Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Styl życia

Li Czing Yun - najstarszy człowiek w historii

ROL
Kiedy się urodził, na ziemiach polskich rzšdził jeszcze król Jan III Sobieski. Kiedy umierał, ludzkoœć znajdowała się w przededniu II wojny œwiatowej
Badacze nie spierajš się, czy Li Czing Yun rzeczywiœcie żył i czy to prawda, że w chwili œmierci miał 256 lat. Doœć powiedzieć, że o jego œmierci napisał amerykański „Time", a kilka lat wczeœniej reportaż na jego temat opublikował „The New York Times". Tak naprawdę istniejš dwie prawdy o jego wieku. Sam zainteresowany przekonywał, że umiera w wieku 197 lat. Z kolei w archiwach imperialnego rzšdu Chin w Czengdu znaleziono noty gratulacyjne z 1827 i 1877 roku, w których winszowano jubilatowi z okazji kolejno 150. i 200. urodzin. To właœnie z nich wynika, że w chwili œmierci Li Czing Yun miał 256 lat. Jedna i druga data urodzin czyniš go najdłużej żyjšcym człowiekiem w udokumentowanej historii. Druga, Francuzka Jeanne Calment, umarła w wieku 122 lat i 164 dni.
O życiu Li Czing Yuna wiadomo niewiele, a pisanie jego biografii jest tak naprawdę składaniem w całoœć fragmentów przekazywanych z ust do ust historii. Jak w reportażu "New York Timesa", którego dziennikarz wielokrotnie słyszał od starszych wiekiem mieszkańców rodzinnej miejscowoœci Li Czing Yuna, że ich dziadkowie pamiętali go jeszcze jako dorosłego mężczyznę. Wœród nich mogli być jedni z ponad 200 jego potomków, których rzekomo spłodził z 23 żonami. Urodził się w Qi Jiang Xian w Syczuanie. Już w wieku 10 lat chodził po górach, gdzie zajmował się zbieraniem ziół. Przez pierwsze sto lat życia wędrował po prowincjach Yunnan, Gansu, Shanxi, Tybecie, Annamie (współczesnym Wietnamie), Syjamie (dzisiejszej Tajlandii). W tym czasie œwiat przechodził rewolucję przemysłowš, człowiek tworzył kolejno silnik spalinowy, dynamit, karabin maszynowy, telefon, żarówkę. Polacy tracili niepodległoœć, by jeszcze za życia Li Czing Yuna jš odzyskać. Kolejne zapisy mówiš o roku 1749, kiedy to w wieku 71 lat wstšpił do chińskiej armii. Został instruktorem sztuk walki i doradcš do spraw taktyki wojskowej w Kai Xian. Już wtedy odżywiał się wyłšcznie ziołami, popijajšc je winem ryżowym. Jednak prawdziwe odkrycie miało dopiero nadejœć. Na razie służył swojš wiedzš z zielarstwa w armii, której dowódcy prawdopodobnie intensywnie korzystali z jego wskazówek. Wydaje się, że kolejny etap biografii Li Czing Yuna potraktować należy z lekkim przymrużeniem oka - oczywiœcie jeœli nie traktujemy w ten sposób całej jego historii. Otóż według Da Liu, mistrza sztuki taijiquan (tai chi), jednej z odmian Wushu, ucznia Li Ching Yuna, w wieku 130 lat nauczyciel spotkał w górach pustelnika z 500-letniš metrykš. Zamieszkał z nim, szkolšc się w kolejnych sztukach walki, a także poznajšc metody kontroli własnego oddechu. Li Czing Yun uczył się Baguazhang, sztuki walki, którš współczeœni podejrzeć mogš chociażby w filmie „Tylko jeden" z Jetem Li. Li Czing Yun poznał wówczas także Qigong, popularny także współczeœnie zestaw ćwiczeń zdrowotnych pochodzšcy ze starożytnoœci, polegajšcy na – ogólnie rzecz bioršc – perfekcyjnemu opanowaniu sztuki kontroli życiowej. To w tajemniczej pustelni Li Czing Yun miał posišœć wiedzę i umiejętnoœci, które pozwoliły mu cieszyć się zdrowiem i żywotnoœciš przez ponad dwa wieki. Wiele lat póŸniej chiński matuzalem powie swoim uczniom: „Długowiecznoœć wynika z faktu, że ćwiczenia wykonywałem codziennie – regularne, sumiennie, cierpliwie – przed ponad 120 lat". Innym razem przedstawi następujšcš receptę: „Zachowaj spokój serca. SiedŸ jak żółw. ChodŸ żwawo niczym gołšb. Œpij jak pies". W 1933 roku, tuż po œmierci Li Czing Yuna, swój reportaż na jego temat dziennikarz „Time'a" zatytułuje właœnie „Żółwio-gołębio-pies". Swoje dla zdrowotnoœci zrobiła także dieta. Oprócz wspomnianego wczeœniej wina ryżowego, Li Czing Yun miał żywić się m.in. żeńszeniem, jagodami goji, lakownicš lœnišcš, wškrotkš azjatyckš, a więc ziołami o właœciwoœciach leczniczych od wieków znanych chińskiej medycynie. Niektóre z nich – jak wškrotka – dzięki swoim działaniom ujędrniajšcym i przeciwzapalnym stosowane sš dziœ powszechnie w kosmetologii. Tajemnicze życie Li Czing Yuna zakończyła równie zagadkowa œmierć. W 1927 roku na zaproszenie generała Yang Sena, gubernatora Syczuanu, póŸniejszego sojusznika Czang Kai Szeka, wybrał się do Wan Xian. Wtedy też powstało jedno z niewielu zdjęć, które zachowało się do naszych czasów. Widzimy na nim wysokiego mężczyznę o wyprostowanej sylwetce, szerokich ramionach i wystajšcych policzkach, ubranego w długš szatę. Z podobizny nijak nie da się wywnioskować wieku fotografowanego. Zmarł kilka lat póŸniej w drodze powrotnej do domu, 6 maja 1933 roku. Niektórzy twierdzš, że z przyczyn naturalnych. Inni relacjonujš, jakoby na chwilę przed odejœciem miał powiedzieć: „Zrobiłem tu już wszystko, co miałem. Teraz wracam do domu". Zapoznawszy się z historiš Li Czing Yuna, można uwierzyć w cudownš moc zażywanych przez niego ziół. 12 paŸdziernika 1929 roku „Miami Herald" martwił się, co stanie się, gdy odkryty przez Chińczyka preparat długowiecznoœci trafi na rynek. „Jeœli człowiek żyć będzie przez wieki, zamiast jedynie przez fragment stulecia, będziemy potrzebować więcej jedzenia. Nic nie sugeruje jednak, by eliksir z gór Yunnanu działał przeciwko szarżujšcym automobilom i trujšcemu alkoholowi, więc chyba groŸba epidemii głodu nie jest aż tak realna" - drwił. Można też jednak wzišć przykład z drugiej recepty na długowiecznoœć, którš Li Czing Yun miał realizować przez całe życie. Na poczštku lat 70. chiński premier Zhou Enlai goœcił w Pekinie Richarda Nixona. Podczas spotkania z amerykańskim prezydentem padło pytanie o rewolucję francuskš. „Jest jeszcze zbyt wczeœnie, by jš oceniać" - odpowiedział chiński polityk. Barwna anegdota powstała w wyniku nieporozumienia - Enlai mówił nie o szturmie na Bastylię z 1789 roku, a protestach studentów w Paryżu z 1968 roku. Zdradza ona jednak jednš z podstawowych cech cywilizacji chińskiej: cierpliwoœć. Takie były też ćwiczenia Li Czing Yuna – wykonywane regularnie, sumiennie, cierpliwie.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL