Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo drogowe

Ekranami stawianymi przy drogach powinna się zajšć prokuratura – uważajš eksperci

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Ekranami stawianymi przy drogach powinna się zajšć prokuratura – uważajš eksperci
Przez złe przepisy autorstwa resortu œrodowiska, na ekranowaniu Polski straciliœmy ok. miliarda złotych. To ewenement na œwiatowš skalę – cały kraj został poprzecinany setkami kilometrów dŸwiękoszczelnych œcian. Te inwestycje budzš ogromne wštpliwoœci. Ekrany postawiono tam, gdzie powstać wcale nie musiały. Przed samochodowym ruchem chroniš np... lasy i ugory. Ich wysyp dziwnie zbiega się z największym boomem inwestycyjnym na polskich drogach. Pięć lat temu Ministerstwo Œrodowiska wprowadziło w Polsce normy hałasu, które należš do najwyższych w Europie.   To właœnie na ich podstawie wyrastajš ekrany. Sęk w tym, że sš one stawiane nie tylko w obrębie miejscowoœci, ale także w szczerym polu. Dlaczego? Bo wskaŸniki odnoszšce się do terenów zabudowanych sš stosowane, nie wiedzieć czemu, także poza nimi, gdzie natężenie ruchu przekracza 16,4 tys. pojazdów na dobę. A takich odcinków jest, poza wielkimi miastami, 235. Łšcznie liczš aż 1538 km i większoœć z nich trzeba „zaekranować". 25 proc. więcej kosztuje budowa drogi z ekranami
Podwyższa to koszty budowy dróg – nawet o 25 proc. Ekrany sš drogie – metr bieżšcy kosztuje nawet 2,5 tys. zł. To  tyle, co mkw. mieszkania w Bytomiu czy Olkuszu. Jak podała nam GDDKiA, w cišgu zaledwie dwóch ostatnich lat tylko wzdłuż autostrad A1, A2 i S8 ustawiono aż 230 km ekranów za 565 mln zł.  Dotyczy to też dróg samorzšdowych – np. w Małopolsce ekranowanie miało kosztować 500 mln zł. Resort œrodowiska wycofuje się z restrykcyjnych przepisów. Według wyliczeń GDDKiA, gdyby normy zmieniono przed drogowym boomem, nawet 40 proc. ekranów okazałoby się niepotrzebnych. Przykładowo, na A2 kosztowałyby nie 200, ale 120 mln zł. Ani resort œrodowiska, ani infrastruktury  nie reagowały na liczne interwencje GDDKiA i marszałków województw. Dlaczego wprowadzono takie normy? Autor tych przepisów prof. Jan Szyszko (minister œrodowiska w rzšdzie PiS) uważa, że sš one raczej europejskš regułš. – Nie spodziewałem się aż takiego efektu rozporzšdzenia – przyznaje „Rz". – Sšdziłem, że ekrany powstanš tam, gdzie jest duże zagęszczenie ludnoœci – broni się Szyszko. I postuluje, by tš sprawš zajęły się służby kontrolne państwa, łšcznie z organami œcigania. – Problem budowy tych kosztownych bzdur jest znany od lat, jednak rozwišzano go dopiero po budowlanym szczycie – irytuje się Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Czy chodziło o to, żeby zarobili ci, którzy mieli zarobić? Prof. Szyszko pytany, czy w sprawie rozporzšdzenia naciskały na niego jakieœ firmy lub lobbyœci, zaprzecza.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL