Przewodnik turystyczny po europejsku

aktualizacja: 06.05.2012, 13:29
Foto: Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

W Wielkiej Brytanii tylko z licencją. We Włoszech licencje też obowiązują, ale krzewi się czarny rynek. Szwedzi ograniczeń nie znają, jednak licencja się przydaje

Zawód przewodnika turystycznego ma być w Polsce zawodem otwartym, bez licencji i egzaminów. W innych krajach ograniczenia w dostępie do niego jednak istnieją
W wypadku pilotów wycieczek oraz przewodników turystycznych miejskich i terenowych zaproponowana przez resort sprawiedliwości deregulacja ma polegać na zniesieniu wymogu ukończenia szkolenia oraz zdania egzaminu końcowego. Minister Gowin wielokrotnie przywoływał przykład pewnego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, który został ukarany mandatem za to, że oprowadzał po Krakowie swych zagranicznych gości.
"Przewodnicy turystyczni powinni być kompetentni, bo inaczej nie ma to sensu. Po co wycieczkę ma oprowadzać po mieście ktoś, kto nic albo niewiele o nim wie? Może powinniśmy też dopuścić, żeby wycieczki zagraniczne oprowadzała osoba, która nie zna języków obcych? To grozi kompromitacją i obniżeniem jakości usług" - obawia się Polska Izby Turystyki.
Przewodnicy są też zaniepokojeni umieszczeniem na liście zawodów przeznaczonych do deregulacji przewodników turystycznych górskich. W wypadku tych pierwszych, deregulacja ma polegać na zniesieniu wymogu wyższego wykształcenia. W wypadku przewodników górskich międzynarodowych zniesiony ma być także wymóg ukończenia kursu i zdania egzaminu oraz przedstawiania zaświadczeń. Wystarczyć ma międzynarodowy uznawany w Polsce certyfikat.

Wielka Brytania - trzy kolory

Brytyjskie prawo stanowi, że przewodnik turystyczny to zawód regulowany. Kursy i egzaminy na przewodników aprobuje i ocenia Instytut Przewodnictwa Turystycznego (Institute of Tourist Guiding), choć organizują je różne uczelnie i regionalne organizacje turystyczne w pełnym i niepełnym wymiarze godzin. Kursy trwają zwykle około 20 tygodni, choć są także dwuletnie.
Zawodowi przewodnicy mają jedną z trzech kwalifikacji: żółta odznaka uprawnia do oprowadzania gości po stałym miejscu, np. po galerii lub posiadłości wiejskiej, zielona odznaka daje uprawnienia do pracy w zabytkowych centrach miast, oprowadzania po zabytkowych miejscach itp., wreszcie błękitna odznaka to najwyższa kwalifikacja obejmująca wszystkie aspekty pracy przewodnika z grupami.
W niektórych miejscach, takich jak np. Opactwo Westminsterskie czy katedra w Yorku, dopuszcza się tylko przewodników z błękitną odznaką. Kursy na przewodników z błękitną odznaką organizowane są w Londynie raz w roku, a poza metropolią rzadziej, gdy jest na zapotrzebowanie.
Przewodnicy pracują zwykle na własnym rozrachunku, świadcząc usługi na zlecenia agencji turystycznych, touroperatorów, właścicieli zabytkowych obiektów, często tylko dorywczo, np. w czasie wakacji.

Włochy - z licencją lub na czarno

We Włoszech bardzo trudno dostać licencję przewodnika turystycznego. Licencje wydają władze miast po sprawdzeniu kwalifikacji i przygotowania kandydatów, od których oczekuje się również znajomości języków obcych. Jednocześnie, między innymi w Rzymie, od lat prowadzona jest - zupełnie bezskuteczna - walka z masowym zjawiskiem nielegalnych, a więc pracujących bez licencji i zarabiających na czarno przewodników, którzy oferują usługi w miejscach obleganych przez turystów, na przykład w Watykanie i przy Koloseum.

Szwecja - z kodeksem etycznym

W Szwecji zawód przewodnika nie jest regulowany ani w żaden sposób chroniony prawem. Żadna kara nie grozi osobie wykonującej ten zawód bez odpowiedniego przygotowania.
Przewodnicy w Szwecji sami stworzyli jednak organizację zawodową SveGuide, która zrzesza przewodników, przeprowadza kursy, egzaminuje oraz wydaje własne licencje.
Aby zostać wykwalifikowanym przewodnikiem SveGuide, trzeba mieć minimum wykształcenie średnie, zdać egzamin teoretyczny oraz praktyczny, często w języku obcym, po odbyciu minimum 200 godzin zajęć.
SveGuide ma też własny kodeks etyczny.

POLECAMY

KOMENTARZE