Deregulacja: gminy zdecydują, czy taksówkarze i przewodnicy będą zdawać egzaminy

aktualizacja: 22.05.2012, 07:42

Lista profesji, które chce otworzyć rząd, wciąż liczy 49 pozycji. Gminy mają decydować, czy taksówkarze i przewodnicy będą zdawać egzaminy

Ministerstwo Sprawiedliwości skieruje dziś do ponownych konsultacji projekt nowelizacji ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów. W czerwcu ma trafić na posiedzenie Rady Ministrów, a w lipcu do Sejmu. Mimo protestów wielu środowisk zawodowych lista zawodów, które zostaną otwarte, nie skróciła się.
– Korekty nie zmieniają idei deregulacji – mówi Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości. – Jesteśmy tak samo stanowczy w udostępnianiu zawodów – dodaje.

Korekty u prawników

Wśród zawodów prawniczych największe zmiany dotyczą notariuszy. Asesor czy osoba po aplikacji i zdanym egzaminie notarialnym będzie mogła prowadzić własną kancelarię. Obecnie, aby otrzymać mianowanie na notariusza, musi minimum dwa lata pracować jako asesor w kancelarii starszego kolegi.
– Umożliwienie asesorom prowadzenia kancelarii to byłaby rewolucyjna zmiana – mówi Tomasz Janik, prezes Krajowej Rady Notarialnej. – Takiej możliwości nie ma w żadnym kraju z klasycznym notariatem. Rozumiem, że ministerstwo chce rozwiązać problem osób, które mogą mieć kłopot ze znalezieniem zatrudnienia jako asesorzy. To ryzykowne z punktu widzenia ich klientów – podkreśla.
Do zawodu notariusza nie będą mieli bezpośredniego dostępu komornicy. Taką zmianę proponował resort jeszcze w kwietniu. Najnowsza propozycja daje natomiast komornikom dostęp do zawodu radcy i adwokata. Warunkiem ma być trzyletnie doświadczenie.
Ministerstwo Sprawiedliwości wycofuje się natomiast z pomysłu skrócenia aplikacji. Adwokacka i radcowska ma trwać, tak jak do tej pory, trzy lata, notarialna – dwa i pół roku, a komornicza – dwa lata.
– Adwokatura będzie walczyć jeszcze z pomysłem skrócenia praktyki, która pozwala na podejście do egzaminu adwokackego bez aplikacji – mówi Andrzej Zwara, prezes NRA.
Resort chce, by było to możliwe po trzech latach.

Taksówkarze i przewodnicy

Dostęp do zawodu taksówkarza, przewodnika miejskiego lub terenowego będą mogły ograniczać samorządy.
Rady gmin zdecydują, czy taksówkarze mają zdać egzamin. Gminy lub powiaty zadeklarują także, czy kandydat na przewodnika ma ukończyć szkolenie i jak ono ma wyglądać.
Jeśli Sejm uchwali projekt, zawodów regulowanych będzie nie 383, ale 334
– Większość samorządów pewnie wybierze takie wyjście. To dobry kompromis między całkowitym uwolnieniem rynku a obecnymi ograniczeniami – ocenia Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
Nie wszyscy jednak są tak optymistycznie nastawieni do nowych propozycji.
– W takim kształcie deregulacja traci sens. O wyborze odpowiedniej osoby powinny decydować biura podróży albo sam turysta – uważa Maciej Zimowski z akcji społecznej Wolne Przewodnictwo.

Pośrednicy bez zmian

Rząd nie wycofał się z pomysłu deregulacji zawodu pośrednika i zarządcy nieruchomości. Nie będą już musieli posiadać licencji zawodowej ani wykształcenia średniego. Przeciwko temu protestują organizacje zarządców i pośredników.
– W piątek zgłosiliśmy ministerstwu swój projekt – mówi Arkadiusz Borek, prezydent Federacji Gospodarki Nieruchomościami. Proponujemy, by pośrednicy i zarządcy mieli co najmniej średnie wykształcenie, odbyli praktykę zawodową i ukończyli kurs doszkalający.
Z kolei doradcy zawodowi nie będą musieli mieć wykształcenia wyższego ani studiów, których program obejmowałby przygotowanie do poradnictwa zawodowego.
– To dobra zmiana. Teraz przepisy nie przynoszą żadnych korzyści klientom, blokują jedynie rozwój branży w Polsce – uważa Tomasz Magda partner zarządzający w AMROP.

Co z trenerami

Wbrew protestom otwarty zostanie również zawód trenera i instruktora sportu. Obecnie, aby nim pozstać trzeba mieć legitymację z ministerialną pieczątką. Co więcej, osoba, która ma międzynarodowy dyplom trenera UEFA, ale nie ma państwowej legitymacji, nie może być legalnie zatrudniona. Likwidacja państwowych legitymacji ma usunąć obecny dualizm. W ubiegłym roku otworzono już zawód instruktora rekreacji.
Rządowe propozycje popiera też PiS. Postuluje on o powołanie specjalnej komisji ds. otwarcia zawodów, aby projekt tzw. ustawy deregulacyjnej nie upadł w komisjach branżowych. Przemysław Wipler, poseł PiS, uważa, że projekt powinien już trafić na posiedzenie rządu. Jego zdaniem przedłużanie konsultacji społecznych może spowodować, że rząd ugnie się pod naciskami korporacji.
—współpraca: ret, bork., kwa
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki j.ojczyk@rp.pl
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE