Zarządcy nieruchomości: za co stają przed komisją odpowiedzialności zawodowej

aktualizacja: 18.04.2012, 05:48
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Nieprawidłowości finansowe, wadliwe zarządzanie budynkami mieszkalnymi, brak staranności zawodowej to główne nieprawidłowości firm zarządzających

Tradycyjnie najwięcej postępowań przed Komisją Odpowiedzialności Zawodowej działającej przy ministrze transportu, budownictwa i gospodarki morskiej dotyczy nieprawidłowości w rozliczaniu i naliczaniu świadczeń (w tym własnego wynagrodzenia) i rozliczeniu inwestycji.
– Zdarzają się sprawy na pograniczu niegospodarności lub działania na szkodę wspólnoty nierzadko w porozumieniu z zarządem – przyznaje Monika Tyszka, naczelnik Wydziału Odpowiedzialności Zawodowej przy MTBiGM. W ubiegłym roku przed Komisją Odpowiedzialności Zawodowej stanęło 68 zarządców nieruchomości: 19 ukarano upomnieniem, dziewięciu – naganą, siedmiu  czasowo zawieszono licencję (od trzech do dziewięciu miesięcy), a w jednym przypadku komisja orzekła pozbawienie licencji, zastrzegając możliwość ubiegania się o nią po upływie trzech lat. W ciągu ostatnich dziesięciu lat komisja wszczęła 407 postępowań z tytułu odpowiedzialności zawodowej. Ukarała 227 zarządców.
Coraz więcej postępowań dotyczyło nieprawidłowości w zarządzaniu nieruchomościami podeweloperskimi. Z chwilą  sprzedania pierwszych mieszkań ich właściciele tworzą wspólnotę mieszkaniową. Regułą jest, że administrowanie nią przejmuje zarządca wskazany przez dewelopera. I nierzadko, zamiast dbać o interes całej wspólnoty, dba przede wszystkim o interes dewelopera, który podpisał z nim umowę.
– Nie pobiera na przykład od niego świadczeń, źle wylicza zaliczki na koszty zarządu nieruchomością wspólną, nie uwzględniając powierzchni, która przez dewelopera nie została jeszcze sprzedana, lub też obciąża właścicieli kosztem np. wywozu gruzu z budowy, które powinien ponieść deweloper – wylicza Monika Tyszka. Wiele takich umów zawieranych jest w formie aktu notarialnego (co utrudnia ich rozwiązanie) i na trzy lata (po to, aby utrudnić wspólnocie zbiorowe dochodzenie rękojmi za wady).
Ustawa o własności lokali dopuszcza możliwość zwolnienia właściciela lokali od wnoszenia opłat, ale o tym, kogo zwolnić, w jakim zakresie, musi zadecydować ogół właścicieli, nie zarządca. Wchodzenie zarządcy w kompetencje właścicieli to kolejna nieprawidłowość, za którą karani są zarządcy nieruchomości. Podejmują za właścicieli istotne dla nich decyzje np. o realizacji inwestycji.
– Rolą zarządcy jest pomagać, doradzać przedstawić rozwiązania, znaleźć oferentów, którzy zrealizują inwestycje, ale już nie wybór konkretnej firmy – przypomina Monika Tyszka.
Wciąż zdarzają się sytuacje, że zarządcy zdają się nie wiedzieć, że wspólnota mieszkaniowa powinna być zarejestrowana, mieć swój REGON, NIP, osobne konto bankowe, umowę na dostawę mediów i ubezpieczenie OC. Co roku karani są zarządcy, którzy świadczyli usługi, nie mając podpisanych umów o zarządzanie. Zastrzeżenia budzi też sama treść umów, w których brakuje zapisów określających obowiązki zarządcy (aby je egzekwować) i jego wynagrodzenie.
– W umowie powinno być jasno wypisane imię i nazwisko zarządcy z numerem jego licencji, aby nie było wątpliwości, kto jest odpowiedzialny za zarządzanie – mówi Monika Tyszka.
Właściciele lokali skarżą się na trudności związane z rozwiązaniem umowy z dotychczasowym zarządcą, który albo nie akceptuje uchwały wspólnoty, albo nie wydaje dokumentów. A to paraliżuje jej funkcjonowanie.
– Dlatego tak ważne w umowie o zarządzanie jest precyzyjne określenie procedury rozwiązania umowy z zarządcą i czasu na przekazanie dokumentów – podkreśla Monika Tyszka. Przyznaje, że w przypadku tego typu skarg komisja oprócz wymierzania kary dyscyplinarnej niewiele może zrobić. Sugeruje, aby w tych przypadkach zawiadomić prokuraturę, że zarządca przetrzymuje dokumenty. To zazwyczaj skutkuje.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE