REKLAMA

Psychologia i zachowania

Seksedukacja z błędami

Izabela Filc Redlińska 25-06-2009, ostatnia aktualizacja 26-06-2009 12:40
Lekcja wychowania do życia  w rodzinie w VIII LO  w Krakowie
autor: Tomasz Wiech
źródło: Agencja Gazeta
Lekcja wychowania do życia w rodzinie w VIII LO w Krakowie

Nauczyciele czerwienią się ze wstydu, a uczniowie czują się zażenowani – tak wyglądają lekcje w polskich szkołach

Do zapłodnienia dochodzi w jajniku. Miesiączkę można mieć najwcześniej w wieku 16 lat. Tampony przyrastają do pochwy. Używanie prezerwatyw może prowadzić do impotencji. Woda z octem zabija plemniki. To tylko kilka przykładów nieprawdziwych informacji, jakie w ramach edukacji seksualnej usłyszeli polscy uczniowie.

– Wielokrotnie uskarżaliśmy się na to, że młodzież posiada fałszywe wyobrażenia dotyczące seksualności. Sądziliśmy, że źródłem tego są rozmowy z rówieśnikami. Okazuje się, że również szkoła – mówi Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. Organizacja działająca przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny ogłosiła raport pt. "Jak naprawdę wygląda edukacja seksualna w Polsce?". Został on sporządzony na podstawie e -maili, które od lutego do maja tego roku przychodziły do Pontonu. W sumie odezwało się ponad 600 uczniów.

Aż 250 z nich nie miało w szkole jakiejkolwiek styczności z podobnymi zajęciami. Najczęściej były one prowadzone w ramach przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. Zwykle niesystematycznie, bardzo wcześnie rano lub na ostatniej, ósmej czy dziewiątej lekcji.

Wśród wykładowców dominowali księża i katechetki, ale były także polonistki, nauczyciele biologii, informatyki, a nawet panie bibliotekarki.

Młodzież w swoich listach zwracała uwagę na to, że nauczyciele wstydzą się tematów, które mają omawiać. Nie potrafią wypowiedzieć słowa "seks" bez zaczerwienienia się, a zamiast informować straszą. Często też zamiast rzetelnej wiedzy przekazują swoje poglądy ("seks jest dla zwierząt", "kobieta, która czerpie z seksu przyjemność, będzie smażyć się w piekle", "jak dziewczynę zgwałcą, to jest jej wina").

Wcześniej podobne badania – tyle że wśród pedagogów – przeprowadził Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). – Gros problemów, jakie zgłaszali w anonimowych ankietach, dotyczyło braku dobrego podręcznika i pomocy dydaktycznych – mówi Jolanta Gałczyńska, przedstawicielka ZNP. Jej zdaniem daleko do doskonałości jedynemu podręcznikowi, który został dopuszczony do użytku w klasach V – VI szkoły podstawowej, pt. "Wędrując ku dorosłości". – Zawiera archaiczne i infantylne zwroty. A charakterystyka dziewczyny i chłopca zawiera najgorsze ze stereotypów. Ona jawi się jako opiekuńcza kokietka, on jako wysportowany intelektualista z cechami Bogusława Lindy – opowiada Gałczyńska. Nauczyciele skarżyli się również na brak wsparcia ze strony rodziców uczniów i dyscypliny podczas zajęć. Właściwie wszyscy byli za tym, by przedmiot ten miał charakter obowiązkowy.

Potrzebę prowadzenia zajęć widzą również sami uczniowie. Rzadziej, lecz jednak się zdarzały listy, których autorzy wynieśli ze szkolnych zajęć edukacji seksualnej coś dla siebie wartościowego.

JAK SIĘ ZMIENI EDUKACJA SEKSUALNA PO WAKACJACH

Rodzice, którzy nie będą chcieli, by ich dzieci uczestniczyły w zajęciach z wychowania do życia w rodzinie, będą musieli dostarczyć odmowę na piśmie. Do tej pory w ten sposób wyrażali zgodę na udział dziecka w zajęciach, w ramach których najczęściej prowadzona jest w Polsce edukacja seksualna. W gimnazjum pojawi się oddzielny przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. Dotychczas edukacja seksualna była prowadzona w ramach wiedzy o społeczeństwie. Niestety, zmiany nie szykują się w liceach, gdzie – jak wynika z raportu – jest najmniej podobnych zajęć. Na podstawie lektury listów od nastolatków Ponton apeluje, by edukacja seksualna była neutralna światopoglądowo, rzetelna, prowadzona przez kompetentnych nauczycieli w trakcie normalnych godzin lekcyjnych.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Po co nam babcia

Robotnica u mrówek, opiekunka u kaszalotów, karmicielka u ptaków. U ludzi łączy te cechy. Ale tylko u ludzi jest tak kochana. Babcia >>