Więziennictwo
Ciasne cele to tykająca bomba dla budżetu
- Obroże mogą zmniejszyć przeludnienie w celach
- Łatwiej o zadośćuczynienie za ciasną celę
- 40 tys. skazanych nie zgłosiło się do więzienia
- Wymiar sprawiedliwości na cenzurowanym
- Bez tłoku za kratami
- Idzie cicha amnestia
- Przeludnienie w kryminałach pod kontrolą
- RPO: nie ma pieniędzy na wizytację więzień
- Traktowanie więźniów pod nadzorem
- 50 tys. za ciasną celę?
- Więzienny kryminalny drobiazg
Na wykonanie kary pozbawienia wolności czeka aż 40 tys. skazanych. Ministerstwo chce częściej zastępować więzienie elektroniczną bransoletą. Ma to uchronić Skarb Państwa przed lawiną pozwów od osadzonych
Przeludnienie więzień to pięta achillesowa polskiego wymiaru sprawiedliwości. Świadczy o tym liczba prawie 40 tys. osób czekających na wykonanie kary pozbawienia wolności.
– Gdyby istotna część tych oczekujących zgłosiła się do odbywania kary, to z pewnością doszłoby do przeludnienia w celach – mówi Luiza Sałapa, dyrektor w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej.
Ministerstwo Sprawiedliwości chce to rozwiązać przez szersze zastosowanie aresztu domowego z tzw. elektroniczną bransoletą (od października 2009 r. skorzystało z tego 3280 skazanych). W wypadku prawie każdego osadzonego (jeśli wchodzi w grę przedterminowe warunkowe zwolnienie) odbycie maksymalnie dwóch ostatnich lat kary byłoby możliwe nie w więzieniu, ale w domu z elektroniczną bransoletą.
– Dodatkowo po odbyciu połowy kary z elektroniczną bransoletą można będzie się ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Dziś to niemożliwe – mówi „Rz" Zbigniew Wrona, wiceminister sprawiedliwości.
Ten tryb podoba się prof. Andrzejowi Zollowi, przewodniczącemu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. – Dzięki takiemu łagodnemu przejściu z więzienia przez areszt domowy do pełnej wolności skazanemu łatwiej jest przystosować się do normalnego życia – wyjaśnia.
Zmiany są konieczne, bo Skarbowi Państwa grozi lawina spraw o odszkodowania za ciasne cele. 18 października 2011 r. Sąd Najwyższy przyjął korzystniejszą dla osadzonych wykładnię przepisów. Orzekł, że samo umieszczenie w celi o powierzchni mniejszej niż 3 mkw. na osobę może być wystarczającą przesłanką stwierdzenia naruszenia dóbr osobistych, a do przyznania zadośćuczynienia pieniężnego nie trzeba wykazywać winy po stronie więzienia.
– Stanowisko SN zachęci osadzonych do składania pozwów. Więziennictwo czekają więc duże wydatki – nie ma wątpliwości prof. Stefan Lelental, karnista z Uniwersytetu Łódzkiego.
Zdaniem Pawła Moczydłowskiego, byłego szefa więziennictwa, duża liczba oczekujących na wykonanie kary jest spowodowana właśnie obawą państwa o koszty związane z przeludnieniem w celach. Już teraz państwo wydaje co roku setki tysięcy złotych na odszkodowania dla osadzonych w ciasnych celach. Tylko w 2010 r. sądy uwzględniły roszczenia 146 skazanych i przyznały im w sumie 370 tys. zł.
Zobacz » Prawo dla Ciebie » Twoje prawo » Prawo karne » Więziennictwo















