Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Finanse

Podatek od deszczu liczony od powierzchni dachu ma ratować gminne budżety

www.sxc.hu
Specjalna opłata liczona od powierzchni dachu ma ratować gminne budżety. Pomysł PO jest już w Sejmie
Sšdy już nie będš mogły kwestionować podatku pobieranego od wód opadowych kierowanych do kanalizacji z dachów budynków. Posłowie PO złożyli do laski marszałkowskiej projekt ustawy, która ułatwia naliczanie tej opłaty. Tak jak w przypadku np. parkingu, o tym, ile zapłacimy rocznie za dach, zadecyduje jego powierzchnia. Obecnie deszczówka spływajšca z dachu nie jest traktowana jako œciek, a w konsekwencji opłata „jak za parking" nie może być naliczana. Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu œcieków stanowi, że „podatek od deszczu" można pobierać, ale jedynie za deszczówkę, która do kanalizacji trafia z „powierzchni zanieczyszczonych o trwałej nawierzchni". Sš to m.in. parkingi, lotniska, tereny przemysłowe czy handlowe, a także np. wybetonowane podjazdy do prywatnych posesji.
Za odprowadzanš wodę wnosi się opłatę, którš oblicza się, mnożšc liczbę metrów kwadratowych utwardzonego gruntu i stawki opłaty wynikajšcej z taryfy. Podatek od deszczu może już teraz być – przynajmniej teoretycznie – pobierany również od wody kierowanej do kanalizacji z dachów budynków. Trudno jednak wyliczyć jego wysokoœć. Chyba że zostały zainstalowane urzšdzenia pomiarowe. – Rozszerzenie definicji œcieków z wód opadowych może przynieœć dodatkowe dochody przedsiębiorstwom kanalizacyjnym – mówi Sławomir Grucel, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodocišgów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Jaworznie. – Zamiast jednak wprowadzać nowe opłaty, należałoby zadbać najpierw o to, aby większoœć właœcicieli nieruchomoœci została podłšczona do kanalizacji – dodaje rzecznik. I wyjaœnia, że w Jaworznie podatek od deszczu nie jest i nie będzie pobierany. Na razie. Sš jednak miasta, w których opłata ta funkcjonuje od lat. Tak jest w Koszalinie, Bielsku-Białej czy chociażby w Poznaniu. A dochody z tego tytułu mogš być poważnym zastrzykiem dla firm kanalizacyjnych. Przykładowo w 2011 r. MPWiK w Koszalinie zarobiło na opłacie deszczowej ok. 6,5 mln zł. – Opłatę za odprowadzanie wód opadowych do kanalizacji deszczowej pobieramy od wszystkich utwardzonych powierzchni nieruchomoœci – wyjaœnia Tomasz Libich z biura prasowego Zarzšdu Dróg Miejskich w Poznaniu. – Opłatę ponoszš także właœciciele prywatnych posesji –mówi. Dla nich jest ona stosunkowo niewielka. Za odprowadzanie wód z 20 mkw. podjazdu prowadzšcego do prywatnego domu trzeba w Poznaniu zapłacić ok. 38 zł rocznie. W 2011 r. z tytułu pobierania opłat do kasy ZDM w Poznaniu wpłynęło 3,65 mln. zł, a w pierwszym półroczu 2012 r. - 2,8 mln zł. – W Bielsku-Białej pobieramy opłaty za wody opadowe wprowadzone do kanalizacji od wszystkich podmiotów, zarówno zbiorowych, jak i prywatnych – mówi Piotr Dudek, prezes Aqua SA. – Właœciciel nie ma jednak obowišzku podłšczyć się do tej kanalizacji. Wówczas musi sam zagospodarować œcieki opadowe – wyjaœnia prezes. masz pytanie, wyœlij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl

Adam Szejnfeld, poseł PO

Projekt nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu œcieków stanowi realizację postulatów zgłaszanych przez gminy. Nie wprowadza żadnych nowych podatków ani opłat. Samorzšdowcy wielokrotnie zwracali uwagę, że obecnie obowišzujšce przepisy sš nieprecyzyjne w takim zakresie, w jakim wprowadzajš opłaty za odprowadzanie wód opadowych, które trafiajš do kanalizacji. Co prawda zasady te zostały sprecyzowane w rozporzšdzeniu ministra budownictwa w sprawie okreœlenia taryf, wzoru wniosku o zatwierdzenie taryf oraz warunków rozliczania za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie œcieków. Zostało ono jednak wydane z przekroczeniem delegacji ustawowej, a w konsekwencji jest niekonstytucyjne.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL