Cyberatak Anonymous w Internecie to szantaż

aktualizacja: 22.01.2012, 19:32
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Serwery polskich instytucji państwowych zostały zablokowane w ramach światowej akcji przeciwników ograniczeń w udostępnianiu treści w Internecie. Hakerzy uderzyli też w Brazylię, a wcześniej w Amerykę.

Choć nie ucierpieliśmy zanadto wskutek ataku, powinien być ostrzeżeniem: staliśmy się dla nich równie ponętnym przeciwnikiem co światowe mocarstwo i wschodząca potęga. Nie bardzo jednak jesteśmy przygotowani na takie „wyróżnienie".
Napastnicy najpierw ogłosili na Twitterze, że uderzą w Polskę, a potem przez cały dzień ponawiali ataki m.in. na strony MON, Sejmu, ABW, kancelarii Premiera i Prezydenta, ministerstw Sprawiedliwości, Kultury, ZAiKS, rzecznika rządu. Uderzenie przyszło z komputerowej chmury, nie można więc ustalić, jakich serwerów w jakich krajach użyto.
Rodzą się tu dwa zasadnicze pytania. Czy Polska ma skuteczne zabezpieczenia systemów komputerowych istotnych dla funkcjonowania państwa i gospodarki? Czy wypracowaliśmy strategię postępowania w wypadkach cyberataku? Wygląda na to, że hakerzy nie próbowali wchodzić głęboko w systemy czy bazy danych, ich akcja nie da więc odpowiedzi na pierwsze pytanie. Jeśli chodzi o drugie, oficjalne reakcje pokazały, że brzmi ona: nie.
Polskie władze zaczęły tłumaczyć, iż podpisanie porozumienia ACTA, które chcą zablokować hakerzy, wcale nie jest przesądzone. Od razu poddaliśmy się szantażowi, byle szkodnicy nie nabroili jeszcze bardziej. To zła metoda, trzeba było podjąć walkę i oświadczyć, że mamy do czynienia z bezprawiem, którego Polska nie akceptuje, a ataki nie wpłyną na naszą politykę. Jeśli teraz nie przyjmiemy ACTA, pokażemy słabość i zachęcimy do kolejnych cyberawantur.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE