Sztuka

Kolekcja Joanny i Krzysztofa Madelskich: Uwikłane w płeć

Uwikłane w płeć, Katarzyna Górna, Marylin, 2004
Muzeum Miasta Łodzi
Wystawa „Uwikłane w płeć" w Łodzi prezentuje po raz pierwszy fotografie z największej polskiej kolekcji o tematyce kobiecej Joanny i Krzysztofa Madelskich – pisze Monika Kuc
Na zdjęciu Katarzyny Górnej, eksponowanym także na plakacie, kilkanaście postaci wciela się w rolę uwodzicielskiej Marylin Monroe. Głównie kobiety w różnym wieku, ale chyba nie tylko one. Nie do końca jesteśmy pewni, czy nie ma wśród nich również mężczyzn. Kto nie chce być popkulturową gwiazdą? Zobacz galerię zdjęć
Monika Zielińska „Mamzeta" używa w fotoinstalacji „Androgyne" optycznego tricku, wywołującego złudzenie, że zmultiplikowana postać raz jest nią, raz nim. - Zdaniem artystki - komentują Madelscy - człowiek nie jest kobietą albo mężczyzną. Jest i kobietą i mężczyzną. Wystawa w łódzkim Pałacu Poznańskich dzieli się na dwie części. Parter pokazuje fotografię w ujęciu historycznym - od lat 30. do powojennych. Tu można obejrzeć dzieła mistrzów, takich jak Edward Hartwig, Jan Benedykt Dorys, Tadeusz Rolke, Henryk Makarewicz, Wojciech Plewiński, Jerzy Lewczyński, Zbigniew Dłubak, Jerzy Kosiński.
Piętro zajmują twórcy nowej genderowej fotografii od końca lat 70. do dziś. Od pionierskich „manifestów" wyzwolonej seksualności Natalii LL - zdeklarowanej feministki przez postmodernistyczno-freudowskie perwersje (z „sierotką Marysią" pod muchomorem) Maurycego Gomulickiego do sztuki społecznie zaangażowanej Jadwigi Sawickiej. W pierwszej części dominują czarno-białe kobiece portrety (m.in. młodej Beaty Tyszkiewicz i Anny Dymnej) oraz eleganckie akty. To wymowne, że ich autorami są w większości mężczyźni, zajmujący się artystyczną fotografią. Chodzi im wyłącznie o estetyczną przyjemność, gdy pokazują „okładkowe" dziewczyny i akty spopularyzowane przez wystawę „Wenus", bijącą rekordy powodzenia w PRL-u. Z punktu widzenia feministek to przejaw męskiej dominacji i dyskryminacji. Do kobiet nic nie należy, nawet ich własne ciało. Ale jeśli nie patrzeć w kategoriach genderowych, można powiedzieć, że prace mistrzów przedstawiają idealny świat wyrosły z kultu piękna. Wolny od trosk i problemów. Cielesność i seksualność łączy się w nich z niewinnością dawno utraconego raju. Druga część wystawy gwałtownie wyrywa nas z tego błogostanu. Autorami są tu na również fotografki i fotografowie - buntowniczki, prowokatorzy, skandaliści. Wszyscy poszukują tożsamości, zdeterminowanej przez płeć i kulturę. Reprezentują różne postawy. Tryptyk Doroty Nieznalskiej pokazuje obnażonego mężczyznę z pejczem, brutalnie tresującego psa. Zdjęcie jest przykładem sztuki krytycznej i feministycznego buntu. Ale dla wielu innych artystów tradycyjne podziały coraz bardziej się zacierają. Dominujący obecnie nurt mówi o problemach z tożsamością. Zbigniew Libera fotografuje transwestytów. Maciej Osika wciela się w kobiece role. Barbara Konopka - odwrotnie - w męskie. Najmodniejsze tematy to: transseksualizm, transgresja, transformacja. Pragnienie bycia kimś innym. Tytuł tej wystawy powinien brzmieć „uwikłani w płeć". 150 prezentowanych prac to 3/4 sprofilowanej kolekcji Joanny i Krzysztofa Madelskich, tworzonej z pomocą eksperta - historyka sztuki Adama Mazura. Joanna Madelska prowadzi poznańską Galerię EGO, specjalizująca się w sztuce współczesnej. Krzysztof Madelski jest współtwórcą firmy YES Biżuteria. Sztukę współczesną, głównie malarstwo, kolekcjonują od ponad 20 lat. Fotografią zainteresowali się cztery lata temu, od zdjęcia Marty Deskur. - Próbujemy znaleźć odpowiedź na pytanie, jak ewoluował obraz kobiety - tłumaczą.- Zastanowić nad społecznymi stereotypami, identyfikacją płci, wyzwoleniem i równouprawnienie, przemijaniem. Kolekcja ukazuje kobiety jako matki Polki, pełne seksu wampy, skandalistki, kochanki, performerki, ikony popkultury. Wystawa „Uwikłane w płeć" w Muzeum Miasta Łodzi (Pałac Poznańskich) czynna do 28 czerwca.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL