REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Minister Czuma przekroczył granice przyzwoitości

Rafał A. Ziemkiewicz 05-10-2009, ostatnia aktualizacja 05-10-2009 21:33

Minister Andrzej Czuma w zajadłej obronie partyjnych kolegów, których tak poważnie obciążyły nagrane przez CBA podsłuchy rozmów podejrzanej konduity biznesmenów od hazardu, nie poprzestaje na autorytatywnym stwierdzeniu, że są oni "absolutnie niewinni".

Przyjął również taktykę dezawuowania za pomocą niegodziwych chwytów szefa CBA oraz mediów, które skandal ujawniły i napiętnowały. W rozmowie z Moniką Olejnik – przy zupełnym braku reakcji z jej strony – posunął się do dwukrotnego nazwania "Rzeczpospolitej" "pisowską "Völkischer Beobachter"".

Nie jest do pomyślenia, aby w cywilizowanym kraju, respektującym standardy demokracji, szanujący się polityk pozwolił sobie ubliżać zarazem opozycyjnej partii i niezależnej gazecie, porównując ją do hitlerowskiej NSDAP i jej oficjalnego organu prasowego. A jeśliby się już czegoś takiego dopuścił, jego przełożony musiałby udzielić mu dymisji. Minister, zachowujący się tak, jak w sprawie afery hazardowej zachowuje się Andrzej Czuma, nikogo bowiem nie kompromituje bardziej niż tego, kto go ministrem uczynił.

Często w ostatnich latach formułowano postulat, by wysocy urzędnicy, obejmując stanowisko, "pozostawiali swe poglądy za drzwiami". Andrzej Czuma, obejmując funkcję ministra sprawiedliwości – a raczej, jak się, niestety, okazało, funkcję stróża partyjnych interesów w tym resorcie – pozostawił za drzwiami swą podziwianą niegdyś prawość i zwykłą przyzwoitość.

Skomentuj na blog.rp.pl/ziemkiewicz

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>