Piłka nożna

Sepp Blatter daje zielone światło nowym technologiom

Sepp Blatter
Fotorzepa, Darek Golik
Prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Sepp Blatterzapowiedział wprowadzenie w najbliższej przyszłości nowych technologii pozwalających ocenić czy piłka przekroczyła linię bramkową. Zapis wideo będzie pomagać sędziom podczas mundialu w Brazylii.
- Na mundialu w 2014 roku będzie zastosowana taka technologia. FIFA dysponuje już dwoma dobrymi systemami odpowiadającymi wszystkim naszym potrzebom, charakteryzującymi się niezawodnością, szybkim działaniem i łatwością w użyciu - oświadczył Blatter w wywiadzie dla hiszpańskiej gazety "El Mundo Deportivo".
W rozmowie z niemieckim "Bildem" szef FIFA dodał, że do wprowadzenia na boiska "wykrywaczy goli" może dojść już w sezonie 2012/13. Międzynarodowa Rada Piłkarska (International Football Association Board), zajmująca się tworzeniem i nowelizacją przepisów gry, ma podjąć tę kwestię w marcu przyszłego roku i jeśli wyrazi zgodę, nowe technologie w futbolu staną się faktem. Dotychczas FIFA nie zgadzała się na wprowadzenie elektronicznej pomocy dla sędziów, z której korzysta się w innych dyscyplinach, m.in. w tenisie, hokeju na lodzie i rugby.
Konserwatyzm FIFA w tej sprawie spotykał się z ostrą krytyką, zwłaszcza przy okazji tak drastycznych przypadków, jak nieuznanie prawidłowego gola strzelonego przez Franka Lamparda w meczu Anglia - Niemcy (1:4) w 1/8 finału mistrzostw świata w RPA.

Wideo pomoże najskuteczniej

Wprowadzenie do sędziowania technologii opartej na powtórkach wideo to najlepsze rozwiązanie. Bez tego sędziowie w obecnym futbolu są wręcz skazani na błędy - uważa arbiter międzynarodowy Rafał Rostkowski. - Wbrew niektórym opiniom korzystanie z wideo nie musi zabierać wiele czasu i pieniędzy. System nie będzie dużo droższy, bo może być stosowany na meczach transmitowanych przez telewizję. Oficjalny nadawca powinien więc wyposażyć arbitra technicznego lub obserwatora w monitor. Jeśli ta osoba zauważy poważny błąd sędziów, powinna natychmiast reagować - powiedział Rostkowski, od 1997 roku prowadzący mecze w rozgrywkach UEFA, a od 2001 sędzia asystent FIFA. - Takie sytuacje, jak w meczach Anglia - Niemcy w czasie mistrzostw świata w 1966 i 2010 roku, kiedy sędziowie błędnie oceniali czy piłka przekroczyła linię bramkową całym obwodem, zdarzają się jednak dosyć rzadko. Z pewnością znacznie rzadziej niż kontrowersje dotyczące spalonych, rzutów karnych czy czerwonych kartek. Dlatego uważam, że sędziowie powinni korzystać z powtórek wówczas, gdy istnieje ryzyko, że ich błąd wypaczy wynik meczu. Jeśli gol padł ze spalonego, supervisor niezwłocznie powinien zaalarmować sędziów. Jeśli obrońca wybił piłkę z bramki ręką lub napastnik strzelił gola ręką, sędziowie również powinni natychmiast być powiadomieni - przekonywał Rostkowski. - Jeśli powtórki nie wyjaśniają sytuacji, decyzja sędziów podjęta na boisku musi pozostać w mocy. Nie zgodzę się, że wydłuży to mecze, przecież w niektórych spotkaniach w ogóle nie ma takich sytuacji. W innych natomiast zmiana decyzji z pewnością zajęłaby mniej czasu niż przerwa spowodowana protestami piłkarzy czy trenerów. Dlatego nie ma mowy o psuciu widowiska - przyznał arbiter, który w najbliższej kolejce Ligi Europejskiej będzie sędziował jeden z meczów razem z Marcinem Borskim, Tomaszem Listkiewiczem, Dawidem Piaseckim, Danielem Stefańskim i Tomaszem Garbowskim.
Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL