REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Ruszanie baszką

Rafał A. Ziemkiewicz 19-04-2009, ostatnia aktualizacja 20-04-2009 06:44

W chórze obrońców Lecha Wałęsy zabrzmiał głos potężny: człowieka, który według badań jest dla Polaków najwyższym autorytetem moralnym – przynajmniej od czasu, gdy umarł Jan Paweł II – a mianowicie Jerzego "Jurka" Owsiaka.

skomentuj na blogu

Nie od dziś wiadomo, że sprawność, jaką wykazał on w organizowaniu spektakularnej dorocznej akcji charytatywnej, uczyniła Owsiaka autorytetem nie tylko od zbiórek publicznych i muzyki rockowej; pamiętam, jak rozstrzygał na łamach "Trybuny", jaki powinien, a jaki nie powinien być katolicyzm i co powinien robić Kościół.

Fakt zabrania głosu w kolejnej ważniej sprawie nie dziwi więc. Ale warto przytoczyć argument, jakiego autorytet użył.

A mianowicie powiedział, że kto będzie na Wałęsę wygadywał, temu on, Owsiak, może "przywalić z baszki".

Argument dobrze pasuje zarówno do merytorycznego poziomu, jak i polemicznego stylu wałęsistów – no i skoro ktoś, tak doskonale przygotowany do oceniania wiarygodności badań historycznych jak Owsiak, gotowy jest narażać swą cenną "baszkę" na obtłuczenie, to właściwie spór należałoby na tym zakończyć. Tym bardziej że Wałęsa przedstawił właśnie sto siedemdziesiątą którąś ostateczną wersję, jak to było: rozmawiał, bo lider musi rozmawiać, ale nic nie mówił, chyba że coś chlapnął.

Byłoby małostkowością zwracać uwagę, że wersja ta pozostaje w rażącej sprzeczności z częścią wersji poprzednich, zresztą, między Bogiem a prawdą, zanim komentarz z takim stwierdzeniem zdąży się ukazać, nasz narodowy skarb przedstawi już zapewne dwie wersje kolejne, każdą popierając przysięgą na Matkę Boską i "niech mnie szlag trafi, jeśli kłamię".

W tej sytuacji próżno sobie łamać "baszkę" nadążaniem za argumentami człowieka, który przecież i tak zawsze ma rację, bo nie może jej nie mieć; pozostaje używać jej do "przywalania".

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>