Społeczeństwo

Jak ustrzec dziecko przed narkotykami

AFP
Bliskość, zrozumienie, zainteresowanie rodzica to najlepsze zabezpieczenie przed narkotykami - twierdzą specjaliści leczący uzależnienia
Wakacyjne wyjazdy, swoboda, brak czujnego spojrzenia rodziców - to czas, kiedy więcej młodych ludzi sięga po narkotyki. Z ciekawości, bo kolega podsunął, żeby lepiej się bawić. Jak rozpoznać zagrożenie, i w porę uchwycić chwilę, gdy z dzieckiem zaczyna dziać się coś złego? Nie jest to łatwe. Ale warto pamiętać o kilku zasadach. Nie ma jednego zestawu objawów, które by pozwoliły rozpoznać, że dziecko bierze narkotyki.
- Wszystko zależy od tego, jaka to substancja, ile dziecko ma lat, jak często ją zażywa. - mówi Jolanta Łazuga-Koczurowska, szefowa Monaru. - Na rynku jest bardzo wiele różnych substancji psychoaktywnych, których działania do końca nie znamy. Objawy po ich zażyciu są tak różnorodne, że trudno wymienić jakieś konkretne jako jedyne charakterystyczne. I to jest najbardziej niebezpieczne - mówi Łazuga-Koczurowska. Rodzic musi obserwować nie tylko zachowanie dziecka, ale też jego otoczenia. Przekonała się o tym matka Bartka, który był oczkiem w głowie rodziców. Po przeprowadzce do Warszawy chłopak trafił w nowe środowisko. W liceum zaczął się zmieniać. - Zrobił się jakiś milczący. Zamykał się u siebie, znikał z domu. Mówił, że wróci za pół godziny, wracał po kilku. Pytany gdzie był, wpadał w złość. Kiedyś grzeczny, zmienił się nie do poznania - opowiada matka. Miał nowych kolegów: w skórzanych kurtkach, ogolonych na łyso. - Kiedy człowiek wchodzi w świat środków zmieniających świadomość, zwykle zmienia też środowisko, dobiera ludzi, którzy się zachowują w podobny sposób - tłumaczy Adam Nyk, psychoterapeuta uzależnień. - Jeśli dziecko inaczej się zachowuje, inaczej reaguje niż dotąd, może być to dojrzewanie, ale też zachowanie wynikające z przyczyn chemicznych. - Bartek opuścił się w nauce, nie mógł się skoncentrować. Chciał wciąż pieniędzy: na dyskotekę, randkę - mówi matka. Pieniędzy na narkotyki potrzeba coraz więcej, bo dawki z biegiem czasu stają się większe. - W różny sposób młody człowiek usiłuje je znaleźć: sprzedaje płyty, dziewczynki się prostytuują. Coraz więcej czasu nastolatek poświęca na bycie z kolegami, znika na dłużej z domu, wraca poirytowany. Rodzice mówią: on za dużo imprezuje - twierdzi Łazuga-Koczurowska. Na początku nie ma objawów fizycznych, pojawiają się później i trudno je ukryć. Z dyskoteki Bartek wracał dziwnie pobudzony i niespokojny. - Jedne narkotyki dają stan otępienia, inne euforii. Amfetamina pobudza, heroina działa odwrotnie - tłumaczy Nyk. - Objawy fizyczne są różne w zależności od tego, co kto zażywa, jak często, w jakiej ilości, ile ma lat. Nie ograniczałabym się do patrzenia tylko na to, jak ktoś wygląda: sprawdzanie oczu, źrenic. Trzeba przyglądać się dzieciom, jak się zachowują, jaki mają apetyt, jak śpią, gdzie idą i o której wracają - mówi szefowa Monaru. I zaznacza: nastolatek zaniedbuje naukę, jego zainteresowania ulegają osłabieniu. Zmienia się wygląd zewnętrzny. Mniej o siebie dba, czasami ubiera się inaczej, widać jakieś elementy stroju subkulturowego, którego wcześniej nie było. W pokoju może ukrywać akcesoria potrzebne mu do zażywania narkotyków. Bartek w nocy nie mógł spać, w dzień był niespokojny. - Raz serce waliło mu jak młot, więc wezwaliśmy lekarza i on otworzył nam oczy - mówi matka. Po długiej rozmowie przyznał, że bierze: amfetaminę, i esctasy. Zaczął terapię. - O uzależnieniu jako chorobie, mówimy wtedy, kiedy kilka objawów występuje równocześnie przez określony czas - mówi Łazuga-Koczurowska. - Np. osoba zwiększa dawkę, której potrzebuje - kiedyś wystarczył jeden skręt, teraz pięć, wszystkie jej myśli krążą wokół narkotyku, po zaprzestaniu brania pojawiają się objawy odstawienne. Najbardziej rozpowszechnione dziś narkotyki to marihuana, amfetamina i tzw. narkotyki klubowe - ecstasy. - Czasy opiatów się kończą, młodzież częściej eksperymentuje, łączy narkotyki z alkoholem - mówi Nyk. Marihuana i haszysz wywołują euforię, poczucie odprężenia. Objawy to m.in. wrażliwość na światło i dźwięk, napady śmiechu. Długie branie zaburza ocenę sytuacji. Charakterystyczne: słodkawa woń oddechu, ubrania. Amfetamina daje m.in. przypływ energii, poczucie mocy, wzmożoną aktywność, ale też bezsenność. Słowotok, rozszerzone źrenice. Po zażyciu ecstasy jest wzmożona pobudliwość, poczucie siły, zgrzytanie zębami. Jak ustrzec dziecko? - Najważniejsza jest relacja i więź z dzieckiem. Rodzic nastawiony tylko na kontrolę, nie ma szans na życzliwą, szczerą i otwartą rozmowę - mówi Bogusława Bukowska, wicedyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. - Badania pokazują, że nawet jak młody człowiek eksperymentuje, ale w domu jest dobra atmosfera, to weźmie raz czy dwa, ale nie brnie w ciągłe czy długotrwałe używanie. Gdy dom jest konfliktogenny, dziecko nie ma oparcia, nie powie rodzicom o kłopotach, to jest o wiele większe prawdopodobieństwo problemowego zażywania narkotyków. - Ważne, by rodzice, którzy zauważą, że ich dziecko zachowuje się inaczej i nie rozumieją tej zmiany, szybko skontaktowali się ze specjalistą w poradni uzależnień i spytali o radę. Można to zrobić telefonicznie, internetowo lub osobiście. Ważne, by z dziećmi rozmawiać, wiedzieć, co lubią, jakie mają problemy. Bliskość, zrozumienie i zainteresowanie to najlepsze zabezpieczenie przed narkotykami - mówi Łazuga-Koczurowska. Warto mówić, aby unikali korzystania z propozycji osób nieznanych i spożywania różnych napojów, które zostały otwarte itd. Mądra rodzicielska kontrola ma tu duże znaczenie. Rady można zasięgnąć bezpłatnie w Poradni Internetowej (www.narkomania.org.pl), zadzwonić na telefon zaufania (801 199 990) lub pójść np. do placówki Monaru.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL