Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Społeczeństwo

Społeczeństwo

Chciałem zmienić panią Steinbach

Piotr Jendroszczyk 03-12-2007, ostatnia aktualizacja 03-12-2007 04:07
Redakcja poleca:

Rozmowa z Ralphem Giordano, jednym z najwybitniejszych pisarzy niemieckich

Rz: Przez kilka lat wspierał pan Centrum przeciwko Wypędzeniom. Dlaczego nagle zmienił pan zdanie?

Ralph Giordano: Długo miałem nadzieję, że Związek Wypędzonych dokona uczciwej oceny swej działalności i korekty swojej linii politycznej. Utwierdzały mnie w tym przekonaniu rozmowy z panią Steinbach. Zawiodłem się jednak na niej i postanowiłem odejść. Od samego początku miałem zresztą zastrzeżenia co do projektu centrum.

Jakie?

To prawda, że związek zmienił nieco swe oblicze, że nastąpiła zmiana akcentów. Ale to zdecydowanie za mało. Upamiętnienie wypędzeń nie może mieć miejsca bez jasnego i czytelnego dla wszystkich przedstawienia ich przyczyn. Takich prób jak dotąd nie zauważyłem. Niechęć dostrzegania związku przyczynowego pomiędzy „krwawą łaźnią” okresu nazistowskiego a tym, co nastąpiło później, była zawsze podstawowym błędem związku.

Widział pan zapewne wystawę fundacji Centrum przeciwko Wypędzeniom zatytułowaną „Wymuszone drogi”?

Nie wszystko mi się na niej podobało, ale milczałem. Byłem przekonany, że uda mi się wpłynąć na ostateczną koncepcję Centrum, która jak rozumiem miała się stać częścią rządowego projektu upamiętnienia zjawiska wypędzeń, tzw. widocznego znaku. W oficjalnych wypowiedziach przedstawicieli związku nadal jest jednak zdecydowanie za mało odniesień do zbrodni hitlerowskich i tego, co się działo w czasie wojny na okupowanych obszarach.

Czy pana zastrzeżenia dotyczą wyłącznie Związku Wypędzonych, czy też mamy do czynienia z generalną zmianą kierunku w niemieckiej kulturze pamięci?

Nie widzę żadnych wielkich zmian w traktowaniu historii. Przeważająca część społeczeństwa ma pełną świadomość tego, kto ponosi odpowiedzialność za zbrodnie hitlerowskie, za Holokaust, ale także, za ofiary alianckich nalotów bombowych na Niemcy oraz za cierpienia niemieckich wypędzonych i uciekinierów.

Przeczytaj więcej o:  Centrum , Erika , Giordano , przeciwko , Ralph , steinbach , Wypędzeniom

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Krew na wyspie Phuket - Festiwal Wegetariański w Tajlandii [GALERIA]

Festiwal Wegetariański w Tajlandii to jedno z największych i najbardziej drastycznych świąt religijnych w Azji Południowo-Wschodniej. Policzki przekłute nożami, szpilami, a nawet kijami bejsbolowymi zobaczyć możemy na ulicach miasta Phuket. >>
common