Niekarany przewodnik bez egzaminu

aktualizacja: 26.03.2012, 10:01
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Po wejściu w życie ustawy deregulacyjnej po mieście oprowadzi nas każdy, kto ma ochotę. Kurs i egzamin będą potrzebne tylko przewodnikom prowadzącym wycieczki w góry

Aby oprowadzać turystów, nie trzeba już będzie legitymować się wykształceniem średnim, odbywać czasochłonnych, drogich szkoleń ani zdawać egzaminów. Po wejściu w życie ustawy deregulacyjnej wystarczy, by przewodnik lub pilot nie był karany za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem tej profesji.

Profesor marsz na kurs

– O wyborze odpowiedniej osoby powinny zadecydować biuro podróży albo sam turysta – mówi Maciej Zimowski z akcji społecznej Wolne Przewodnictwo.
Jednakże organizatorzy turystyki nie są już tak entuzjastycznie nastawieni do pomysłu deregulacji tego zawodu.
– Obawiamy się, że jakość świadczonych przez przewodników usług się obniży. Z drugiej strony nie bez znaczenia jest ich cena. Przeregulowanie rynku ją podwyższa. Trzeba wyważyć te interesy – mówi Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.
Deregulacją zostaną objęte zawody przewodnika turystycznego miejskiego i terenowego oraz pilota wycieczek.
Obecnie wykonywanie zawodu przewodnika turystycznego podlega kontroli marszałków województw. To oni wydają uprawnienia lub odmawiają ich wydania, zawieszają je i przywracają. Przewodnikiem nie może zostać każdy. Uprawnienia zdobywa wyłącznie osoba, która odbyła szkolenie 75-godzinne teoretyczne i praktyczne oraz zdała egzamin. Nawet więc profesor historii sztuki nie ma dziś, według prawa, odpowiednich kompetencji do oprowadzania wycieczki.
Ze szczególnymi obostrzeniami łączy się zawód przewodnika miejskiego. Aby oprowadzać wycieczki po Trójmieście, aglomeracji górnośląskiej, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu, trzeba dodatkowo ukończyć specjalny kurs. Po wejściu w życie projektowanych przepisów nie będzie to już konieczne.

W góry po staremu

W projekcie ustawy wiele miejsca poświęcono przewodnikowi górskiemu. Będzie nim mogła zostać jedynie osoba pełnoletnia, niekarana za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek. Aby poprowadzić wycieczkę w góry, trzeba będzie odbyć szkolenie teoretyczne i praktyczne na dany obszar oraz zdać egzamin. Przeprowadzi go komisja powołana przez marszałka województwa.
– Regulacja przewodnictwa górskiego w kraju przeważnie nizinnym, gdzie wysokie góry stanowią zaledwie skrawek terytorium, nie musi mieć formy ustawowej. Nawet w krajach alpejskich ustala się to na poziomie regionalnym. U nas wystarczyłyby regulaminy w górskich parkach narodowych. Regulacja nie zapobiegnie wypadkom w górach. Samych przewodników tatrzańskich w zeszłym roku zginęło ośmiu – krytykuje projekt Maciej Zimowski. Jego zdaniem, aby poprowadzić wycieczkę przez tatrzańskie doliny, nie trzeba mieć szczególnych uprawnień.
 
Objęcie deregulacją zawodu pilota nie przyniesie negatywnych skutków. Inaczej sytuacja wygląda w wypadku przewodników turystycznych. Uważam, że deregulacja będzie miała negatywny wpływ na jakość oferowanych usług, a tym samym wpłynie na pogorszenie wizerunku Polski jako kraju mającego atrakcyjne walory turystyczne. Każdy będzie mógł być przewodnikiem, niezależnie od predyspozycji, wiedzy i umiejętności.
Nie można oczekiwać od organizatorów imprez, że wybierając przewodnika, będą się kierowali jakością oferowanych przez niego usług, bo wymagałoby to od nich wiedzy na temat odwiedzanych miejsc czy obiektów. Z tego samego powodu nie można oczekiwać takiej oceny od uczestników imprez. W rezultacie informacje przekazywane przez takie przypadkowe osoby, zamiast zachęcać do odwiedzenia naszego kraju, mogą zniechęcać do przyjazdu.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE