Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Warszawa

Obwodnica do lasu, muzeum jak wyżymaczka

Rzeczpospolita
Nie mamy sieci drogowych obwodnic, nowoczesnego lotniska ani ładnego centrum. W mijajšcym roku w stolicy można było za to boki zrywać. A œmiech to zdrowie. Oto subiektywna lista powodów do żartów 2007 roku
Zestawienie stworzyliœmy na podstawie reakcji na teksty „Rz”. W tych sprawach było najwięcej żartów i kpin w telefonach i e-mailach do redakcji.
Na wybieg niedŸwiedzi brunatnych z zoo przy al. Solidarnoœci wskoczył w czerwcu młodzian o pseudonimie Buszmen. – Misie mnie rozumiejš. Ja rozumiem misie. Mam z nimi psychiczny kontakt – tłumaczył póŸniej policjantom. Buszmena u niedŸwiedzi zauważyli goœcie Hotelu Praskiego. Policjanci i ekipa z ogrodu zoologicznego go wycišgnęli. Zastępca dyrektora zoo Włodzimierz Konrad powiedział po akcji: – Buszmen to człowiek zwinny jak małpa. Ale w przeciwieństwie do małp jest kompletnie pozbawiony rozumu. Z nowej obwodnicy Jabłonny kierowcy wjeżdżajš w wšskie gardło – majš po jednym pasie do ul. Aluzyjnej. Zarzšd Dróg Miejskich zaczšł budować drugš jezdnię, ale ta urywa się w lesie. Ratusz nie wykupił ziemi. To dziwne, bowiem przed Euro 2012 urzędnicy zostali wyposażeni w silnš broń: rzšdowš specustawę, która miała uniemożliwić blokowanie inwestycji przez właœcicieli ziemi. Drogowcy mieli być dzięki niej skuteczni. Twórcy ustawy nie przewidzieli jednak najprostszych trików. – Właœciciele nie odbierajš listów poleconych z nakazem natychmiastowego opuszczenia terenu – tłumaczył wicedyrektor ZDM Mirosław Kazubek. Orłan to bielik olbrzymi, największy wœród orłów. W zoo sš dwa ptaki tego gatunku, ale przez szeœć lat nie doczekały się potomstwa. Pracownicy zoo uradzili, że to pewnie z powodu braku odpowiednich warunków. Zafundowali orłanom wolierę za 350 tys. zł, ale jajek nadal nie było. Szef ptasiego azylu Andrzej Kruszewicz wysłał pióro jednego ptaka do laboratorium w Berlinie. Tam stwierdzono, że samica to samiec. – To się nazywa ruska samica. Taki prezent dostaliœmy z Moskwy – złoœcił się Kruszewicz. – Remont Puławskiej będzie wzorcowš inwestycjš z robotami trwajšcymi od godz. 6 do 22 – tak obiecywał w sierpniu wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Miał pecha. Dwa dni po starcie wzorcowego remontu Puławskš jechał w premierowš trasę nowy tramwaj. Wojciechowicz siedział przy oknie i z kwaœnš minš obserwował plac budowy firmy Strabag, na którym nie było żywej duszy. – W Bydgoszczy jest jeszcze gorzej – starał się go pocieszyć producent tramwaju Tomasz Zaboklicki. 220 mln zł wydali w tym roku szefowie Tramwajów Warszawskich na rozbawienie mieszkań- ców stolicy. Najpierw kupili w zakładach PESA Bydgoszcz 15 niskopodłogowych tramwajów. Pierwszy wyruszył w trasę 20 sierpnia wœród strzelajšcych w niebo fajerwerków, a następnego dnia się zepsuł. We wrzeœniu skończyli remont trasy tramwajowej w Al. Jerozolimskich, dzięki któremu tramwaje miały jeŸdzić ciszej i szybciej. Zamiast tego dudniš ponad 60 decybeli i stajš na każdym skrzyżowaniu. Ukoronowaniem inwestycji miały być tablice firmy Ascom pokazujšce rozkłady, awarie i opóŸnienia. Na razie same majš awarię: opóŸnienie w ich uruchomieniu wynosi już cztery miesišce. „Za karę” prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos dostał od prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz 48 tys. zł nagrody rocznej. Komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński (dawny ochroniarz i kierowca Hanny Gronkiewicz-Waltz) wypłacił swoim podkomendnym po 1 tys. zł nagrody za... granie w piłkę nożnš. Wœród dziesięciu piłkarzy-strażników, którzy zajęli I miejsca w VIII Ogólnopolskim Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Bełchatowa, był Bartłomiej Zieliński, zastępca komendanta. Kiedy zapytaliœmy rzecznika straży pożarnej Dariusza Malinowskiego, czy w jego formacji nagradza się ratowników za grę w piłkę, œmiał się do słuchawki kilka minut. Lotnisko Okęcie: przylatujesz z Zachodu i boki zrywasz. Zamknięty sfuszerowany Terminal 2 i nazywana kurnikiem Etiuda to budynki już bardzo znane. Specjaliœci z Portów Lotniczych zapewnili nam jednak więcej powodów do kpin. Na wyjeŸdzie z lotniska znajduje się tunel – gotowy, ale zamknięty. Powód – nie powstała kładka nad ul. Żwirki i Wigury, którš piesi mogš przejœć nad jezdniš wylotowš z tunelu. Pod parkingiem obok Terminalu 1 znajduje się zaœ stacja kolejowa. Nie działa, bo Polskie Linie Kolejowe nie docišgnęły do niej torów. Będš gotowe najwczeœniej w 2009 roku. Od stycznia na Pradze-Północ panowała dwuwładza: na czwartym piętrze ratusza został burmistrz Artur Marczewski (PiS), a drugie zajęła Jolanta Koczorowska (PO), pełnomocnik prezydenta Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Rozpoczęła się wojna, podczas której szefowa rady dzielnicy Alicja Dšbrowska (PO) ukrywała się przed œcigajšcymi jš radnymi PiS w szafie, a jedna strona wymieniała zamki w drzwiach do urzędowych pokoi strony drugiej. Popierany przez PiS burmistrz zrezygnował w sierpniu ze stanowiska. Marczewski, absolwent PW, którego zainteresowania to głębokie tłoczenie metali, po rezygnacji otrzymał trzy propozycje posad w spółkach Skarbu Państwa z pensjš 14 tys. zł. Żalił się wówczas dziennikarzom: „Mam doœć prasy, tego całego szumu“. „Czy na pl. Defilad będzie coœ brzydszego od hali MarcPolu? Tak, Muzeum Sztuki Nowoczesnej”. To komentarze internautów do wyników międzynarodowego konkursu architektonicznego. Projekt szwajcarskiego projektanta Christana Kereza dzwonišcy do „Rz“ czytelnicy nazywali: supermarketem, wyżymaczkš, klockiem i stodołš. Pojawił się fotomontaż, w którym na œcianie pojawiło się logo Carrefoura. Dyrektor muzeum Tadeusz Zielniewicz złożył dymisję. – Projekt ma możliwoœci dalszego dopracowania – stwierdził lapidarnie przewodniczšcy jury Michał Borowski. Szósta rocznica tragedii World Trade Center. Zaginšł jedyny na Mazowszu mundur strażaka z Nowego Jorku. Stał w gablocie raszyńskiego urzędu.Władze Raszyna starały się odzyskać pamištkę. Zastępca wójta gminy Mirosław Chmielewski wspominał mundur: – Piękny był. Ale zabrał go były burmistrz Piotr Iwicki, gdy przegrał wybory. Twierdził, że to jego prywatna własnoœć. Były burmistrz wystawił mundur na Allegro. Chmielewski chciał odkupić pamištkę za 2 tys. zł, ale Iwicki wycofał się z aukcji. – Chciałem sprawdzić, ile jest wart – tłumaczył swoje zachowanie. Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc Gdziekolwiek spojrzeć, w Warszawie jest się z czego poœmiać. Na przykład takie metro. Jest jedna samotna linia kolejki, a my już mówimy: metro. Kolejka od lat jeŸdzi na stację Młociny, a jej przecież nie ma. Wcišż jest w budowie. Znajomi mnie czasem pytajš, co to za nazwa Młociny? Zabawna jest też walka miasta z Pałacem Kultury. Dar Stalina ma być na siłę obudowywany przez wieżowce. Jest jakaœ rywalizacja w tym, żeby poniżyć PKiN. A przecież to już – chcšc, nie chcšc – symbol Warszawy, który grał w wielu komediach. Nawet w moim programie „Lalamido”, Pekin odfruwał w kosmos. Zawsze po złotej iglicy potrafię się odnaleŸć w Warszawie. Pałac chyba już trzeba zaakceptować. Zbigniew Hołdys, współtwórca Perfectu Żyję w Warszawie od 56 lat i już mało co jest mnie w stanie zaskoczyć. Ostatnio rozbawiło mnie metro dojeżdżajšce wahadłowo do stacji Marymont co kilkanaœcie minut, przez co pasażer dociera do celu póŸniej niż pieszy. W Nowym Jorku pewnie nikt by tak metra nie zbudował. Tam jednak majš 15 radnych, a nie kilkuset. Kilka dni temu szczerze się ucieszyłem na widok palmy „rosnšcej” wcišż na rondzie de Gaulle’a. Jak to dobrze, że żadnemu urzędnikowi nie przyszło na razie do głowy, żeby jš usuwać. Ta palma – podobnie jak staw na pl. Grzybowskim – to detale, które pozwalajš naszej duszy częœciej się uœmiechać. Marek Przybylik, współautor „Szkła kontaktowego” Warszawa to miejsce pełne absurdów. Gdzie indziej na œwiecie jest miasto ze Starówkš, do której przyjeżdżajš tylko turyœci? Nie znam takiego. Marszałkowskš – postrzeganš często jako symbol miasta – prawie nikt nie chodzi bez przymusu. A na pl. Defilad w samym œrodku miasta nie ma niczego, co by mi się podobało. Cóż, obecny układ urbanistyczny został na nas wymuszony przez los. Największy absurd: dziœ w Warszawie każdy buduje, co chce i jak chce. Na kameralnej Sadybie obserwuję, jak w miejscu domów z lat 30. wyrastajš betonowe kloce. Jak to w ogóle możliwe? Logika ani umysł ludzki tego nie ogarnš.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL