Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Czy będzie nowa konstytucja Unii?

AFP
Berlin prze do nowego unijnego traktatu. Nie wszystkim się to podoba. Między innymi Warszawie
Korespondencja z Brukseli Niemcy uznali, że nie ma sensu dopisywanie do podstawowego dokumentu UE kolejnych poprawek. Nie chcš majstrowania przy istniejšcych już przepisach ani manipulacji brukselskich prawników zapisywanych jako protokoły i aneksy. Berlin wolałby prawdziwy nowy traktat, którego treœć zaprojektuje konwent z udziałem przedstawicieli parlamentów narodowych i w którym ważnš rolę odegra Parlament Europejski. Według tygodnika „Der Spiegel" Angela Merkel chce, żeby do grudnia była już decyzja o organizacji i kalendarzu prac nad zmianami. Przedsięwzięcie ambitne i ryzykowne, bioršc pod uwagę doœwiadczenia z klęskš referendalnš europejskiej konstytucji i ciężkie boje o traktat lizboński.
Berlin ma jednak w ręku poważny argument: pienišdze na ratowanie bankrutów. – Kraje chcš unii bankowej. W praktyce oznacza ona przecież, że niemieckie fundusze będš szły na ratowanie hiszpańskich banków – mówi „Rz" Sebastian Dullien, ekspert w berlińskim biurze European Council for Foreign Relations. W zamian za zgodę na przekazywanie pieniędzy Berlin może postawić warunek zaakceptowania przez partnerów zmian instytucjonalnych w strefie euro. Takich, które umożliwiałyby narzucenie suwerennym rzšdom dyscypliny budżetowej poprzez automatyczne sankcje i wyroki unijnego sšdu. W nowym traktacie mogłyby też znaleŸć się nowe stanowiska jak unijny minister finansów i nowe kompetencje dla unijnych instytucji.

Kwestia proporcji

Angela Merkel od miesięcy powtarza: więcej solidarnoœci za mniej suwerennoœci. – Niemiecka opinia publiczna uważa, że obecna sytuacja jest niesprawiedliwa: ponoszš największy ciężar walki z kryzysem, a ich wpływ na decyzje w UE jest niewystarczajšcy – argumentuje Dullien. Rada prezesów EBC, naczelny organ władzy banku centralnego, liczy 23 osoby. Wœród nich jest tylko jeden Niemiec, choć to Niemcy wytwarzajš 1/5 dochodu narodowego PKB. W Parlamencie Europejskim liczba ich eurodeputowanych też nie odzwierciedla proporcjonalnie siły populacji niemieckiej. Poważnym problemem w procesie zarzšdzania strefš euro staje się niemiecka konstytucja. 12 wrzeœnia Trybunał Konstytucyjny ma zdecydować, czy Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (fundusz ratunkowy strefy euro) jest zgodny z niemieckš ustawš zasadniczš. Pewnie wyda werdykt twierdzšcy, ale znów zakreœli limity działań niemieckiego rzšdu w sprawach unijnych. To czyni kwestię zmiany niemieckiej konstytucji coraz pilniejszš, żeby nie utrudniała ona funkcjonowania strefy euro. – Skoro Niemcy mogš zmienić konstytucję, nieruszanš od II wojny œwiatowej, to i majš prawo oczekiwać od swoich partnerów zgody na nowy unijny traktat – mówi niemiecki ekspert.

Kwestia czasu

Postulat Niemiec już napotkał krytykę ze strony Polski. Minister Radosław Sikorski w poniedziałek wystšpił w Berlinie z odczytem o przyszłoœci Unii. Zdecydowanie zalecał działanie w obrębie obecnych traktatów. – Kryzys nie jest dobrym tłem dla nowego konwentu. (...) Obywatele nie sš gotowi na nowy traktat, tym bardziej że nie ma gwarancji jego przyjęcia – powiedział Sikorski. Ekspertów nie dziwi wstrzemięŸliwoœć polskiego ministra. – Jeœli byłby to traktat o integracji 17 krajów, pozostali członkowie UE mogš nie mieć interesu w jego przyjmowaniu – mówi Janis Emmanuilidis, ekspert European Policy Centre w Brukseli. Traktat dla strefy euro, bo o integrację tej grupy teraz chodzi, może pogłębić podział w UE. Ale fundamentalnej dyskusji nie da się już uniknšć. – Doszliœmy do granicy działań możliwych w obecnym traktatach. Pytanie o nowy traktat musiało się w którymœ momencie pojawić, bo strefa euro musi się zmienić – uważa ekspert. Pozostaje do uzgodnienia, w jaki sposób i w jakim tempie.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL