Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Wybory w USA – szansa dla Polski

Tomasz Deptuła
Rzeczpospolita
Za sprawš republikańskiego kandydata na prezydenta Mitta Romneya polityka zagraniczna USA wobec Polski przestała być jedynie drugorzędnym czy trzeciorzędnym problemem amerykańskiej dyplomacji. Pytanie tylko - czy potrafimy to wykorzystać?
Polityka zagraniczna to podczas partyjnych konwencji zwykle drugorzędny temat, chyba że Ameryka akurat zaangażowana jest w jakiœ trudny, relacjonowany przez media konflikt. Nic więc dziwnego, że republikański kandydat na prezydenta w swoim przemówieniu na partyjnej konwencji w Tampie poœwięcił dyplomacji zaledwie kilkanaœcie zdań. Wspomniał w nich o zabiciu Osamy bin Ladena, „wrzuceniu pod autobus” Izraela przez obecnš administrację, złagodzeniu sankcji wobec Kuby oraz o opuszczeniu Polski przy rezygnacji z budowy tarczy antyrakietowej. Zapowiedział też utwardzenie polityki wobec Rosji. Te słowa usłyszeli już Polacy od Romneya podczas jego wizyty w Gdańsku i Warszawie. Ale teraz wypowiedział je do dziesištków milionów Amerykanów, którzy w nocy z czwartku na pištek włšczyli telewizory, aby usłyszeć, co już oficjalny republikański kandydat na prezydenta ma im do powiedzenia. Okazało się, że właœnie sprawa Polski jest dla obozu Romneya ważniejsza od zupełnie pominiętej w 35-minutowym przemówieniu wojny w Afganistanie, wzrostu gospodarczego Chin czy sytuacji w krajach arabskich.
Oczywiœcie jest to polityka, w której liczš się przede wszystkim głosy oddane podczas listopadowych wyborów: na tym etapie kampanii każde wypowiadane publicznie słowo ma konkretny cel. Niedawna wizyta Romneya nad Wisłš pokazała, że głosy Amerykanów polskiego pochodzenia majš znaczenie dla szefów sztabów wyborczych. Pytanie: Jakie wnioski powinna wycišgnšć z tego polska dyplomacja? - jest jak najbardziej zasadne. W wyborczym wyœcigu Barack Obama nie jest skazany na zwycięstwo. Mamy w Waszyngtonie cišgle niezałatwionš kwestię zniesienia wiz czy zwiększenia amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa wobec Polski, nie mówišc o dostępie do kapitału i nowoczesnych technologii przy eksploatacji gazu łupkowego. To ostatnie pokrzyżuje także plany Rosji. Mimo że polska dyplomacja musi się skupiać na sprawach europejskich, ma w Waszyngtonie sporo do wygrania. Minister Radosław Sikorski, który przed laty, podczas swojego pobytu w USA, zwišzany był z konserwatywnymi œrodowiskami American Enterprise Institute i New Atlantic Initiative, nie powinien mieć większego problemu z nawišzaniem bliższych kontaktów z obozem Romneya, nie rezygnujšc z dialogu z obecnš administracjš. # A po wyborczym zwycięstwie polityków będzie trzeba trzymać za słowo.    
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL