Wnioskujący o referendum ws. ACTA nie chcą współpracy z PiS

aktualizacja: 30.01.2012, 16:25

Nie rozważamy połączenia sił z PiS, ani żadną inną partią, ani organizacją polityczną - poinformował przedstawiciel zespołu zwolenników referendum w sprawie ratyfikacji ACTA Marek Kinstler.

Dodał, że zebrali co najmniej 250 tys. podpisów pod swoim wnioskiem.
- Z powodu potężnej ilości wolontariuszy oraz punktów odbioru wniosków w około 70 miastach całej Polski oraz świata, nie jesteśmy w stanie w tym momencie podać dokładnej liczby podpisów - zastrzegł.
Zdaniem zespołu, referendum w sprawie ratyfikacji ACTA może zostać zorganizowane na wniosek obywateli na podstawie art. 63 Ustawy o referendum. - Chodzi nam o referendum w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa, ponieważ w naszym mniemaniu porozumienie ACTA jest nieprecyzyjne i daje za duże możliwości do niekontrolowanej interpretacji przepisów - tłumaczył Kinstler, który będzie reprezentował wnioskodawców jako ich pełnomocnik.
Jak podkreślił, zespół nie zamierza współpracować z Prawem i Sprawiedliwością, które zapowiedziało własny wniosek w sprawie referendum.
- Nie rozważamy połączenia sił z PiS, ani żadną inną partią, ani organizacją polityczną. Chcemy, aby to było referendum obywatelskie, niepowiązane z żadną opcją polityczną, już nam i tak wystarczy, że PiS wykorzystał bez skrupułów wniosek mojego autorstwa - wyjaśnił.
Pytanie, które zwolennicy referendum chcieliby zadać Polakom brzmi: "Czy jest Pani/Pan za ratyfikacją przez Polskę umowy Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA)?"
Kinstler ocenił, że Sejm powinien przychylić się do obywatelskiego wniosku o referendum w tej sprawie. - Codziennie dostajemy setki maili, ze słowami wsparcia, podziękowaniami i chęcią pomocy. Obywatele są bardzo zaangażowani w naszą akcję - powiedział.
Poinformował ponadto, że 3 lutego odbędzie się kolejna demonstracja przeciwników ACTA we Wrocławiu. - Spodziewamy się większej ilości ludzi niż na demonstracji 25 stycznia - dodał.

POLECAMY

KOMENTARZE