Celnicy apelują: nie zabijajcie psów

aktualizacja: 09.12.2011, 07:46
Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Związkowcy ze służby celnej chcą, by minister finansów odwołał zarządzenie, które pozwala na usypianie psów wycofanych ze służby

Chodzi o specjalnie wyszkolone czworonogi, które pomagają celnikom znajdować narkotyki i papierosy z przemytu. Jest ich w służbie celnej ponad sto. Teraz – jak alarmują celnicy – życie zwierząt, które przejdą "na emeryturę", będzie zagrożone.
Nie chodzi tylko o stare zwierzęta. Zdarza się, że nawet młode psy wyszkolone do wykrywania np. niedozwolonych substancji muszą zakończyć pracę, bo tracą węch.
Oburzenie celników wywołało zarządzenie ministra finansów z 23 listopada, które określa przesłanki wycofania psa "z użytkowania" i zasady dalszego postępowania z nim. Zwierzę może być przekazane przewodnikowi, sprzedane lub oddane do punktu weterynaryjnego "w celu dokonania eutanazji".
– Zarządzenie sankcjonuje eutanazję zdrowych psów i nie przewiduje żadnej opieki nad tymi, które zakończyły pracę – mówi "Rz" Maria Mrugała ze Związku Zawodowego Celnicy PL.
Celnicy twierdzą, że ministerialne zarządzenie nie zapewnia opieki nad wycofanym ze służby psem.
Sylwia Stelmachowska z Ministerstwa Finansów mówi, że "pojęcie eutanazja oznacza wyłącznie uśmiercenie istoty nieuleczalnie chorej i cierpiącej". – Decyzja o uśpieniu psa podejmowana jest na podstawie orzeczenia lekarza weterynarii, którego wiąże ustawa o ochronie zwierząt – dodaje.
Sławomir Siwy, szef ZZ Celnicy PL, przekonuje, że samo zarządzenie jest niezgodne z tą ustawą: – Bo otwiera furtkę do uśmiercania niepotrzebnych psów po to, by zaoszczędzić na misce pożywienia.

POLECAMY

KOMENTARZE