Warszawa

Kamery wypatrzą każdego

Rzeczpospolita
Nikt nie może się czuć anonimowo. W bankach, na osiedlach, w sklepach i na ulicach obserwuje nas ponad pięć tysięcy kamer. – Tam, gdzie są zainstalowane, liczba przestępstw spadła nawet o połowę – mówią stołeczni policjanci
W poniedziałek po północy dwóch mężczyzn napadło na pasażerów czekających na przystanku tramwajowym przy pl. Zawiszy. Bijatykę zauważył pracownik miejskiego monitoringu, wezwał patrol. Policjanci po pościgu złapali pijanych nastoletnich bandytów.
Pracownicy monitoringu codziennie nagrywają kilkadziesiąt scen bójek, kradzieży samochodów, włamań, dewastacji lub wypadków drogowych. Rejestrują też sytuacje śmieszne, np. latem kradzież przez małolatów podwórkowej karuzeli. – Kamera działa tak jak stały posterunek policji – zauważa Marek Maruchniak, szef śródmiejskiej policji. – Mądrze wykorzystywany monitoring to niezwykle cenna broń w walce z przestępczością – mówią policjanci. – Tylko w tym roku po sygnałach od pracowników miejskiego monitoringu policjanci interweniowali 11 tysięcy razy – mówi Jacek Gniadek, dyrektor Zakładu Obsługi Systemu Monitoringu. Najskuteczniejsi byli na Żoliborzu, Bielanach, Śródmieściu i Pradze-Południe. – Zatrzymywali przeważnie sprawców bójek, pobić i niszczenia mienia – dodaje. Mundurowi przyznają, że monitoring wystraszył przestępców. W ciągu 11 miesięcy tego roku odnotowali w stolicy o 19 tysięcy mniej przypadków łamania prawa niż w tym samym czasie poprzedniego roku. Aż o 30 proc. spadła np. liczba kradzieży samochodów. – Pod kilkudziesięcioma kamerami w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie doszło do ani jednego przestępstwa – potwierdza Jacek Gniadek. Obecnie ulice podglądają 353 miejskie kamery, niemal drugie tyle zainstalowanych jest w metrze. Obserwują nie tylko przystanki, ale także tunele. W przyszłym roku miejski monitoring wzbogaci się o ok. 50 kolejnych kamer. – Na ich zakup mamy zarezerwowane prawie 4 mln zł. Urządzenia pojawią się m.in. przy nowych stacjach metra na Bielanach – ujawnia dyrektor Gniadek. Cztery kamery zostaną zainstalowane na wysokości tarasu Pałacu Kultury i Nauki (114 metrów nad ziemią). – Obraz będzie przekazywany do Internetu. Na stronie urzędu miasta będzie można nie tylko podziwiać panoramę, ale także sprawdzić, gdzie w centrum są korki – dopowiada Jacek Gniadek. Kamery te przydadzą się wiosną 2012 roku w czasie mistrzostw Europy w piłce nożnej. Wtedy na placu Defilad ma stanąć wielki telebim dla kibiców. – Przed Euro przy bramkach do metra oraz wejściach na stadiony zostaną zainstalowane kamery identyfikujące rysy twarzy. Skanowane twarze wchodzących będą porównywane z policyjnymi bazami danych – zdradza nasz rozmówca. Policjanci korzystają nie tylko z obrazu monitoringu miejskiego, ale także kamer zainstalowanych w blokach, w windach prywatnych firm czy w bankach. Dwa tygodnie temu zarejestrowały one np. moment podpalenia na Mokotowie samochodu Julii Pitery, pełnomocnik rządu do walki z korupcją. – Szacujemy, że w mieście znajduje się co najmniej 5 tys. kamer. Ta liczba znacznie się zwiększy, bo teraz będą one instalowane we wszystkich szkołach – dodaje Jacek Gniadek. Monitoring jest w większości nowych osiedli. – Kamery są w furtkach na zamkniętych osiedlach, na placach zabaw i w garażach – mówi Ryszard Kaliński, prezes zarządu firmy ochroniarskiej Juwentus. – Część z nich ma zainstalowany tzw. czujnik ruchu, nagrywają dopiero wtedy, gdy ktoś pojawi się w ich zasięgu. Obraz oglądają ochroniarze – gdy coś się dzieje, mogą szybko podjąć interwencję. Przy bloku SM Dworkowa zainstalowanych jest pięć kamer. – Zarejestrowały np. stłuczkę na parkingu i moment kradzieży lusterka samochodowego. Niby drobiazgi, a zwiększyły poczucie bezpieczeństwa mieszkańców – zapewnia Łucja Cholewik, prezes spółdzielni. – Dzięki kamerom w bankach udało się zatrzymać oszustów, którzy posługując się sfałszowanymi kartami kredytowymi, wybierali pieniądze – dopowiada Tomasz Oleszczuk, rzecznik śródmiejskiej policji. Mundurowi wykorzystują też obraz z kamer, aby łapać złodziei w hotelach i sklepach. – Właśnie oglądam obraz ze sklepu w jednym z centrów handlowych. Ochrona sfilmowała moment, gdy kasjerka nie wbijała cen towarów wybranych przez swoich znajomych. Materiał ten będzie dowodem w sądzie. Najbardziej rozbudowaną sieć monitoringu na świecie ma Wielka Brytania. W całym kraju jest zainstalowanych ok. 4,2 mln kamer. W Londynie jest ich kilkadziesiąt tysięcy, w samym metrze – 6 tys. Według brytyjskiej prasy londyńczyk każdego dnia może być sfilmowany nawet 300 razy. W innych krajach taka sieć jest dopiero budowana. Najwięcej pieniędzy przeznacza na ten cel rząd amerykański. Chce zainstalować je m.in. przy wszystkich lotniskach, budynkach użyteczności publicznej, na przystankach, w parkach. Teraz w Nowym Jorku działa trzy tys. miejskich kamer, w Chicago – 228, Bostonie – 128. W Paryżu jest ich ok. 6,5 tys., w Madrycie – ok. 400 kamer, które ustawiono przy drogach, w czeskiej Pradze – 275, a w Budapeszcie – 68. Ponad trzy tysiące zainstalowanych jest we włoskich pociągach, a w niemieckich środkach komunikacji – 850
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL