REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Literatura

Obyczaje

Tytus z czerwoną gwiazdą na lancy

Piotr Zychowicz 18-05-2010, ostatnia aktualizacja 18-05-2010 01:42
Henryk Jerzy Chmielewski - Tytus, Romek i A’Tomek w bitwie warszawskiej 1920 roku Wydawnictwo Prószyński i S-ka Warszawa 2010
źródło: Rzeczpospolita
Henryk Jerzy Chmielewski - Tytus, Romek i A’Tomek w bitwie warszawskiej 1920 roku Wydawnictwo Prószyński i S-ka Warszawa 2010

W czasach, gdy wielu młodych ludzi uważa noszenie komunistycznych symboli za szczyt mody, miło wziąć do ręki nowy komiks z przygodami znanego szympansa.

Jeżeli nie chcecie państwo, by wasze pociechy przyszły kiedyś do domu w koszulkach z sierpem i młotem, radzę podarować im na Dzień Dziecka „Tytusa Romka i A’Tomka w Bitwie Warszawskiej 1920 roku”.

Już na karcie tytułowej Tytus wymachuje lancą, na którą nabita została czerwona gwiazda. Dalej jest jeszcze lepiej. Szympans za kierownicą „przysłanej przez żabojadów” tankietki (żaden człowiek nie zmieścił się do niej) rozpędza na cztery wiatry kawalerię Budionnego. Przy pomocy zaprzyjaźnionego bociana strąca też sowiecki balon obserwacyjny, dezorganizując całą Armię Czerwoną.

Bolszewicka dzicz, z którą walczy Tytus, jest straszna: krwiożerczy, pijani sołdaci bez butów i w łachmanach, ale za to z bronią maszynową. Demoniczni politrucy z naganami u boku. Płonące polskie dwory, wsie i miasta. Grabieże i aresztowania. Henryk Chmielewski, w albumie wydanym z okazji 90. rocznicy Bitwy Warszawskiej, pokazał dokładnie, czym było niesione przez bolszewików „wyzwolenie”.

Komiks jest kopalnią wiedzy o 1920 roku. Tytus spotka lotnika z amerykańskiej Eskadry Kościuszki (Murzyna!), żołnierki z ochotniczej Ligi Kobiet, które chcą bronić Polski własną piersią, a wreszcie samego Marszałka (który dekoruje małpę orderem, choć ta wolałaby banana). Pisząc krótko: dla dzieci ten komiks to świetna lekcja historii, a dorośli nieźle się ubawią.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

W Rwandzie nie było Sprawiedliwych

„Sezon maczet" to poruszający reportaż o ludziach, dla których zabijanie nie różniło się od pracy w polu – pisze Marcin Kube >>