – informuje rzecznik resortu Marcin Bosacki. Dodaje, że PIT dotyczyły niewielkich kwot wypłaconych jako diety. Europoseł PJN Marek Migalski, który goœcił wczoraj w Brukseli 12 Białorusinów, jest oburzony. – W Belgii nie do pomyœlenia jest przekazanie informacji na Białoruœ o jakichkolwiek finansach zwišzanych z ich pobytem. Niestety, po raz kolejny Polak nie jest mšdry po szkodzie – mówi „Rz". Zdumiony jest również były  prezydent Litwy Vytautas Landsbergis. – Znów mamy "polityczny kryminał". To tylko kwestia czasu, kiedy władze w Mińsku publicznie ogłoszš, że Polska finansuje opozycjonistów. Nad tymi, którzy dostali PIT z Polski, wisi topór i tylko czekać, kiedy spadnie – mówi. Przypomina, że Litwa również popełniła błšd w sprawie białoruskiego opozycjonisty. – W naszym litewskim przypadku, w sprawie Alesia Bialackiego, informacje o stanie jego konta wysłała na Białoruœ urzędniczka, której mšż pracuje w Mińsku. Widać, jak ogromna jest sieć ludzi, którzy mogš się przysłużyć Łukaszence. Tym powinny się bardzo intensywnie zajmować nasze służby specjalne – powiedział „Rz" Ladsbergis, dziœ konserwatywny eurodeputowany. Walencin Stefanowicz, najbliższy współpracownik Bielackiego z Centrum Wiasna, mówi, jak sprawę pomocy Białorusi regulujš tamtejsze przepisy: – Prawo białoruskie przewiduje możliwoœć otrzymania zwolnionej od podatku zagranicznej pomocy tylko pod warunkiem otrzymania pozwolenia od rzšdowego Departamentu ds. Pomocy Humanitarnej i innej. Uzyskanie takiego pozwolenia w przypadku opozycjonistów graniczy zaœ z cudem – mówi „Rz". Dodaje, że tajemnica korespondencji w totalitarnie rzšdzonym kraju jest fikcjš. —współpraca Andrzej Pisalnik z Grodna
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL