REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Esbecka metoda domina

Piotr Semka 13-01-2009, ostatnia aktualizacja 13-01-2009 07:14

"Rzeczpospolita” nie ucieka od tematu inwigilacji Kościołów przez komunistyczne służby specjalne. Podejmujemy go, ponieważ uważamy, że z tym problemem winni się zmierzyć w pierwszej kolejności ci, którzy traktują religię z powagą i szacunkiem.

Najwięcej tekstów poświęciliśmy oczywiście – z racji jego wielkości – Kościołowi katolickiemu. Wywoływało to niekiedy oskarżenia, że traktujemy katolików bardziej surowo niż inne wyznania.

To nietrafny zarzut. Nasi dziennikarze publikowali też dokumenty na temat uwikłania we współpracę z SB przedstawicieli Kościoła luterańskiego. Dziś prezentujemy tekst o Cerkwi prawosławnej.

Lekturę materiału należy poprzedzić kilkoma uwagami generalnymi. Po pierwsze tak jak wszystkie wyznania mniejszościowe Kościół prawosławny był o wiele łatwiejszym celem do ugodzenia niż stosunkowo silny Kościół katolicki. Po drugie w latach PRL katoliccy biskupi i księża mieli oparcie w Stolicy Apostolskiej. Inaczej prawosławni, którzy zdani byli wyłącznie na siebie. Intelektualne elity prawosławnych świeckich w powojennej Polsce były bardzo słabe. Na dodatek w sąsiednim kraju – ZSRR – Cerkiew podlegała wyjątkowo silnej infiltracji, a inne ważne ośrodki prawosławia: Konstantynopol czy Grecja, były za żelazną kurtyną.

Dopiero pamiętając o tych zastrzeżeniach, można podjąć lekturę tekstu w „Rzeczpospolitej”. Pokazuje on, jak głęboka była infiltracja polskiej Cerkwi prawosławnej przez komunistyczne służby. Jak niszczące dla tej wspólnoty było wykorzystywanie wiedzy wydobytej od jednych kapłanów dla złamania innych. Jak sprawnie działała szatańska metoda domina, w której jedni, upadając, pomagali wikłać we współpracę kolejnych.

Negatywnym bohaterem naszego tekstu jest arcybiskup Sawa. Przy całej ostrożności w ocenie dokumentów SB wizerunek prawosławnego hierarchy, jaki wyłania się z akt, musi wywoływać przygnębiające refleksje. Wrażenie to wzmocnił dodatkowo wywiad – lina ratunkowa, jaką jedna z gazet rzuciła arcybiskupowi wiedzącemu już, że dziennikarze i naukowcy badają jego przeszłość.

Źle byłoby, gdyby wspólnota polskich prawosławnych odebrała nasz tekst jako atak na prawosławie. Poczucie „oblężonej twierdzy” (co zdarza się także katolikom) zbyt często jest wykorzystywane do tego, by nie wyciągać żadnych wniosków z przeszłości. Ale to jest nasza historia i musimy wyciągnąć z niej wnioski. Bo tylko w ten sposób można zrozumieć sens tej próby, na którą w czasach komunizmu Bóg wystawił duchownych różnych wyznań i religii.

Skomentuj na blogu

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>