Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Nie takie ACTA groźne, jak je malujš

archiwum prywatne
Wbrew twierdzeniom wielu komentatorów œwiadomoœć internautów co do tego, co jest, a co nie jest legalne, również w sieci, jest duża – pisze adwokat
Od kilku dni wielkie larum w mediach, jak to groŸna jest umowa ACTA dla wolnoœci słowa, prywatnoœci i konkurencji. Wypowiadajš się politycy, prawnicy, dziennikarze i internauci różnych profesji. Odnosi się wrażenie, jakby ACTA rewolucjonizowała polskie prawo, wprowadzajšc nieznane mu instytucje lub procedury. Szanowni państwo, ACTA nie wprowadza w życie niczego, czego by polskie prawo od wielu lat nie znało, ani – co ważniejsze – nie zobowišzuje państwa polskiego do wprowadzenia niczego, co nie byłoby usprawiedliwione zasadami niedyskryminacji, równowagi uprawnień oraz zwykłej sprawiedliwoœci.

Lista sankcji

Zacznijmy od ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (PAU), która w art. 79 przewiduje wobec naruszycieli obowišzek zaniechania naruszeń, usunięcia ich skutków, naprawienia szkody na co najmniej dwa różne sposoby, włšczajšc w to wielokrotnoœć stosownego wynagrodzenia dla uprawnionego twórcy, a nadto wydania uzyskanych korzyœci.
Niezależnie od powyższego ustawa przewiduje całš listę różnych innych sankcji cywilnych, w tym orzeczenie o bezprawnie wytworzonych przedmiotach  oraz œrodkach i materiałach użytych do ich wytworzenia. Przepis ten nie zapomina o negatywnych skutkach bezprawnego usuwania i obchodzenia technicznych zabezpieczeń utworu lub ingerowania w elektroniczne informacje na temat zarzšdzania prawami autorskimi. Jedynym pozytywnym skutkiem „jazgotu" wokół ACTA jest przebudzenie się społeczeństwa i ożywiona debata, która mam nadzieję nie ustanie za tydzień Od wielu lat sšdy na podstawie art. 80 PAU na wniosek zainteresowanego majš obowišzek w terminie trzech dni zabezpieczyć dowody, nakazać udzielenie stosownych informacji i udostępnienie stosownej dokumentacji, w tym informacji o pochodzeniu, sieciach dystrybucji, iloœci i ceny towarów i usług naruszajšcych autorskie prawa majštkowe. Analogiczne przepisy zawiera ustawa Prawo własnoœci przemysłowej regulujšca ochronę patentów, znaków towarowych, oznaczeń geograficznych i innych praw własnoœci przemysłowej. Ustawa zaœ o œwiadczeniu usług drogš elektronicznš, wbrew obiegowym opiniom, nie zwalnia całkowicie dostawcy usług internetowych z odpowiedzialnoœci za treœci przekazywane w jego systemie danych. Otóż w razie otrzymania przezeń urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomoœci o bezprawnym charakterze danych lub zwišzanej z nimi działalnoœci jest obowišzany do niezwłocznego uniemożliwienia dostępu do tych danych (art. 14 ust. 1). Usługodawca taki jest ponadto zobowišzany do udzielenia informacji o danych identyfikujšcych odbiorcę w Internecie na potrzeby prowadzonego przez organ państwowy postępowania.

Polska może, ale nie musi

Istotnym novum wynikajšcym z ACTA, które może być ewentualnie przedmiotem troski polskiego ustawodawcy w przyszłoœci, jest zagadnienie uprawnienia właœciwego organu państwowego do wydania wobec dostawcy usług internetowych nakazu ujawnienia na wniosek organizacji zbiorowego zarzšdzania prawami własnoœci intelektualnej danych identyfikujšcych abonenta, którego konto zostało użyte do domniemanego naruszenia praw. Opisana wyżej sytuacja różni się bowiem od wskazanych wczeœniej regulacji informacyjnych w ramach prawa autorskiego oraz prawa własnoœci przemysłowej tym, że dotyczy nie tylko przedsiębiorców, ale również konsumentów, a więc każdego użytkownika sieci. Niemniej postanowienie art. 27 ust. 4 ACTA (bo ten przepis ustawy reguluje opisane zagadnienie) nie może być ze swej istoty Ÿródłem praw i obowišzków ani podmiotów publicznych, ani prywatnych na terytorium Polski. Oparty jest on bowiem na zasadzie fakultatywnoœci, a zatem Polska może, ale nie musi implementować zawartych w nim reguł do prawa wewnętrznego. Przystšpienie zatem Polski do ACTA, a nawet jej ratyfikacja i podpisanie przez prezydenta RP nie przesšdza o automatycznym obowišzywaniu w Polsce instytucji przewidzianej w art. 27 ust. 4 ACTA. Należy podkreœlić, że wbrew obiegowym informacjom obowišzek dostawcy usług internetowych, o którym mowa wyżej, może – zgodnie z art. 27 ust 4 ACTA – być orzeczony wyłšcznie przez właœciwy organ, a nie, jak się niekiedy czyta lub słyszy, przez jakškolwiek organizację prywatnš. Ponadto wydanie przez organ takiego nakazu jest uwarunkowane co najmniej dostatecznym uprawdopodobnieniem, jeżeli nie udowodnieniem (to, niestety, nie jest jasne), istnienia roszczenia osoby uprawnionej z tytułu naruszenia praw własnoœci intelektualnej, a nadto zakres tych informacji jest uwarunkowany celem ochrony, dochodzenia lub egzekwowania naruszonych praw.

Pozytywne skutki „jazgotu"

Omawiany przepis zgodnie z ACTA ma być stosowany w sposób, który pozwoli unikać tworzenia barier w legalnej działalnoœci gospodarczej, w tym handlu elektronicznym, zgodnie z prawodawstwem państwa (a zatem z systemem prawa wewnętrznego) oraz zgodnie z zasadami wolnoœci słowa, sprawiedliwego procesu i prywatnoœci. Powyższe zasady będš zatem narzucać każdemu, a zatem i polskiemu ustawodawcy rozwišzania, które nie mogš ich naruszać. W końcu należy podnieœć, że jest to pierwsza regulacja o zasięgu międzynarodowym, która o niczym nie przesšdzajšc, może ułatwić zwalczanie w sieci czynów, które w realu od dawna były skutecznie zwalczane. Nie dostrzegam istotnych powodów do różnego traktowania kradzieży w œwiecie realnym od kradzieży w sieci, która w tempie geometrycznym pokrywa coraz to nowe obszary życia społecznego i gospodarczego. Wbrew bowiem twierdzeniom wielu komentatorów œwiadomoœć internatów co do tego, co jest a co nie jest legalne, również w sieci, jest duża, w szczególnoœci jeœli chodzi o „nieodpłatne" korzystanie z filmów, gier, muzyki i programów komputerowych. Dlatego zwykła zasada sprawiedliwoœci wymaga, by kwestie te zaczęły być poddawane – z rozwagš, systematycznie – uregulowaniu prawnemu. Tymczasem nie ma obaw o blokowanie stron internetowych oraz dostępu do usług sieciowych użytkownikom Internetu w oparciu o ACTA. Nie można natomiast tego wykluczyć w wypadku bezprawnych działań dostawców usług lub usługobiorców w ramach i na podstawie obecnie obowišzujšcego w Polsce prawa. Myœlę, że jedynym pozytywnym skutkiem „jazgotu" wokół ACTA jest przebudzenie się społeczeństwa i ożywiona debata, która – mam nadzieję – nie ustanie za tydzień, lecz będzie trwała, w imię obrony słusznych praw, ale już nie w atmosferze owczego pędu. Autor jest adwokatem, wspólnikiem kancelarii Karniol Małecki i Wspólnicy sp.k., specjalistš z dziedziny prawa własnoœci intelektualnej
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL