Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Plus Minus

Plus Minus

Dekada czarnych aniołów

Piotr Kobalczyk 22-09-2012, ostatnia aktualizacja 22-09-2012 00:00
źródło: AP
Członkowie jemeńskiego plemienia Abida,  z którego wywodzili się pierwsi bojownicy  al-Kaidy, usiłują wskazać lecący wysoko dron.  U góry po prawej: Global Hawk, pierwszy dron, który przeleciał nad Pacy- fikiem. Na stronie obok: ćwiczebny lot Predatora  nad pustynią Newady
Członkowie jemeńskiego plemienia Abida, z którego wywodzili się pierwsi bojownicy al-Kaidy, usiłują wskazać lecący wysoko dron. U góry po prawej: Global Hawk, pierwszy dron, który przeleciał nad Pacy- fikiem. Na stronie obok: ćwiczebny lot Predatora nad pustynią Newady
źródło: Forum
źródło: Getty Images

Precyzyjne ataki dronów budzą większą wściekłość w świecie islamu niż najbardziej szydercze karykatury Mahometa

Nad wodami i lądem, jak żagiel skrzydlaty/Bezszelestnym i cichym ścigałam go lotem/Wreszcie tu go dopadłam, skrytego mordercę" – brzmi fragment „Eumenid" Ajschylosa. Wątpliwe, by klasyk był inspiracją dla amerykańskiej administracji, generałów US Army czy wywiadowców CIA w Langley. A jednak tworzy zaskakująco trafną metaforę nowej technologii precyzyjnej eliminacji wrogów USA, której rozwój i coraz szersze zastosowania dowodzą, że Amerykanie uznali ją za najskuteczniejszą, wręcz strategiczną broń w walce z globalnym terroryzmem.

Samoloty bezzałogowe, czyli tzw. drony, zabiły w ciągu ostatniej dekady co najmniej kilka tysięcy ludzi, których Ameryka uznała za terrorystów, w tym kilkunastu przywódców Al-Kaidy. – Są niewidzialne dla radarów, w porównaniu z klasycznymi jednostkami powietrznymi niemal bezszelestne, potrafią nisko latać, długo pozostawać w powietrzu, tropiąc cele i uderzyć w miejscu, w którym nikt się tego nie spodziewa – wskazuje dr Jan Bury, arabista, wykładowca na Wydziale Prawa i Administracji UKSW, b. główny analityk ds. bliskowschodnich i bezpieczeństwa w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.

– Nie przypadkiem talibowie mówią już o nich: „czarne anioły" – mówi Tomasz Otłowski, ekspert w zakresie bezpieczeństwa międzynarodowego Fundacji Pułaskiego, b. ekspert i analityk wywiadu w administracji państwowej RP. – Dron to dziś cichy, precyzyjny zabójca.

Dekapitacja radykałów

Nazywane są różnie: bezzałogowy aparat latający (Unmanned Aerial Vehicle), bezzałogowy statek latający (Unmanned Aerial System), ale najczęściej po prostu dron. Jego definicja jest prosta, jak proste było to urządzenie jeszcze kilkanaście lat temu – „pilotowany jest zdalnie lub – zaprogramowany – wykonuje lot autonomicznie". Kiedy powstawały pierwsze bezzałogowce, miały charakter czysto pomocniczy. Już w czasie I wojny światowej służyły jako latające cele do szkolenia lotników.

Później ze względu na swoje specyficzne cechy, obrastały w coraz nowocześniejszą optykę i elektronikę i zaczęły robić karierę: cywilną – jako narzędzia badań naukowych (m.in. pomiary warstwy ozonowej, tworzenie map, monitoring obszarów podbiegunowych czy liczenie fok), ale przede wszystkim wojskową – jako niezwykle skuteczne narzędzia obserwacji.

Ale drony przestały być tylko oczami wywiadu. I odkąd pierwsze pociski rakietowe pojawiły się w zaczepach bezzałogowców, szybko się okazało, że to cyfrowy młot na terrorystów. Ot, choćby taki RQ-1 Predator, jeden z bardziej znanych i najliczniejszych w siłach powietrznych US dronów – powstał z myślą o misjach zwiadowczych, ale dziś coraz częściej przenosi parę kierowanych rakiet AGM-114 Hellfire (powietrze-ziemia), dzięki którym może niszczyć cele naziemne pociski powietrze-powietrze (dron może też nieść pociski przeciwpancerne, a także bomby).

...
Poprzednia
1 2 3 4 5 6
Plus Minus
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Bój o śląską duszę

Ruch Autonomii Śląska cieszy się autentycznym poparciem 
części młodych elit śląskich, 
które w separatyzmie widzą 
taką samą formę kontestacji systemu jak inni młodzi w partii Janusza Palikota czy Kongresie Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. >>
common