REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Antysemityzm jako ideologiczna pałka

Piotr Skwieciński 22-06-2009, ostatnia aktualizacja 22-06-2009 00:55

Co by było, gdyby w 1939 roku Polskę zajęli nie hitlerowcy, tylko ktoś inny? I ten ktoś prowadziłby wobec Polaków taką politykę, jak Niemcy wobec Żydów? Czy Żydzi zachowaliby się wobec mordowanych współobywateli inaczej niż w prawdziwej historii Polacy wobec Żydów? – zastanawia się publicysta

Czytelnicy „Rzeczpospolitej” dwukrotnie mogli się zapoznać z wizją świata Aliny Całej. Koncentruje się ona na odkrywaniu przejawów dawnego i obecnego polskiego antysemityzmu. Bywa w tym skuteczna – gdy zwraca uwagę na rozpowszechnienie tego typu postaw i emocji w Polsce międzywojennej. Za dokonany przez nią pod tym kątem przegląd przedwojennej polskiej prasy możemy być wdzięczni. Lektura to szarpiąca nerwy i sumienia. Wiedza o zasięgu – i gwałtowności – antyżydowskich emocji w II RP nie jest bowiem powszechna, nawet wśród czytających i piszących elit. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy pani Cała z czasów międzywojennych przenosi się w wojenne. I wszystkie działania i zaniechania polskiego społeczeństwa oraz Polskiego Państwa Podziemnego związane z losem Żydów wrzuca do jednego worka z hańbiącym napisem „antysemityzm”.

Dwa narody

„Problemem szmalcownictwa państwo podziemne zajęło się pod wpływem »Żegoty« w 1943 roku, gdy Holokaust dobiegał już niemal końca” – mówi np. Alina Cała w wywiadzie („Rz” 25.05.2009). – „Z ogłoszonych wyroków bardzo niewiele zostało wykonanych. Państwu podziemnemu można zarzucić grzech zaniechania. I to zaniechania intencjonalnie wypływającego z pobudek antysemickich. Żydów wykluczono ze wspólnoty obywatelskiej, ich los niezbyt zaprzątał głowy elit państwa podziemnego”.

Każde zdanie tego akapitu wymagałoby kilku lub kilkunastu zdań polemiki. Najważniejszy jest jednak fakt, że Cała – zarówno w wywiadzie, jak i w artykule („Rz”16.06.2009)

– kompletnie nie dostrzega niezwykle istotnego faktu, mającego podstawowe wręcz znaczenie przy ocenianiu reakcji Polaków na Holokaust.

Otóż Polacy i Żydzi przed wojną to nie był jeden naród. To były dwa narody żyjące obok siebie, czasami sobie przyjazne, częściej – wrogie (ze względu na multum okoliczności historyczno-społecznych, wśród których istotną rolę odgrywał rzeczywiście narastający przed ‘39 rokiem antysemityzm), ale przede wszystkim – obce. Obce kulturowo, odseparowane, odrębne.

Jeśli więc dyskutujemy o polskich reakcjach na Holokaust (a jest o czym mówić – bo zgadzam się z autorką, że często były one niegodne), to uwzględnienie tego faktu jest rzeczą podstawową. Antysemityzm był faktem. Ale uderzenie w Żydów nie było odbierane jako uderzenie w polską wspólnotę, rozumianą czy to etnicznie, czy politycznie, czy kulturowo.

Większość polskich Żydów to nie byli bowiem Żydzi niemieccy, francuscy czy holenderscy. Nie byli też Żydami angielskimi z okupowanych przez Niemców wysp na kanale La Manche, których na rozkaz Niemców do obozów na terenie Francji we wzorowym porządku odstawiła angielska policja – budzący powszechne zaufanie bobbies w charakterystycznych hełmach. Byli czynnikiem obcym – tak jak Polacy byli czynnikiem obcym w oczach Żydów.

Jeśli tak, to dla Polaków, a zwłaszcza dla władz państwa podziemnego, wynikały z tego oczywiste wnioski. W sytuacji, w której sami Polacy podlegali bezwzględnemu terrorowi i według powszechnej opinii (potwierdzonej przez historyków) po wygranej wojnie mieli podzielić los Żydów, a co najmniej zniknąć z Europy Środkowej, podstawowym obowiązkiem państwa podziemnego była dbałość o przetrwanie Polaków. A innych – którym notabene i tak nie można było wiele pomóc, tak jak zresztą wiele nie można było pomóc samym Polakom – dopiero w dalszej kolejności.

Straszna sytuacja – straszne decyzje

To straszne słowa. Ale sytuacja była straszna. W strasznej sytuacji przywódcy muszą podejmować straszne decyzje. Alina Cała tego nie dostrzega albo dostrzec nie chce. W wywiadzie daje – prawdziwy – przykład, jak inna od reakcji na zagładę Żydów była reakcja polskiego społeczeństwa i podziemia na podjęte przez hitlerowców wysiedlenia Polaków z Zamojszczyzny. Żąda od dowództwa AK, żeby na zagładę Żydów reagowało tak, jak reagowałoby – zapewne – na zagładę Polaków.

Sęk w tym, że gdyby Komenda Główna Armii Krajowej postąpiła wówczas zgodnie z formułowanymi po ponad 60 latach zaleceniami Całej, w sensie moralnym wzniosłaby się na wyżyny empatii. Ale w sensie politycznym zawiodłaby. Zawiodłaby tych, w imieniu których działała, dla których powstała i o których musiała dbać w pierwszej kolejności.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>