Ulga rehabilitacyjna: limit odliczeń za dojazd na zabiegi autem

aktualizacja: 12.04.2012, 06:10

Niepełnosprawny, który dojeżdża własnym autem na niezbędne zabiegi, odliczy faktycznie poniesione na ten cel wydatki. Nie więcej jednak niż 2280 zł rocznie

Ministerstwo Finansów wyjaśniło zasady stosowania ulgi rehabilitacyjnej w odpowiedzi na interpelację poselską nr 2105.
Kilku posłów zwróciło uwagę, że jednym z najczęściej wykorzystywanych odliczeń jest odpis wydatków związanych z dojazdem własnym autem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. Wielu podatników ma jednak wątpliwości, jaki jest ich limit. W praktyce bardzo często prowadzi to do sporów z organami podatkowymi.
Ministerstwo odpowiedziało, że osoby niepełnosprawne zaliczone do I lub II grupy inwalidztwa mogą odliczyć od dochodu wydatki na używanie samochodu osobowego stanowiącego ich własność lub współwłasność. Z preferencji mogą też skorzystać podatnicy mający na utrzymaniu osobę niepełnosprawną zaliczoną do I lub II grupy inwalidztwa albo dzieci niepełnosprawne do 16. roku życia, na potrzeby związane z koniecznym przewozem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. Odpis jest limitowany, nie może przekroczyć 2280 zł rocznie.
Według resortu pełną wysokość ulgi mogą wykorzystać tylko ci, którzy faktycznie wydali na dojazd 2280 zł lub więcej w ciągu całego roku.
– W przeciwnym wypadku odliczeniu podlega faktycznie poniesiona kwota, np. 200 zł – wyjaśniło ministerstwo.
Poza tym, aby skorzystać z ulgi, należy dysponować dokumentami potwierdzającymi: po pierwsze, orzeczenie niepełnosprawności i po drugie, tytuł własności auta. To nie wszystko, gdyż dodatkowo należy posiadać potwierdzenie zlecenia i odbycia niezbędnych zabiegów leczniczo-rehabilitacyjnych.
Zgodnie z art. 26 ust. 7c pkt 3 ustawy o PIT posiadanie dokumentów określających wysokość tych wydatków nie jest wymagane, jednak na żądanie organów podatkowych należy przedstawić dowody niezbędne do ustalenia prawa do odliczenia.
Do podobnych wniosków doszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi (sygn. I SA/ Łd 1418/11). Sąd rozpatrywał skargę niepełnosprawnego, który dojeżdżał własnym autem na turnus rehabilitacyjny. W związku z tym od dochodu odjął kwotę 2280 zł. Urząd skarbowy wyliczył jednak, że w rzeczywistości poniósł niższe wydatki i zakwestionował jego rozliczenie.
Podczas odliczania wydatków na dojazd autem nie można przekroczyć ustawowego limitu
Sąd przyznał rację fiskusowi. Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku, użyty w ustawie zwrot „wysokość nieprzekraczająca" oznacza, iż kwota 2280 zł stanowi jedynie górną granicę odliczenia w danym roku podatkowym. Nie jest to kwota ryczałtu dla wszystkich podatników, którzy w tymże roku używali własnego samochodu – uznał sąd.
W praktyce problemów jest jeszcze więcej. Jednym z nich zajmował się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie (sygn. I SA/Kr 1/11). Sprawa dotyczyła małżonków, którzy dowozili niepełnosprawną córkę na rehabilitację samochodem osobowym stanowiącym ich współwłasność. Urząd skarbowy zakwestionował dokonane przez nich odliczenie, twierdząc, że przysługuje im jedna wspólna kwota ulgi, do 2280 zł. Tymczasem małżonkowie wykorzystali dwa odrębne limity.
Sąd przyznał w tej sprawie rację podatnikom. Uznał, że przepisy nie zawierają ograniczenia w postaci jednej kwoty odpisu dla obojga rodziców niepełnosprawnego dziecka. Matka i ojciec mogą odliczyć po 2280 zł, ponieważ preferencja przysługuje każdemu z nich odrębnie. Nie ma też żadnego znaczenia, czy rozliczają się indywidualnie czy łącznie ze współmałżonkiem.

POLECAMY

KOMENTARZE