Kto i po co niszczy krzyże

aktualizacja: 31.08.2012, 20:30
Działaczka Femenu po ścięciu krzyża w Kijowie
Działaczka Femenu po ścięciu krzyża w Kijowie
Foto: AP

Pussy Riot i Femen wyrażają antychrześcijańskie idee. To ich własny pomysł czy ktoś je namówił?

Rosja i Ukraina mozolnie i przez lata pozbywały się efektów sowieckiej ateizacji. I choć wiadomo, że w obu tych krajach odsetek niewierzących pozostał spory, to jednak doszło do odrodzenia prawosławia, a na Ukrainie też katolicyzmu. I nagle w moskiewskim soborze Chrystusa Zbawiciela antyputinowską ,,punk-modlitwę” odprawia kobiecy zespół Pussy Riot, a w Kijowie panie z grupy Femen, pokazując nagie biusty, ścięły krzyż nad Majdanem Nezałeżnosti. Czyżby w społeczeństwach tych krajów pojawiły się ruchy antychrześcijańskie?

Szok dla zwykłych ludzi

Moskwa, pełna pokrytych złotymi kopułami cerkwi, jest w szoku. Antyputinowska opozycja wszelkimi sposobami broni pań z Pussy Riot, ale dla zwykłego człowieka rosyjskiego jest niepojęte, jak to możliwe, by pięć piosenkarek weszło do świątyni i odśpiewało "Bogurodzico, przegoń Putina". I nie tylko to: przed Carskimi Wrotami (a więc tak jak dla katolików przed tabernakulum) skakały i tańczyły, a ich "punkowa modlitwa" pełna była przekleństw, zupełnie niepasujących do świętego miejsca.
Jeszcze większy szok panuje na Ukrainie. Nie chodzi bowiem tylko o to, że panie z Femen ścięły krzyż. Sęk w tym, że krzyż ten był poświęcony ofiarom stalinizmu. Oburzenie stało się powszechne i właściwie trudno znaleźć ludzi, którzy by ten czyn poparli.
Wydawało się, że skazanie trzech członkiń Pussy Riot na dwa lata więzienia zakończy sprawę, ale tak się nie stało. Dwie piosenkarki, które też były w soborze i śpiewały „Bogurodzico...”, zdołały się ukryć i opuściły Rosję. Jak napisały na Twitterze, ,,przyjmują zagraniczne feministki, by przygotować nowe akcje”. Gotowe do „nowych akcji” są właśnie działaczki Femen, które zapowiedziały „wyprawę po obiektach prawosławnej architektury drewnianej w Rosji” oczywiście po to, by ,,piłować krzyże”. I niemal równocześnie w Rosji nieznani sprawcy ścięli kilka krzyży, jeden w Archangielsku oraz trzy w posiołku Smiełowskij na Uralu. Cerkiew rzecz jasna wiązała te wydarzenia z działaniami Pussy Riot. – Teraz zaczęli niszczyć krzyże i podpalać świątynie. Jutro mogą zacząć zabijać – oświadczył protojerej Wsiewołod Czaplin, szef oddziału synodalnego współpracy Cerkwi ze społeczeństwem. To zresztą były prorocze słowa. W Petersburgu znaleziono zwłoki mężczyzny z ikoną na głowie, a w Kazaniu – dwie zabite kobiety; na ścianie w ich mieszkaniu ktoś napisał krwią ,,Free Pussy Riot” („Uwolnić Pussy Riot”). Znany politolog Siergiej Markow oświadczył, że morderstwa w Kazaniu to wina ,,politycznych sił Rosji, popierających Pussy Riot”, ale się mylił – zabójca chciał odwrócić od siebie uwagę.

Narodnaja Wola

Nieoczekiwanie odpowiedzialność za niszczenie krzyży w Archangielsku i Smiełowskim wzięła na siebie nieznana dotąd Narodnaja Wola, nawiązująca nazwą do rewolucyjnej organizacji z drugiej połowy XIX wieku. Żąda oswobodzenia skazanych z Pussy Riot i podkreśla, że "atak skierowany jest wyłącznie przeciwko Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu, będącemu ideologicznym oddziałem jednorosów (kremlowska partia Jedna Rosja – red.), a nie przeciw prawosławiu jako religii".
Femen też twierdzi, że walczy z Kościołem, który zniewala człowieka. Ale którym? Na Ukrainie Cerkiew podzielona jest na trzy (Patriarchat Moskiewski, Patriarchat Kijowski i autokefaliczna), na dokładkę silni są grekokatolicy i katolicy. Jaki ukraiński Kościół zniewala – i kogo?
Spora część prawosławnych oraz przedstawicieli rosyjskich władz ma proste wytłumaczenie. – To nie są ruchy antychrześcijańskie, ale realizacja planu „kolorowych rewolucji”, które zaczęły się od pomarańczowej rewolucji na Ukrainie – mówi ,,Rz” Walentin Lebiediew, przewodniczący  rosyjskiego Związku Prawosławnych Obywateli. Jego zdaniem celem jest zniszczenie ważnych instytucji społecznych w Rosji, a Cerkiew jest jedną z najważniejszych. – W społeczeństwie rosyjskim przeciwników Cerkwi tak naprawdę nie ma – dodaje.
Ale eksperci mówią, że chodzi o coś innego. Cytowana przez media ukraińskie dr Galina Ackerman z Francji uważa, że Pussy Riot ,,wskazała na ścisłą współpracę hierarchii Cerkwi z rosyjską władzą”, choćby w ten sposób, że patriarcha Cyryl ,,otwarcie wzywał wierzących do głosowania na Putina podczas kampanii prezydenckiej”. – Pussy Riot nieprzypadkowo wybrała sobór, który stał się symbolem nowego życia elity Cerkwi i rosyjskiej władzy”. Jej zdaniem są w nim sale bankietowe, sklepy i garaże. – Sakralność tego budynku dla szczerego chrześcijanina jest więc wątpliwa – konkluduje.
Trudno powiedzieć, czy tak jest rzeczywiście. Pussy Riot powstał w 2011 r. jako odłam innego zespołu, Wojna. Znanych jest jego kilka piosenek i klipów wideo. Niektórzy eksperci dowodzą, że były fatalnie nagrane i jeszcze gorzej wykonane. I zadają pytanie, czy skandale przez panie z Pussy Riot organizowane są rzeczywiście wyrazem ich przekonań.

Zagadkowy Femen

Ukraiński Femen, mimo pewnych podobieństw, jest zupełnie inny niż Pussy Riot. – Zupełnie nowe zjawisko, dziwny fenomen, niezupełnie zrozumiały. Niewiele o tym ruchu wiemy – opowiada ,,Rz” Switłana Kononczuk z Ukraińskiego Niezależnego Centrum Badań Politycznych. Jak wskazuje, akcja ścięcia krzyża na Majdanie Niepodległości spotkała się z krytyką, nawet jeśli Ukraińcy niechętnie odnoszą się do wysokiego wyroku dla Pussy Riot.
– Z socjologicznego punktu widzenia nie widać na Ukrainie miejsca dla protestów antychrześcijańskich. Obserwujemy raczej stopniowe odchodzenie od sowieckiego ateizmu – podkreśla Kononczuk. Podobnie twierdzą i duchowni. – Nie ma w naszym kraju ruchów antychrześcijańskich. Może wrogo nastawieni do chrześcijan są jacyś komuniści, tęskniący za ZSRR, ale to już bardzo nieliczna grupa – podkreśla w rozmowie z ,,Rz” biskup chmielnicki i kamieniecko-podolski Cerkwi autokefalicznej Adrian.
Jeśli tak, to czym właściwie jest Femen, określający swoje poglądy jako „hiperradykalny ekshibicjonizm"?”? Pojawił się w 2008 r., jego liderka Anna Hucoł udziela wywiadów i inaczej niż panie z Pussy Riot – nie kryje się za maską i pseudonimem. Działaczki Femen występowały przeciw prostytucji, cenzurze w Internecie, a nawet przeciw niszczeniu kijowskiego zoo. Na jednym z happeningów przekonywały, że Tymoszenko i Janukowycz to jedno i to samo (określając oboje niecenzuralnym słowem ,,ch...a”).

Kto za tym stoi

Panie z Femen widziano podobno z byłym ministrem, a obecnie zastępcą sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Nestorem Szufryczem. Finansuje je jakoby Wadym Rabinowycz, działacz żydowski, oskarżany o rozmaite przestępstwa, ale i nagradzany przez Cerkiew moskiewską (m.in. Orderem św. Mikołaj Cudotwórcy ,,Za pomnażanie dobra na ziemi”). Ale nie składa się to na jakąś całość.
Nawet jeśli, jak chcą niektórzy, Pussy Riot i Femen są stworzone sztucznie, a walka z Kościołami została im podpowiedziana, to jednak stworzyły groźny precedens. I mogą się znaleźć ich naśladowcy, działający z pobudek jak najbardziej ideologicznych. Bo po latach ateizacji religijność wciąż jest tu powierzchowna, Kościoły niechętnie ze sobą współpracują, a duchowni reprezentujący prawosławie mają tendencje do wiązania się z władzami, co w przypadku Rosji jest wielowiekową tradycją z czasów caratu. I piłowanie krzyży może okazać się zaraźliwe.

POLECAMY

KOMENTARZE