REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

„Niepodważalne dowody mordu w Smoleńsku”

Igor Janke 09-05-2011, ostatnia aktualizacja 09-05-2011 00:12
autor: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Leszek Szymowski  Zamach w Smoleńsku Bollinarri Publishing House  Warszawa 2011
autor: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Leszek Szymowski Zamach w Smoleńsku Bollinarri Publishing House Warszawa 2011

W książce Leszka Szymowskiego „Zamach w Smoleńsku” brak jest źródeł, dokumentów, najsłabsze zaś poszlaki traktowane są przez autora jako twarde dowody – pisze publicysta

Tragedia smoleńska wywołała falę rozmaitych – rozsądnych i fantastycznych – spekulacji. Jest to właściwie całkowicie zrozumiałe. Z podobnym zjawiskiem mieliśmy do czynienia w Stanach Zjednoczonych po ataku na World Trade Centre. Powstawały tam filmy i książki udowadniające np., że za wszystkim stali George Bush i Żydzi.

Kiedy stykamy się z czymś, co trudno ogarnąć, próbujemy to na różne sposoby racjonalizować. Łatwiej jest żyć, kiedy wydaje nam się, że rozumiemy świat. Zwłaszcza kiedy oficjalne śledztwa prowadzone są w sposób, który powoduje, że rosną wątpliwości, a rządzący sprawiają wrażenie, jakby chcieli zrobić wszystko, byśmy w sprawie katastrofy wierzyli im coraz mniej. Zachowanie władz rosyjskich jeszcze bardziej prowokuje do snucia sensownych i nonsensownych teorii.

Wiara w spiski rośnie naturalnie w sytuacjach szarych i niejasnych. Ludzie, nie ufając władzy, szukają własnych wytłumaczeń. Do pracy wzięli się też dziennikarze śledczy. I bardzo dobrze. Gorzej, jeśli zajmują się tym żurnaliści z niezbyt dużym doświadczeniem, ale z ogromną wiarą w raz przyjęte założenie oraz głębokim przekonaniem, że światem rządzą spiski i tajne porozumienia. Wtedy nawet ich pracowitość i dociekliwość niepołączona ze zdrowym sceptycyzmem i chęcią weryfikacji zdobywanej wiedzy w różnych źródłach przynosi opłakane skutki.

Takim opłakanym skutkiem jest książka Leszka Szymowskiego „Zamach w Smoleńsku". Autor wykonał bardzo dużą pracę, dotarł do wielu informatorów, zestawił ze sobą wiele faktów i wiele wyobrażeń i domniemań rozmaitych postaci. Problem w tym, że wszyscy informatorzy wyznają jedną teorię – mordu i zamachu. Wszystkie fakty i domniemania dobrane są tak, by układały się w spójną, logiczną opowieść.

Teza autora jest dość prosta. Samolot wylądował miękko w błocie i lesie. Ściął drzewa, ale to nie przeszkodziło kapitanowi w „wirtuozerski sposób" posadzić maszyny i spokojnie wyłączyć silników. Potem dopiero nastąpił wybuch bomby próżniowej. Po czym dokonał się mord. Podbiegło kilku agentów w cywilu i kilku przebranych za pracowników straży pożarnej, którzy wykonali „egzekucję", dobijali strzałami z pistoletów żyjących pasażerów.

Według Szymowskiego Bronisław Komorowski miał przygotowane wcześniej wystąpienie, które – jak twierdzi autor książki – pojawiło się na portalu TVP kilka godzin przed katastrofą. Przemówienia nie przygotował on sam, na co dowodem jest m.in. fakt, że było dobrze napisane. Nie wiadomo, kto to uczynił – tu autor nie postawił kropki nad i.

Również redaktorzy portalu Gazeta.pl wiedzieli o katastrofie wcześniej, niż miała się wydarzyć. Ma o tym świadczyć fakt, iż autor – jak utrzymuje – posiada wydrukowany zrzut ze strony Gazeta.pl z informacją o tym, że spadł samolot, zamieszczoną na dwie minuty przed faktycznym wypadkiem...

Książka zawiera dziesiątki „bezspornych dowodów", które „niepodważalnie i bezsprzecznie" wskazują na to, ze doszło do zamachu. Są nimi najczęściej wypowiedzi anonimowych ekspertów, które nawet jeśli są prawdziwe – czego nie wykluczam – mogą być najwyżej przesłanką do stawiania pytań. Ale autor utwierdza się w swej teorii z każdym napisanym zdaniem i każdą kolejną stroną.

Umacniają go w tym między innymi materiały, nad którymi pracowała FBI, a do których – jak twierdzi – dotarł. W jaki sposób – nie podał, nie pokazał też nigdzie fotokopii tych dokumentów czy zdjęć. Są też wypowiedzi polskich polityków i profesora Mirosława Dakowskiego, który zajmuje się dynamiką ruchu, prawami zachowania i wytrzymałością materiałów. Profesor twierdzi, że nieprawdopodobne było zejście śmiertelne wszystkich osób na pokładzie.

W tej książce pełnej niezwykłych zestawień faktów i ogromnej, niezmąconej niczym wiary autora, że Lech Kaczyński został zamordowany, jest jednak kilka ciekawych informacji wartych sprawdzenia przez bardziej krytycznych autorów. Choćby tych dotyczących remontu samolotu Tu-154, kosztów tej operacji i tego, co mogło się podczas niej dziać. Bo u Szymowskiego brak jest źródeł, dokumentów, a najsłabsze poszlaki traktowane są przez autora jako twarde dowody.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  katastrofa smoleńska, recenzja, zamach

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>