Publicystyka

Przedmiot jak każdy inny

Zakres posiadanej przez maturzystę wiedzy z religii można sprawdzić w takim samym stopniu jak z innych przedmiotów – przekonuje niemiecki teolog Harald Schwillus w rozmowie z Piotrem Jendroszczykiem. W dwugłosie o religii na maturze wypowiada się także socjolog Hanna Świda-Ziemba.
RZ: W Niemczech maturzyści mogą zdawać egzamin dojrzałości z religii. Czy matura z tego przedmiotu nie wzbudza żadnych kontrowersji?
Niewielkie. Religia jest normalnym przedmiotem takim jak inne. Została wprowadzona do szkół i stała się przedmiotem maturalnym na podstawie zapisów konstytucji. Było to w 1949 r. i nikt wtedy nie protestował. Była to zresztą kontynuacja tradycji z czasów Republiki Weimarskiej. W Niemczech uczniowie mają do wyboru na maturze cztery przedmioty: religię katolicką, ewangelicką, etykę lub filozofię
Wielka debata wybuchła dopiero w 1990 r. w związku ze zjednoczeniem Niemiec. W nowych landach niemieckich, czyli w byłej NRD był duży opór przeciwko religii w szkole i na maturze. Inaczej niż w pozostałych landach do dzisiaj nie można zdawać matury z religii w Berlinie i Brandenburgii. Niemcy są państwem federalnym i szkolnictwo znajduje się w kompetencji landów. Jakie argumenty przeciwko religii w szkołach i na maturze zgłaszano w czasie ostatniej debaty? Przeciwnicy udowadniali, że za pośrednictwem religii Kościół wejdzie do szkoły. Nawet wewnątrz kościołów chrześcijańskich pojawiły się głosy, że religia w szkołach utrudni odbudowanie gmin i parafii, bo poza szkołą dzieci nie zechcą się uczyć katechizmu. W większości nowych landów przeważyły jednak argumenty, że religia musi być traktowana tak samo jak w „starej” RFN. W Niemczech uczniowie jako przyszli maturzyści mają do wyboru cztery przedmioty: religię katolicką, ewangelicką, etykę lub filozofię. Ale uczniów, którzy korzystają z możliwości zdawania matury z religii, nie jest jednak zbyt wielu. To prawda, ale mało jest także maturzystów, którzy wybierają filozofię czy muzykę. W większości landów przedmiotami obowiązkowymi są niemiecki i matematyka. Religia może być trzecim lub czwartym przedmiotem maturalnym. W zależności od landu różnie też wygląda przebieg egzaminu. W Bawarii zdaje się egzamin pisemny i ustny, ale w wielu innych landach matura z religii jest jedynie ustna. Co ciekawe wśród tych, którzy zdają maturę z religii, niemało jest osób niewierzących. Ale matura z religii to nie jest sprawdzian wiary, lecz znajomości przedmiotu. Czy taki przedmiot w ogóle da się obiektywnie ocenić? Oprócz wiedzy z zakresu historii Kościoła badana jest umiejętność analizowania wpływu religii na osobiste losy, rola religii w życiu społecznym czy umiejętność oceny postaw ludzkich w oparciu o wartości religijne. Słowem zakres posiadanej przez maturzystę wiedzy z religii można sprawdzić w takim samym stopniu jak z innych przedmiotów. Wiedza i wiara nie muszą tu iść w parze. Kościoły chrześcijańskie w Niemczech nie mają z tym żadnych problemów. A czy możliwość zdawania matury z religii nie świadczy, że Niemcy są państwem wyznaniowym? W żadnym wypadku. Religia w szkołach i jako przedmiot na maturze nie ma charakteru wyznaniowego. Nie jest to katecheza. Cały system jest tak skonstruowany, że nauczanie religii odbywa się pod nadzorem państwa. Społeczeństwo ma wgląd w programy nauczania, tematy maturalne i możliwość kontrolowania całego procesu nauki religii w szkole. Lekcje prowadzą osoby posiadające kościelne uprawnienia do nauczania religii. To samo dotyczy matury. Oprócz wyznań chrześcijańskich w niektórych szkołach przedmiotem maturalnym jest także judaizm. Obecnie trwa debata na temat wprowadzenia do szkół lekcji islamu. Wiązałoby się to z koniecznością wprowadzania matury z tego przedmiotu. Czy niemieckie doświadczenia mogą posłużyć za wzór dla innych krajów, na przykład dla Polski, gdzie właśnie toczy się debata na ten temat? W Niemczech, podobnie jak w wielu innych krajach, można zaobserwować proces pluralizacji postaw religijnych i odchodzenie od kościołów chrześcijańskich. Pewnie nie jest on jeszcze wyraźnie zauważalny w takim katolickim kraju jak Polska, ale objawy mogą być już widoczne. Nauka religii w szkole – przy założeniu, że może być ona przedmiotem maturalnym – umacnia jej znaczenie i stwarza możliwość lepszego zrozumienia jej roli w życiu społecznym. Religia nie powinna być postrzegana jako prywatna nisza, ale jako intelektualny wybór, który wraz z wiedzą umożliwia obronę własnego wyboru. Profesor Harald Schwillus jest teologiem, autorem ekspertyz i opracowań na temat religii w szkołach
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL