David Guetta zagra w Kołobrzegu

aktualizacja: 24.07.2012, 12:48
David Guetta – nowy król pop. Francuski didżej wydał na początku lipca...
David Guetta – nowy król pop. Francuski didżej wydał na początku lipca nowy album „F... Me, Im Famous”
Foto: AFP

Gwiazdy klubowe zarabiają już 1 mln dolarów za show. David Guetta zagra w sobotę w Kołobrzegu - pisze Jacek Cieślak

Fala zainteresowania koncertami muzyki klubowej dotarła również do Polski.
Najbardziej prestiżowy Sunrise Festival właśnie trwa w Kołobrzegu. W tym roku gwiazdą będzie David Guetta. W 2011 r. magazyn „DJ Mag" uznał go za najpopularniejszego didżeja świata. Sprzedał już 3 miliony albumów i 15 mln singli. Produkował nagrania Black Eyed
Peas, Kelis i Rihanny. Obecne wakacje są dla niego czasem żniw. Zaczął je na początku lipca w roli największej gwiazdy Ibiza 123 Electronic Festival. Pod koniec sierpnia jego show będzie stanowić największą atrakcję Creamfields w Wielkiej Brytanii. W sieci robi furorę najnowsza piosenka Guetty „I Can Only Imagine" nagrana z udziałem raperów Chrisa Browna i Lil Wayne'a. Według naszych informacji za sprowadzenie didżeja do Polski trzeba było zapłacić ponad 1 mln złotych.
– O obecność Davida Guetty zabiegały najpoważniejsze imprezy w kraju, a chociaż menedżerowie artysty nie znali naszej marki, a także polskiego rynku, udało nam się ich przekonać, m.in. filmami z naszej imprezy – mówi Mateusz Borowicz, Sunrise Festival.
W tym roku kołobrzeski festiwal obchodzi 10-lecie i potrwa dziesięć dni (20–29 lipca). W weekend dwie sceny na terenie amfiteatru przyciągają 16 tysięcy fanów, ale łącznie bawi się ich około 30 tysięcy.
Pozostałymi gwiazdami Sunrise są m.in Armin van Buuren, Fedde le Grand, Paul van Dyk, Sander van Doorn, Chuckie.

Elektroniczny karnawał

„Jeszcze niedawno wykonawców klubowych brzmień nie uznawano nawet za muzyków, bo zamiast tradycyjnych instrumentów obsługiwali komputery, adaptery i samplery. Teraz za całoroczne gościnne występy w prestiżowych klubach Las Vegas otrzymują 10 mln dolarów" – doniósł „New York Times". Stali się kołem napędowym konsumenckiego szaleństwa. Nie dość, że bilety na ich występy sprzedają się świetnie, to pomagają osiągnąć duże dochody z barów. Imprezy klubowe trwają bowiem dłużej niż rockowe – do rana.
Didżeje są coraz większą atrakcją dla turystów z całego świata. Podobnie jak Carlos Santana czy Celine Dion występujący na wielomiesięcznych kontraktach w Las Vegas.
Punktem zwrotnym w ekspansji muzyki klubowej był nowojorski show grupy Swedish House Mafia złożonej z didżejów: Axwella, Steve'a Angello oraz Sebastiana Ingrosso. We wrześniu 2011 r. zapełnili Madison Square Garden, gdzie historyczne koncerty dawali Led Zeppelin, The Rolling Stones czy Madonna. 20 tysięcy biletów sprzedało się w 8 minut. Nie bez znaczenia jest to, że Szwedzi użyli nowoczesnego medium idealnie pasującego do muzyki klubowej – rozprowadzili je za pośrednictwem Facebooka. Zanim trafiły do sprzedaży, oferta koncertowa tria była prezentowana w Internecie – pokazywano ją tylko wtajemniczonym agentom, którzy otrzymali kody dostępu.
– Po sukcesie Swedish House Mafia wszyscy organizatorzy koncertów zrozumieli, że muzycy klubowi, którzy sprzedają bilety do Madison Square Garden, mogą zapełnić największe hale Ameryki i być atrakcją najbardziej prestiżowych plenerowych festiwali – powiedziała Amy Thompson, agentka tria, magazynowi „Rolling Stone".

Świat gadżetów

Moda klubowa to również elektroniczne gadżety i napoje energetyzujące
Na początku czerwca środowisko muzyki klubowej odnotowało kolejny rekord – 345 tysięcy fanów wzięło udział w festiwalu Electric Daisy Carnival w Las Vegas. Magnesem były największe gwiazdy gatunku – Skrillex, którego nobilitowała na początku roku statuetka Grammy, David Guetta, Kaskade, a także Deadmau5. Ten ostatni, zanim zaczął być ozdobą letnich festiwali, potwierdził swą rynkową pozycję, sprzedając 40 tysięcy biletów na jesienne występy w klubach Nowego Jorku i Los Angeles.
Muzyka klubowa, niezbyt wyrafinowana, absolutnie komercyjna, podbiła największe areny, ponieważ współgra z głosem młodego pokolenia wychowanego w świecie elektronicznych gadżetów. Promują ją producenci modnych napojów energetycznych, ale też oferuje niepowtarzalny show – orgię laserów, efektów specjalnych oraz pirotechnicznych. No i można tańczyć do rana!
Rosnące znaczenie muzyki klubowej wśród młodzieży sprawia, że jej inwazja przebiega na wszystkich frontach show-biznesu. Didżeje Afrojack i Calvin Harris są proszeni o produkowanie piosenek największych gwiazd muzyki młodzieżowej – Rihanny i Pitbulla. O udział Davida Guetty w nagraniach nowej płyty U2 zabiegał Bono, który jest niezwykle wyczulony na muzyczne mody.
A didżeje, którzy kiedyś mogli otrzymać za remiksy nagrań kilka tysięcy dolarów, teraz inkasują nawet 100 i więcej tysięcy. Z tej perspektywy łatwiej zrozumieć decyzje repertuarowe Madonny związane z jej ostatnim albumem „MDNA". Nie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wśród starszych fanów, ale młodzież jest zachwycona, ponieważ nagrania współprodukowali mistrzowie muzyki klubowej – bracia Benassi, Klas Ahlund, William Orbit.

Nowi inwestorzy

Jednocześnie powiększa się portfel wydawców tej muzyki. Działająca w Denver firma fonograficzna Beatport była zmuszona w ostatnim czasie zwiększyć zatrudnienie do 80 osób, gdy jeszcze niedawno pracowały dla niej trzy. Ale też potrzeba fachowców, by zapanować nad portalem, który sprzedał 90 mln singli.
Muzyką klubową zainteresowały się również największe rekiny rynku koncertowego. Koncern Live Nation kupił w maju za 21 mln dolarów brytyjską firmę Creamfields, która zajmuje się organizacją imprez klubowych i festiwalu. Inwestycje deklarują miliarderzy Robert F. X. Sillerman i Ron Burkle, właściciel supermarketów.
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE