Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Internet

ACTA: rzeczywisty spór, czy gra polityczna

Tomasz Tadeusz Koncewicz
archiwum prywatne
Między farsš politycznš a kompromitacjš sšdowš przebiega bardzo cienka linia – zwraca uwagę adwokat dr hab. nauk prawnych w Katedrze Prawa Europejskiego i Komparatystyki Prawniczej na WPiA UG Tomasz Tadeusz Koncewicz
Jednš z kompetencji Trybunału Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej (TSUE) jest wydawanie opinii co do zgodnoœci proponowanych umów międzynarodowych z unijnymi traktatami. Może to być cennš alternatywš dla procesu politycznego. Kryterium zgodnoœci umowy międzynarodowej z traktatami otwiera przed sšdem olbrzymie pole argumentacyjnego manewru, jako orzecznictwo uznaje traktaty za „kartę konstytucyjnš wspólnoty opartš na prawie". Jeœli chodzi o ACTA, to wobec faktów dokonanych (podpisanie umowy 26 stycznia 2012 r. przez UE i wybrane państwa członkowskie) wyzwaniem pozostaje teraz umiejętne opracowanie strategii, które pozwoli przejœć z forum politycznego na forum sšdowe i tam przedstawiać wštpliwoœci pod adresem ACTA i argumenty przemawiajšce za uznaniem jej niezgodnoœci z traktatami.

Zapomniana kompetencja?

Art. 218 ust. 11 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) przewiduje, że państwo członkowskie, Parlament, Rada lub Komisja mogš zwrócić się do TSUE o wydanie opinii w przedmiocie zgodnoœci przewidywanej umowy międzynarodowej z traktatami. Wystšpienie przez jeden ze wskazanych podmiotów o opinię jest jego indywidualnš prerogatywš i niezależne od ewentualnych uzgodnień między instytucjami. Negatywna opinia TSUE powoduje, że dana umowa nie może wejœć w życie. Wtedy, by osišgnšć stan zgodnoœci z prawem unijnym, w grę wchodzš albo stosowne zmiany w traktacie, albo w samej treœci umowy. W praktyce umowy były zazwyczaj modyfikowane.
Zgodnie z orzecznictwem ocena zgodnoœci umów ma charakter prewencyjny. Zmierza do antycypowania i zapobieżenia poważnym trudnoœciom i niekorzystnym konsekwencjom zwišzanym z póŸniejszym stwierdzeniem niezgodnoœci. Warunkiem dopuszczalnoœci wydania opinii jest, aby dana umowa nie weszła jeszcze w życie, bo tylko w ten sposób może spełnić swojš funkcję prewencyjnš. Kluczowego znaczenia nabiera więc interpretacja terminu „przewidywana umowa" (ang. agreement envisaged, fr. un accord envisagé). Termin ten jest interpretowany w sposób funkcjonalny. Z wnioskiem o wydanie opinii można wystšpić wprawdzie w każdej chwili, gdy znany jest już przedmiot umowy, ale sšd musi jednak dysponować wystarczajšcymi informacjami co do treœci proponowanej umowy, jak i tła normatywnego towarzyszšcego pracom nad niš. Jeżeli więc ten warunek jest spełniony, bez znaczenia jest moment wystšpienia do TSUE z wnioskiem o opinię (TSUE dopuszcza np. wydanie opinii, gdy jej tekst został już w imieniu Unii podpisany, ale nie wszedł jeszcze w życie). Kompetencja TSUE dotyczy wyłšcznie umów międzynarodowych, które sš wišżšce dla Unii. W wypadku ACTA chodzi o tzw. umowę mieszanš, której stronami sš zarówno państwa, jak i UE, skoro dotyczy ona materii należšcej do kompetencji tak UE, jak i państw. Umowy mieszane, zgodnie z wyrażonš w orzecznictwie zasadš jednolitoœci prawa europejskiego, muszš być negocjowane przez UE i państwa w duchu lojalnoœci. Dla wejœcia w życie taka umowa wymaga zwišzania się przez UE umowš (w sposób zgodny z procedurš traktatowš), a na poziomie państw jej ratyfikacji (zgodnie z ich wymogami konstytucyjnymi). Opinie wydawane sš stosunkowo rzadko. Ale to nie iloœć, lecz waga rozstrzyganych kwestii i problemów, decyduje o znaczeniu tej kompetencji sšdu. Gdy już dochodzi do wydania opinii, jej przedmiotem jest nie tylko ocena konkretnej umowy. W ten sposób w opiniach TSUE przesšdzał charakter i fundamenty prawa europejskiego, podkreœlał jego specyfikę vis-á-vis prawa międzynarodowego czy też przeprowadzał linię podziału między kompetencjami UE a państwami członkowskimi. Wœród najgłoœniejszych można wskazać te, które przesšdziły o zakresie i charakterze kompetencji Wspólnoty do zawierania umów międzynarodowych; podkreœlały szczególne cechy prawa unijnego; rozstrzygnęły dopuszczalnoœć przystšpienia przez Wspólnoty (dzisiaj Unię) do Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolnoœci i przyjęciu konwencji lugańskiej. Z perspektywy ACTA istotne jest, że TSUE gotów jest zakwestionować umowę en glob, kierujšc się fundamentalnymi zasadami prawa europejskiego i dšżeniem do ich ochrony. Ostatnia z jego opinii w sprawie zgodnoœci z traktatem systemu unijnych sšdów patentowych jest tego doskonałym przykładem, ponieważ, kierujšc się względami integralnoœci i jednolitoœci prawa europejskiego oraz swojš i sšdów krajowych konstytucyjnš funkcjš w obrębie tego prawa, uznał, że planowany system sšdownictwa patentowego jest niezgodny z prawem europejskim.

Polityczna gra czy faktyczny spór

Nie można kierować sprawy do sšdu jedynie pod wpływem nacisków opinii publicznej czy też salę sšdowš traktować jako okazję do przedłużenia sprawy ratyfikacji umowy czy wygodnš okazję do przerzucenia odpowiedzialnoœci z siebie na sšd. Państwo jako podmiot wnioskujšcy o opinię musi forum sšdowe traktować jako miejsce fachowego rozstrzygnięcia rzeczywistych problemów prawnych, a nie wygodny sposób pozbycia się niepopularnego problemu. Musi być przekonane co do słusznoœci zarzutów i wštpliwoœci pod adresem umowy międzynarodowej, a nie wštpliwoœci jedynie pozorować, grajšc na czas w przekonaniu, że taki ruch uspokoi opinię publicznš, a problem sam się jakoœ rozwišże. Tymczasem poziom debaty nad ACTA, brak koordynacji czy żenujšce tłumaczenia w stylu „nie wiedziałem, nad czym głosowałem", każš się zastanowić, czy w ogóle jesteœmy w stanie wykorzystać otwartš przed nami opcję jurysdykcyjnš. Pytanie, wcale nie retoryczne w œwietle poziomu „debaty", brzmi: jakie naprawdę stanowisko zajmuje rzšd wobec ACTA? Pewne jest, że istnieje sšd, procedura i jurysdykcja (pamiętajmy, że na ACTA zgodę musi wyrazić Parlament Europejski, co otwiera także możliwoœć politycznego działania w kierunku budowania koalicji na jego forum), dzięki którym można zweryfikować ewentualne wštpliwoœci interpretacyjne, rozstrzygnšć fundamentalny i cywilizacyjny konflikt dóbr (autonomia jednostki kontra ochrona własnoœci) i dopuszczalnoœć władczej ingerencji państwa w sferę wolnoœci jednostki (proporcjonalnoœć). To jednak, czy uda się nam wykorzystać ten argumentacyjny, jurysdykcyjny i proceduralny potencjał zależy tylko od nas. Najpierw jednak nasza klasa polityczna musi zrobić rachunek sumienia i odpowiedzieć na pytanie, jaki jest jej stosunek do ACTA. Czy jest zainteresowana jedynie instrumentalnš grš i przedłużaniem procesu ratyfikacji, przerzucajšc odium niepopularnej decyzji na sšd, ewentualnie na przyszłš większoœć parlamentarnš, która sama będzie musiała rozwikłać problem i zmierzyć się z konsekwencjami politycznymi swoich decyzji? Czy też chce, aby umowa weszła w życie, ponieważ uważa jš za dobrš i potrzebnš? To pierwsze rozwišzanie potwierdzałoby, że rzšdzšcy chcš trwać, a nie rzšdzić, a ich perspektywa jest wyznaczana krótkowzrocznym zaspokajaniem gustów wyborczych, a nie stawianiem czoła trudnym problemom i ich rozwišzywaniem. To drugie oznaczałoby, że ACTA została uznana za umowę ważnš i zasługujšcš na podpisanie bez względu na polityczne konsekwencje dla obecnej większoœci rzšdzšcej. Taki rachunek jest konieczny dla jakoœci i przejrzystoœci dyskursu między władzš a społeczeństwem i nadania mu wymiaru merytorycznego. Nabiera szczególnego znaczenia w kontekœcie ACTA, ponieważ między będšcš już faktem farsš politycznš a kompromitacjš sšdowš przebiega bardzo cienka linia. Zanim więc zwrócimy się do sšdu, pamiętajmy, że sala sšdowa i jej wewnętrzna logika sporu na argumenty i interpretację w miejsce politycznych targów i sloganów jak żadne inne miejsce demaskuje prawdziwe intencje i motywy polityczne niezdarnie schowane pod pozorem autorytetu prawa.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL