Opinie

Wszyscy sędziowie pozbawieni stanowisk, czyli Temida po Bałkańsku

Rzeczpospolita, paweł gałka Paweł Gałka, Paweł Gałka Paweł Gałka
Czy można jednym dekretem pozbawić stanowiska wszystkich sędziów? W Serbii to możliwe. W kraju, który pretenduje do UE, upaństwowienie wymiaru sprawiedliwości odbywa się w zastraszająco szybkim tempie – pisze warszawski sędzia, Łukasz Piebiak
Od 2008 r. z rosnącym niedowierzaniem oraz zaniepokojeniem środowiska prawnicze, w tym przede wszystkim sędziowie i organizacje sędziowskie nie tylko z Europy ale całego świata obserwują sytuację sądownictwa Republiki Serbii. Co się tam wydarzyło i jakie to może mieć znaczenie dla sądownictwa w innych krajach – Polski nie wyłączając? W 2008 roku rozpoczęły się przygotowania do uchwalenia nowej ustawy o sędziach, zgodnie z którą miał być przeprowadzony na nowo proces rekrutacji wszystkich serbskich sędziów. Już w dniu 24 listopada 2008 r. Konsultacyjna Rada Europejskich Sędziów (Consultative Council of European Judges – CCJE http://www.coe.int/t/DGHL/cooperation/ccje/default_en.asp – organ doradczy Rady Europy) wyraziła zaniepokojenie, że prowadzone prace legislacyjne mogą naruszyć niezależność sądownictwa. Pomimo tego ustawę uchwalono w grudniu 2008 r. W tym roku w Serbii sprawowało urząd pomiędzy 2300, a 2400 sędziów. Zgodnie z tą ustawą każdy z dotychczasowych sędziów tracił swe stanowisko z dniem 1 stycznia 2010 r. i mógł (musiał – jeżeli chciał nadal pełnić swój urząd) ubiegać się o stanowisko sędziego zgodnie z przepisami tej ustawy. Początkowo sędziowie nie dowierzali, że coś takiego jest możliwe. Część z nich wręcz nie złożyła wniosków o nominację na stanowisko sędziego uznając, że w świetle przepisów Konstytucji RS z 2006 r. gwarantujących im dożywotni status sędziego i nieusuwalność z urzędu oraz wobec jednoznacznych w tym zakresie dokumentów międzynarodowych ustawa ta nie jest legalna. Tymczasem władza wykonawcza zaczęła tę ustawę skwapliwie wdrażać w życie. Ustawa była przedstawiana społeczności międzynarodowej jako ustawa lustracyjna mająca na celu pozbycie się sędziów, którzy przy wykonywaniu urzędu dopuścili się naruszenia praw człowieka. Tego rodzaju tłumaczenie nigdy nie pojawiło się jednak na forum krajowym ponieważ w Serbii nie przeprowadzono w ogóle lustracji, 2/3 sędziów była nominowana (po raz pierwszy lub do sądu wyższej instancji po przeprowadzeniu pełnej procedury nominacyjnej) po roku 2000, zaś w latach 2000 – 2006 w 80 % uległ wymianie skład osobowy Sądu Najwyższego. Zgodnie z nową ustawą wprowadzono 3 kryteria wyboru na stanowiska sędziowskie: profesjonalizm, potencjał i postawa etyczna.
Procedura nominacyjna miała być przeprowadzana przez Wysoką Radę Sądownictwa (WRS) – ciało składające się z 11 członków: Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości Parlamentu oraz 8 członków wybieranych przez Parlament: 6 spośród sędziów, 1 profesor i 1 przedstawiciel adwokatury. W kwietniu 2009 r. Parlament wybrał wybieralnych członków WRS. Już w czerwcu 2009 r. WRS podjęła decyzję o obniżeniu ilości etatów sędziowskich w Serbii o ponad ¼ pomimo, że w latach 2002 – 2008 liczba spraw sądowych wzrosła o 54 % z 1.600.000 do 2.450.000. Wówczas również uchwaliła swój regulamin, zgodnie z którym jej obrady są tajne. Także w VI 2009 r. wydana została Opinia nr 528/2009 Komisji Weneckiej (oficjalnie: Komisja Europejska dla Demokracji poprzez Prawo – organ doradczy Rady Europy, więcej: http://www.venice.coe.int/site/main/Presentation_E.asp) wskazująca m.in. na zagrożenie utratą statusu sędziowskiego przez osoby, które nie dopuściły się jakiegokolwiek nagannego zachowania oraz na zagrożenia związane z wyborem większości członków WRS przez Parlament). Pomimo tych zastrzeżeń WRS przystąpiła do pracy. Pomiędzy wrześniem, a 17 grudnia 2009 r. dokonała oceny 5.400 kandydatów podczas 400 godzin pracy (co z dumą oświadczyła jej Przewodnicząca na konferencji prasowej) co oznacza, że ocena kwalifikacji jednego kandydata na urząd sędziego zajęła WRS około 5 minut – oczywiście bez potrzeby wysłuchania go! 17 grudnia 2009 r. okazało się, że 837 sędziów (około 1/3 całego stanu) nie zostało ponownie powołanych. Nie otrzymali oni żadnej decyzji, a o tym że nie zostaną sędziami dowiedzieli się poprzez to, że ich nazwiska nie znalazły się na liście nominowanych. Gdy oni sami oraz reprezentujące ich Serbskie Stowarzyszenie Sędziów (DSS) grupujące ponad 60 % sędziów http://www.sudije.rs/en zażądali wydania stosownych decyzji WRS w dniu 25 grudnia 2009 r. wydała 837 jednobrzmiące decyzje o odmowie powołania dotychczasowych sędziów na stanowiska sędziowskie z uzasadnieniem w postaci niespełnienia przez kandydata przesłanek niezbędnych do powołania na stanowisko sędziego tj. niewystarczających kompetencji zawodowych oraz etycznych. Ponieważ taki sposób rozstrzygnięcia tych spraw spowodował reakcję adresatów tych decyzji, w dniu 14 czerwca 2010 r. zostało wydane 564 nowe decyzje zawierające indywidualne uzasadnienia, które miały zastąpić decyzje dotychczasowe – choć serbskie prawo takiej możliwości nie przewiduje. Sędziowie, poza zaalarmowaniem instytucji i stowarzyszeń międzynarodowych, złożyli skargi do Sądu Konstytucyjnego. Najpierw w maju, a następnie w grudniu 2010 r. Sąd Konstytucyjny RS wydał wyroki uchylające decyzje WRS i stwierdzając w ich uzasadnieniu naruszenie prawa ww. sędziów do uczciwego procesu. Około 100 sędziów zdecydowało się złożyć skargi w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Społeczność międzynarodowa zaalarmowana przez DSS monitorowała na bieżąco sytuację starając się nakłonić władze Serbii do wycofania się z wprowadzonych reform ewentualnie przeprowadzenia ich zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Stanowisko takie (niekiedy kilkakrotnie) prezentowały Światowa Unia Sędziów i Europejskie Stowarzyszenie Sędziów (http://www.iaj-uim.org/), MEDEL (http://www.medelnet.org) oraz Stowarzyszenia Sędziowskie z Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Portugalii, Hiszpanii i Rumunii. Jednocześnie Rada Europy, zarówno poprzez CCJE, jak i Komisję Wenecką oraz Komisja Europejska w ramach negocjacji akcesyjnych starały się wpłynąć na władze Serbskie. Działania te nie okazały się skuteczne. Co więcej, w dniu 29 grudnia 2010 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o sędziach, zgodnie z którą wszystkie złożone do Sądu Konstytucyjnego skargi sędziów uznane zostały za sprzeciwy od decyzji WRS, które to sprzeciwy miała rozpoznać WRS! Zarówno DSS jak i Sąd Konstytucyjny RS skrytykowały tę zmianę ustawy, jak również po raz pierwszy w historii powstał wspólny apel 50 najwybitniejszych ekspertów – głównie profesorów prawa konstytucyjnego z różnych ośrodków akademickich ostro krytykujący te zmiany jako m.in. wprost sprzeczne z zasada państwa prawa. Pomimo tego w dniu 15 czerwca 2011 r. rozpoczęła się procedura rozpatrywania owych sprzeciwów. WRS podczas swych prac nie przestrzegała często własnego regulaminu uchwalonego w dniu 23 maja 2011 r. (przy sprzeciwie DSS) np. nie publikując wszystkich danych statystycznych kandydatów, a tylko na pierwszym swym posiedzeniu działała w pełnym składzie. Sędziowie mogli wziąć udział w posiedzeniach ich dotyczących (wraz z obrońcami i obserwatorami – również przedstawicielami stowarzyszeń sędziowskich, RE czt KE) jednakże szybko zaczęły się dziać niepokojące rzeczy odnośnie członków WRS. Już w dniu 9 grudnia 2010 r. niezależna Agencja Antykorupcyjna decyzją wydaną w I instancji (utrzymaną w mocy w dniu 21 marca 2011 r.) stwierdziła wygaśnięcie mandatu w WRS prof. Predraga Dimitrijevica z powodu naruszenia ustawy antykorupcyjnej i wniosła do Parlamentu o jego odwołanie. Parlament w ogóle na ów wniosek nie zareagował, a ww. członek WRS brał udział w procedurach nominacyjnych przed i po zmianie ustawy – co jest jednym z zarzutów przeciwko decyzjom WRS. W dniu 23 września 2011 r. został aresztowany sędzia Blagoje Jaksic, który jako sędzia sprawozdawca był jednym z tych członków WRS, którzy w największej liczbie proponowali sprzeciwy sędziów uwzględnić i nominować ich (został zwolniony z aresztu 8 marca 2012 r. ale nadal pozostaje zawieszony w prawach członka WRS z uwagi na toczące się wobec niego postępowanie karne). 23 listopada 2011 r. zrezygnował z udziału w WRS sędzia Milimir Lukic przez co WRS do czasu wyboru następcy straciła kworum co nie przeszkodziło jej w prowadzeniu dalszych postępowań. Ostatecznie postępowania zakończono w dniu 30 maja 2012 r. – ostatniego dnia ogłoszono również negatywną decyzję w sprawie Dragany Boljevic – Prezesa DSS i jednocześnie sekretarza generalnego MEDEL. W istocie trudno wiele dodać do tego opisu. Fakty wydają się mówić same za siebie. Podobnie potraktowano w Serbii prokuratorów. W sprawie serbskiej odbyło się dziesiątki, jeżeli nie setki spotkań, rozmów, wydano dziesiątki oficjalnych dokumentów – ze skutkiem znikomym. Postępowanie władzy ustawodawczo-wykonawczej aż nadto wyraźnie wskazuje na chęć całkowitego podporządkowania sobie sądownictwa. Jak jest to groźne, nie tylko dla sędziów ale nade wszystko dla obywateli, nie muszę chyba specjalnie nikogo przekonywać. Zasada rządów prawa wydaje się być dla niektórych tylko sloganem, a dla zdobycia pełni władzy gotowi są oni zaryzykować trudności w wypełnieniu kryteriów akcesyjnych do Unii Europejskiej albowiem niezależność sądownictwa stanowi jedno z nich. Powstaje jednak nie tylko pytanie postawione w tytule (żywię nadzieję, że odważnym i zdeterminowanym sędziom serbskim uda się obronić niezależność pomimo tak znacznej determinacji przeciwnika) ale również drugie, niemniej ważne: czy taka sytuacji nie może się zdarzyć gdzie indziej? Niestety na chwilę obecną nie można udzielić na to ostatnie pytanie odpowiedzi przeczącej. Wiemy, jako sędziowie zrzeszeni w wyżej wymienionych organizacjach sędziowskich, że politycy – również europejscy – z wielką uwagą przyglądają się w jaki sposób zakończy się sprawa ponownej nominacji (reappointment) sędziów serbskich. W kilku krajach nawet niespecjalnie się kryją z zamiarem pójścia w ślady swych serbskich kolegów po fachu – ale albo nie mają jeszcze takich możliwości albo nie mają śmiałości – tej ostatniej mogą nabrać jeżeli serbski eksperyment się powiedzie. Tylko jednoznaczna negatywna reakcja społeczności międzynarodowej, obwarowana w razie potrzeby stosownymi sankcjami, może zniechęcić nie tylko serbskich polityków od rozszerzenia swojego imperium również na sądowniczą część władzy państwowej. Jeżeli tej nie będzie, a sędziowie serbscy pomimo kilkuletniej ofiarnej batalii (np. w dniu 15 maja 2012 r. w przeddzień swojej rozprawy w Sądzie Konstytucyjnym RS samobójstwo popełnił sędzia Slobodan Frankic wspominając w liście pożegnalnym o negatywnej decyzji WRS oraz o „sukcesie" reformy sądownictwa) zostaną zmuszeni do zaakceptowania, że to politycy decydują o tym kto może, a kto nie może być sędzią i taka sytuacja wcale nie jest przeszkodą w przystąpieniu ich ojczyzny do Unii Europejskiej, nie zdziwmy się gdy za jakiś czas już w kraju członkowskim UE pod populistycznymi hasłami taka czy inna partia polityczna przejmie władzę i zrobi porządek z sędziami – oczywiście w interesie obywateli. Jest jeszcze szansa by ten trend odwrócić. Autor jest wiceprezesem zarządu głównego i prezesem oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL