REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia24 » Moje pieniądze

Moje pieniądze

Przybywa bibliofilów, drożeją białe kruki

Janusz Miliszkiewicz 06-02-2008, ostatnia aktualizacja 06-02-2008 00:16
źródło: Rzeczpospolita

Rozmowa z Michałem Niesiołowskim z antykwariatu książkowego Atticus

RZ: Od 1996 roku przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie istnieje antykwariat książkowy Juliusza Kłosińskiego Atticus (www.atticus.pl). Parę miesięcy temu otworzyliście panowie obok drugi antykwariat książkowy. Aż tak przybyło kolekcjonerów?

Michał Niesiołowski: Tak. Zwłaszcza młodych około trzydziestki. W zeszłym roku nastąpił przełom, coraz więcej osób kupuje dawne książki.

Nie przeszkadza im fakt, że książki w waszej ofercie w widoczny sposób są droższe niż w innych antykwariatach?

Klienci doceniają to, że zawsze warto do nas przyjść. Uważają, że lepiej przeznaczyć czas na czytanie niż tracić go na szukanie. Cena jest ważna, ale najważniejsze są emocje, że się zdobyło upragnioną rzecz. To, co gdzie indziej wystawiane jest tylko na aukcji, u nas można kupić z półki. Na aukcji trzeba podjąć decyzję w ułamkach sekund, u nas jest czas na zastanowienie się. Mamy wielu stałych klientów. Znajdują u nas bogaty wybór książek powojennych i starszych. Za 12 tys. zł sprzedaliśmy pierwsze wydanie „Poezji” Mickiewicza z 1822 roku. Negocjujemy przyjęcie do sprzedaży ciekawego inkunabułu. Mamy w ofercie ok. 20 tys. tytułów, w tym na naszej stronie w Interncie ok. 11 tys.

Jeśli chodzi o pozycje przydatne kolekcjonerom, to warto hurtem kupić zawartość dwóch regałów. Na rynku w jednej firmie nie znajdzie się tak ciekawego zestawu.

Na tych dwóch regałach jest ok. 500 książek, to gotowa biblioteka kolekcjonera, miłośnika sztuki. Odtwarzanie takiego zestawu zajęłoby nam ok. dwóch miesięcy intensywnych poszukiwań.

Co szczególnie drożeje?

Książki z autorskimi dedykacjami, które są coraz chętniej kolekcjonowane. Egzemplarze z dedykacjami mają coraz wyższe ceny w stosunku do tych samych edycji, ale bez dedykacji. Niedawno sprzedaliśmy za 420 zł tomik Jana Sztaudyngera z lat 50. z dedykacją i czterema odręcznie wpisanymi fraszkami, które być może widnieją tylko na tym egzemplarzu i nie są znane literaturoznawcom. Sama ta książeczka bez autorskich wpisów kosztowałaby ok. 40 zł. Za 450 zł sprzedaliśmy tomik Tymoteusza Karpowicza „Kamienna muzyka” z dedykacją autora dla Zbigniewa Herberta, do tego dołączony był list. Sam tomik bez wpisu kosztowałby najwyżej 30 zł. Sprzedaliśmy za 1200 zł album artysty Johna Haertfielda z dedykacją dla polskiego awangardowego artysty Mieczysława Bermana. Mamy za 540 zł „Wiersze zebrane” Jarosława Iwaszkiewicza z 1938 roku z autorską dedykacją. Bez niej książka kosztowałaby ok. 60 – 70 zł.

Wyraźnie drożeją pierwsze wydania wybranych polskich książek z drugiej połowy XX wieku.

Pierwsze wydanie „Cybieriady” Lema kosztuje 60 zł, gdy kolejne można kupić za połowę tej ceny. W tym wypadku klienci nawet nie pytają o różnice w cenie. Jest dla nich oczywiste, że drożej kosztują nawet pierwsze wydania z lat 60. czy 70. Pochodząca z 1956 roku pierwsza edycja „Poematu dla dorosłych” Adama Ważyka kosztuje 120 zł, a następne tylko 30 zł.

Drożeją też tomiki ilustrowane przez wybitnych artystów. Pierwsze wydanie „Iwony Księżniczki Burgunda” ilustrowane przez Kantora niedawno kosztowało 120 zł. Teraz miałoby dwa razy wyższą cenę.

Do eleganckiej dekoracji wnętrza można kupić zabytkowe papiery wartościowe, mapy, grafiki.

Rzadko pojawia się papier wartościowy Fabryki Porcelany i Wyrobów Ceramicznych Ćmielów SA z 1920 roku, o nominale 1000 marek polskich. Ta piękna litografia 20 na 30 cm kosztuje 450 zł. Towarzystwo Kredytowe Ziemskie w Warszawie w 1929 roku wydało sześcioprocentowy list zastawny na okaziciela, opiewający na 1000 franków francuskich. Kosztuje on 650 zł, gdy dwa lata temu miał cenę ok. 450 zł. Ten wyjątkowy piękny projekt stworzyła Zofia Stryjeńska. Jeśli chodzi o grafikę artystyczną, to niedawno sprzedaliśmy za 800 zł rzadki miedzioryt „Krakowskie Przedmieście” Jerzego Millera. To ciekawe ujęcie pochodziło prawdopodobnie z lat 50. Mamy „Panoramę Warszawy” tego artysty za 650 zł, gdy dwa lata temu taki miedzioryt kosztował ok. 240 zł.

Poszukiwane są przede wszystkim mapy Polski. Średnie ceny kolorowanych w epoce miedziorytów, które mają 200 – 300 lat, wynoszą ok. 3 – 3,5 tysiąca.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

10 lutego 2012, piątek

10 lutego 2012, piątek





USA – bi­lans han­dlo­wy w grud­niu, in­deks na­stro­jów kon­su­menc­kich Uni­wer­sy­te­tu Mi­chi­gan.
Wielka Brytania: - ce­ny pro­duk­cji w stycz­niu.
Francja : - pro­duk­cja prze­my­sło­wa w grud­niu, bi­lans ob­ro­tów bie­żą­cych w grud­niu; wy­ni­ki: To­tal.
Włochy: - pro­duk­cja prze­my­sło­wa w grud­niu.
Szwaj­ca­ria: - in­fla­cja w stycz­niu.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

Zamknij

Przeczytaj też: >>

Poszukaj dobrych spółek

Po dwóch latach dużych wahań ceny akcji wróciły do punktu wyjścia. Ale wyceny spółek są dziś zdecydowanie niższe niż przed dwoma laty >>