Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Zabawki w rękach bogaczy

Rozmowa z Mateuszem Machajem, ekonomistš i kibicem sportu
Rz: UEFA ostro walczy o każdš złotówkę i każdš hrywnę, trzeba m.in. płacić za licencję na pokazywanie meczów w pubach. Mamy do czynienia z monopolistš? Mateusz Machaj: Jeżeli rozumiemy pojęcie „monopol" jako istnienie wyłšcznego dostawcy pewnego dobra, to rzeczywiœcie możemy tu mówić o pewnym monopolu. Jednakże tendencja, że różne federacje łšczš się ze sobš i tworzš jednš organizację, która wyłania jednego mistrza, jest niejako naturalna i nie musi oznaczać samych negatywnych zjawisk. A jakie sš pozytywy?
Mimo że nie ma konkurencji zewnętrznej, to mamy do czynienia z konkurencjš wewnštrz tej instytucji. Sš różne grupy interesów, które wywierajš na władze w Nyonie rozmaite naciski. Ta konkurencja przekłada się na efektywnoœć tej organizacji. Jednak najlepsze kluby Europy narzekajš na to, że biedniejsi sš dla nich kulš u nogi. Dlaczego dotšd nie zbuntowały się i nie założyły własnej ponadnarodowej ligi? Piłka nożna jest bardzo mocno zakorzeniona w strukturach lokalnych i narodowych. Nie wiadomo, czy pomysł piłkarskiej, prywatnej ligi potęg przyniósłby większe zyski niż przycišgajšce miliony kibiców rozgrywki narodowe. Fenomen piłki reprezentacyjnej, która opiera się właœnie na tych narodowych emocjach, wcišż zadziwia ekonomistów i piłkarskich ekspertów. Przecież mecze reprezentacji sš o wiele gorsze od meczów klubów, których zawodnicy trenujš ze sobš na co dzień, a nie tylko od œwięta. Ale kibice bardziej sobie ceniš te gorsze mecze, bo nie tylko o samš piłkę tu chodzi... Dlatego UEFA i FIFA wcišż dobrze zarabiajš na rozgrywkach reprezentacyjnych. Czy to stanowi problem dla klubów? Nie zawsze da się rozpatrywać to w kategoriach ekonomicznych. W końcu futbol klubowy coraz częœciej przypomina dziœ konsumpcję niż biznes. Kluby, tak jak np. Chelsea, sš dziœ zabawkami w rękach bogaczy, którzy nie oczekujš od nich zysków. Oni chcš tylko wydawać na nie pienišdze i się nimi cieszyć. To też nakręca koniunkturę, a UEFA i FIFA na tej koniunkturze zarabiajš. —rozmawiał Michał Płociński
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL