Społeczeństwo

Pacjenci szukają lekarzy w sieci

Fotorzepa, MAGDA STAROWIEYSKA MAGDA STAROWIEYSKA
Chorzy czują się coraz bardziej zagubieni w systemie ochrony zdrowia. Informacyjną lukę wypełniają m.in. wskazania pacjentów polecających sobie lekarzy i szpitale.
Rankingi, serwisy medyczne z opiniami chorych, fora internetowe, wymiana informacji na specjalistycznych serwisach, plebiscyty. Wszystkie te formy coraz częściej służą pacjentom do odnalezienia się w systemie opieki medycznej. To „oddolna" odpowiedź na coraz gorzej funkcjonującą i mniej wydolną służbę zdrowia.
Dr Adam Kozierkiewicz, ekspert ds. systemów ochrony zdrowia: – Pacjenci są zdezorientowani i szukają wszelkich informacji na temat lekarzy i leczenia. Nie chodzi tu wyłącznie o chęć skrócenia okresu oczekiwania na określony zabieg, operację czy wizytę u specjalisty, ale także o recenzję lekarzy czy placówek ochrony zdrowia. Najnowsza inicjatywa na tym polu to ogólnopolski plebiscyt medyczny „Laur pacjenta 2012". Za pośrednictwem strony internetowej pacjenci mogą głosować na ich zdaniem godnego polecenia lekarza, placówkę medyczną lub aptekę.
Dzięki oddanym głosom utworzona zostanie lista laureatów, która dostępna będzie na stronie plebiscytu. Maciej Szymański, rzecznik tego przedsięwzięcia, wskazuje, że zainteresowanie jest spore. – Do tej pory wpłynęło ponad 4 tys. zgłoszeń – mówi. Wśród wskazywanych lekarzy najwięcej jest ginekologów, internistów, stomatologów, chirurgów. Co ciekawe, do tej pory nie polecono żadnej placówki publicznej. Pomysłodawcami powstania plebiscytu "Laur pacjenta" jest prywatna firma, której wsparciem jest kapituła plebiscytu. Należy do niej m.in. Fundacja dla Osób z Urazem Rdzenia Kręgowego. – Firma powstała w ramach projektu społecznego, jakim jest ten plebiscyt. Działa na zasadach non profit – tłumaczy Szymański. Jednym z nominowanych lekarzy jest ginekolog położnik z Wrocławia Zbigniew Małachowski. Uważa on, że tego rodzaju rankingi pomagają pacjentom w wyborze specjalistów i wypełniają lukę informacyjną o całym systemie ochrony zdrowia. – Wiem, że pacjenci szukają informacji o lekarzach czy szpitalach, z których są zadowoleni – mówi Zbigniew Małachowski. Mniej entuzjastyczny w ocenie tego rodzaju przedsięwzięć jest dr Marcin Kautsch z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum UJ. – Główne zastrzeżenie budzi konieczność podania swojego adresu e-mailowego przy głosowaniu na lekarza czy placówkę medyczną. Kto zagwarantuje, że takie dane, z podziałem na miasta lub specjalności medyczne nie trafią do jakiejś bazy danych i nie będą potem wykorzystywane – tłumaczy swoje zastrzeżenia Marcin Kautsch. I dodaje, że w takiej sytuacji pacjent będzie narażony na skierowaną do niego akcję marketingową – może na przykład otrzymywać na swój e-mail oferty kupna różnych specyfików czy usług. Ekspert zwraca ponadto uwagę, że tego rodzaju akcje często nie są firmowane przez znane organizacje czy autorytety medyczne, przez co wątpliwości budzi ich wiarygodność. Ostrożny w ocenie tego rodzaju przedsięwzięć jest też przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere Adam Sandauer. – Nie słyszałem o takiej inicjatywie i nie wiem, na ile jest to działanie piarowskie, by kogoś promować – mówi Sandauer. Pacjenci, szukając godnego zaufania szpitala, już teraz mogą kierować się m.in. rankingiem „Rz" i Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia czy też nowym serwisem Fundacji Rodzić po Ludzku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL