Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Przestępczość

Udają policję na stronach porno

Marek Kozubal, Janina Blikowska 02-08-2012, ostatnia aktualizacja 02-08-2012 23:45
Tak wygląda komunikat oszustów.  Policja ostrzega, aby pod żadnym pozorem nie wpłacać pieniędzy za zdjęcie blokady strony
Tak wygląda komunikat oszustów. Policja ostrzega, aby pod żadnym pozorem nie wpłacać pieniędzy za zdjęcie blokady strony
źródło: Rzeczpospolita

Hakerzy podszywają się pod policję, blokują strony internetowe i próbują wyłudzić pieniądze

Wielki strach padł na internautów w całej Polsce. Komputery atakuje wirus Weelsof, którego twórcy podszywają się pod policję. – Skala zjawiska może być olbrzymia – przyznają mundurowi. A internauci tracą nawet po kilkaset złotych. Gdy wchodzą na strony erotyczne, wyświetla się bowiem komunikat z logo policji o zablokowaniu komputera. Żeby móc znów z niego skorzystać, trzeba zapłacić naciągaczom nawet 500 zł.

Oszukani internauci zgłaszają się na policję. Po wejściu na strony pornograficzne, ale także inne serwisy, za pomocą których można wymieniać pliki,  ich komputery były blokowane, na ekranie wyświetlał się komunikat: „Ten komputer był używany w celu odbierania  stron internetowych zawierających elementy pornografii dziecięcej". Była też instrukcja, jak rozwiązać problem: zapłacić 100 euro.

Oszustwo krok po kroku

Michał Sinas wszedł na stronę internetową chomikuj.pl. – Chwilę później już niczego nie mogłem zrobić z komputerem.  Byłem zaskoczony, że pojawiło się logo  policji – wspomina.

Oszuści żądają, by płatności dokonać za pośrednictwem brytyjskiej strony Ukash. Oszuści krok po kroku opisali nawet, jak to zrobić: wykupić specjalny kod o żądanej wartości, a potem podać numer przy transakcji internetowej. Kody można kupić w wielu miejscach, m.in. w sklepach. – Ukash to jeden z kilku działających na naszym rynku operatorów, którzy sprzedają karty do płatności w sieci – mówią policjanci.

– Nie dałem się oszukać, bo  z innego komputera wszedłem do Internetu i na forach internetowych znalazłem informacje o tym oszustwie. Opisany był tam także sposób, jak nie dać się okraść. Ostrzeżenie było również na stronie operatora zajmującego się płatnościami za pomocą Internetu – dodaje pan Michał.

Uwaga na strony z pieprzykiem

– Nie pamiętam przypadku, aby osoby popełniające przestępstwa internetowe podszywały się pod policję – przyznaje Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. Na razie nie wiadomo, do kogo trafiają pieniądze. Funkcjonariusze podejrzewają, że za granicę.

Mundurowi przyznają, że złapanie oszustów udających policjantów traktują priorytetowo. Na stronie internetowej www.policja.pl zamieścili właśnie komunikat o wirusie. –  Poszkodowanych internautów może być bardzo dużo – przyznaje Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Mieszkanka Leszna pod Warszawą dwa dni temu powiadomiła policję o zablokowaniu jej  laptopa. – Podejrzewamy, że doszło tu do próby wirusowego oszustwa – przyznaje policjant. Wczoraj funkcjonariusze rozesłali pisma do wszystkich komend w kraju z prośbą o zgłoszenie im innych podobnych spraw.

Podobnych spraw jest znacznie więcej. Np. w połowie lipca lubelska komenda dostała zgłoszenie od matki 18-latka. Jej syn odwiedził strony pornograficzne, a potem sprzęt został zablokowany.

Aktualizuj oprogramowanie

...
Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nieważne skutki, ważna adrenalina

Autorzy fałszywych alarmów mają poczucie, że zmieniają bieg wydarzeń, wpływają na rzeczywistość. Satysfakcję daje im to, że mogą postawić na nogi wszystkie służby - mówi Konrad Maj, psycholog społeczny, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej >>
common