Moja praca
Frustracja – zawodowy zabójca (odcinek III)
Sprawiedliwość zawsze ma właśnie przerwę na papierosa
Pewnego wieczoru – gdy znów jako ostatni wychodzisz z firmy – przypadkowo wpada ci w ręce segregator z wykazem pensji. Przeglądasz go podekscytowany. To nie może być prawda! Koleżanka z pokoju obok zarabia prawie dwukrotnie więcej niż ty. Ma dużo skromniejsze doświadczenie, a poza tym zdobywa o wiele mniej zleceń. „To niesprawiedliwe” – myślisz. – „Szef znowu ze mnie zakpił”.
Sprawiedliwość! Cóż za wielkie, pożądane dobro! „Wiele bym dał, żeby znaleźć sprawiedliwego pracodawcę” – powtarzasz od czasu do czasu. Jednak nigdy nie myślisz o tym, że sprawiedliwość często jest tylko kwestią punktu widzenia. Bezrobotni sądzą, że to niesprawiedliwe, iż inni zarabiają pieniądze i mogą realizować swoje ambicje w miejscu pracy. Ci, którzy mają pracę, denerwują się, że muszą współfinansować utrzymanie tych, którzy jej nie posiadają. Jeśli kolega awansował, to zupełnie niesprawiedliwe. Jeśli to my dostaliśmy lepszą posadę, niesprawiedliwość polega na tym, że tak długo trzymano nas w niepewności.
Społeczeństwo, w którym wszyscy mieliby poczucie, że są traktowani sprawiedliwie, to mrzonka. Ludzie nie są maszynami, kierują się sympatiami i antypatiami, ich wybory często są wręcz irracjonalne. A ponieważ w każdym miejscu pracy rozstrzygają właśnie ludzie, wszędzie znajdziemy sporą dozę niesprawiedliwości. Być może pocieszy cię stwierdzenie, że każda niesprawiedliwość zakłada istnienie nie tylko przegranego, lecz także zwycięzcy. Już z czysto statystycznego punktu widzenia czasem to ty będziesz odgrywał tę ostatnią rolę. Jeśli zaakceptujesz to, że życie nie zawsze jest sprawiedliwe, nie będziesz ciągle doszukiwać się niesprawiedliwości. I nie będziesz musiał szukać wśród ofert pracy arkadii, która nie istnieje!
Jak często obchodzisz dzień nienawiści do szefa i do kolegów?
Szef – źródło nieustannych kłopotów. Przełożony w największym stopniu ogranicza twoją wolność – zleca ci zadania, wyznacza terminy, kontroluje, poprawia, daje zbyt mało pieniędzy, okazuje niewiele uznania, przydziela zbyt dużo pracy.
Szef uosabia problemy, które właściwie mają swe źródło zupełnie gdzie indziej. On NIE jest problemem, to nie on go stworzył, jednak nam go przekazuje. Przełożony zawsze będzie przydzielać zadania, kontrolować cię i w razie wątpliwości korygować – to jego praca. Jeśli przeszkadza ci to w obecnym pracodawcy, przy nowym nie będziesz szczęśliwszy, ponieważ on będzie postępować tak samo. To właśnie te działania czynią z niego szefa...
Problemy z przełożonymi potrafimy jeszcze traktować jak zło konieczne. Zupełnie inaczej wygląda sprawa z wieloma ludźmi, którzy ciągle stoją przy naszych biurkach, przesyłają nam e-maile z kiepskimi żartami, natrętnymi pytaniami i prośbami, a podczas lunchu opowiadają nudne historie ze swojego życia – z naszymi współpracownikami. Ponieważ od nich nie jesteśmy aż tak zależni jak od przełożonych, nagabywanie przez nich odbieramy jako wyjątkowo denerwujące. Kradną nam tylko czas i szargają nerwy. Podczas zebrań patrzą z zainteresowaniem, zadają głupie pytania i przypochlebiają się szefowi. Jeśli wyjątkowo przedstawią jakiś dobry pomysł, można być prawie pewnym, że go komuś ukradli. A do tego gorliwie przytakują wszystkiemu, co mówi szef – chyba że akurat rozdziela nowe zadania. W końcu ten cały świat zaczyna ci się wydawać jedną wielką karykaturą!
To zupełnie naturalne, że nasz codzienny mikrokosmos wydaje się nam absurdalny, kiedy wszyscy rozmawiają o tej samej sprawie, na niej się koncentrują, jakby na świecie nie istniało już nic innego. Jednak ten zawężony punkt widzenia spotykamy wszędzie, gdzie wykonuje się jakąś pracę. Drwale rozmawiają o drewnie, ślusarze – o metalu, a bankierzy – o pieniądzach. Zmiana branży to tylko chwilowa zmiana tematu. Spróbuj pamiętać, że w każdym miejscu pracy można spotkać także miłych ludzi. Życie zawodowe jest skomplikowane i byłoby bardzo dziwne, gdyby w tym systemie od czasu do czasu coś nie zazgrzytało. To zupełnie normalne i nieuniknione, jeśli tak wielu ludzi spędza razem tak wiele czasu na tak ograniczonej przestrzeni!






