Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Jak zarzšdzać wydatkami

Zawsze staraj się kupować tylko najlepsze rzeczy

Rzeczpospolita
Opłaca się inwestować we wczesne dzieła wielkich artystów
Małżeństwo zamożnych lekarzy kilkadziesišt lat temu kupiło w Desie sekreterę z ok. 1750 roku. Teraz właœcicielka wystawiła mebel na sprzedaż (200 tys. zł), aby zdobyć œrodki na wygodne życie. Sekretera ta budziła zachwyt na stoisku Galerii MDM na 5. Warszawskich Targach Sztuki. Właœciciel galerii Andrzej Mikita: – Warto inwestować przede wszystkim w najlepsze dzieła sztuki i antyki, o muzealnej wartoœci, ponieważ najbardziej drożejš i najłatwiej je sprzedać. Zakończone targi dobrze œwiadczš o kondycji rynku. Zaoferowano bogaty wybór przedmiotów na każdš kieszeń. W większoœci przypadków tej samej klasy przedmioty na co dzień można znaleŸć w antykwariatach. Warto je odwiedzić przed Gwiazdkš.
Możliwe sš odkrycia. Na przykład Rempex po raz pierwszy zaprezentował dwie metalowe prace Zdzisława Beksińskiego z lat 60. Zainteresowanie budziła zwłaszcza wysoka na 175 cm „PłaskorzeŸba”, przypominajšca totem (170 tys. zł). Nawet najlepsze obrazy artysty osišgajš zwykle połowę tej kwoty. Jeszcze ok. 7 lat temu wczesne, abstrakcyjne prace Beksińskiego można było zdobyć już za kilka, najwyżej kilkanaœcie tysięcy. To kolejny dowód, jak ważna w inwestowaniu i kolekcjonerstwie jest intuicja, odwaga oraz głęboka wiedza. Jeszcze parę lat temu mało kto wiedział (pamiętał) o tym nurcie w dorobku Beksińskiego. Ci, którzy to wiedzieli, w porę za bezcen wykupili wczesne dzieła. Słusznie przewidzieli, że przyjdzie na nie moda, ponieważ polski rynek, wzorem zachodnich, stopniowo docenia coraz nowsze nurty sztuki. Tym bardziej że wyczerpały się zapasy dobrej międzywojennej sztuki. Targi odwiedziło wielu specjalistów, co potwierdza atrakcyjnoœć tego typu imprez handlowych. Profesor Irena Huml jest autorkš cenionych monografii o powojennej sztuce dekoracyjnej. Na targach zwróciła uwagę na meble w stylu art deco, przede wszystkim na współczesne kopie, wytwarzane z myœlš o licznych miłoœnikach tego stylu. Irena Huml: – Niewielkim powodzeniem cieszš się kilimy z dwudziestolecia międzywojennego. Wykupujš je głównie obcokrajowcy, ponieważ kilimy majš dobre wzory i na razie sš względnie tanie. Andrzeja Grzybowskiego, wybitnego projektanta rezydencji w historycznych stylach, zainteresowały zabytkowe rzemiosło artystyczne i meble, w tym barokowe szafy. Grzybowski: – Widziałem piękny secesyjny zegar. Doskonale prezentowałby się poœród dzieł z epoki: obrazów Wyspiańskiego lub Kazimierza Sichulskiego, rzeŸb Konstantego Laszczki, w otoczeniu secesyjnych mebli. Stylowe wnętrze, moim zdaniem, powinno mieć jednolity charakter, dopiero wtedy zgromadzone w nim przedmioty naprawdę żyjš. Na stoisku krakowskiej Space Gallery sensację wzbudzał obraz z 1999 roku Marcina Maciejowskiego (ur. 1974) pt. „Mick Jagger, kolejny powrót w ramiona Jerry”. Komentowano wysokš cenę (75 tys. zł). Zwłaszcza że obok wisiał muzealnej wartoœci obraz Artura Nachta pt. „Modelka w plenerze” wyceniony też na 75 tysięcy. Według opinii niektórych goœci obraz młodego artysty nie może być aż tak drogi jak dzieło klasyka międzywojennej i powojennej sztuki. Artur Nacht stworzył zachwycajšce obrazy, jednak pozostaje jedynie naszš lokalnš sławš. Natomiast niektórzy najmłodsi artyœci w ostatnich latach zrobili błyskotliwš karierę dzięki wpływowym zachodnim galeriom. Sztandarowym przykładem jest Wilhelm Sasnal. Marszandzi kreujš wysokie ceny Maciejowskiego, ponieważ z Sasnalem stworzył grupę artystycznš Ładnie. Oferowany obraz pochodzi z czasów ich współpracy i reklamowany jest jako „wczesny”. Tego typu mechanizmy tworzš modę, snobizm, a w rezultacie popyt na dzieła młodych, którym się powiodło. Inna rzecz, jak długo ta moda potrwa? Rynek, czego próbkš były targi, zaspokaja najróżniejsze gusty. Na stoisku katowickiej firmy Polonia Art zachwyt budził bliski abstrakcji eksperesyjny rysunek węglem Kazimierza Podsadeckiego zatytułowany „Żona Lota”, 50 na 40 cm (3 tys. zł). Z kolei w krakowskiej Desie żywe zainteresowanie budziła m.in. realistyczna akwarelka mało znanego artysty Kajetana Kosińskiego (1847 – 1935) „Powrót z polowania” 18 na 30 cm (2,5 tys. zł). Przycišgał temat i perfekcyjnie oddane szczegóły stroju oraz obyczaju. To był wymarzony prezent dla myœliwego lub właœciciela dworu. Prace Kosińskiego niekiedy „uszlachetniane sš” i oferowane jako dzieła Juliusza Kossaka. Na stoisku krakowskiej Desy oblegano jej wiceprezesa Jerzego Majewskiego, który jako pionier przed laty organizował pierwsze aukcje odznak i orderów (najbliższa obędzie się na przełomie lutego i marca). Jerzy Majewski: – Najbardziej poszukiwane sš międzywojenne oficerskie odznaki pułkowe, zwłaszcza małych pułków. Zależnie od stanu i oryginalnoœci, osišgajš one ceny œrednio ok. 3 – 4 tys. zł. Ostatnio rosnš ceny odznak polskich pułków, które stacjonowały na terenach Kresów Wschodnich. Wykupujš je również bogaci kolekcjonerzy ukraińscy i białoruscy. Mniej zamożny kolekcjoner może już od 30 zł kupić odznaki patriotyczne z walk o niepodległoœć Polski w latach 1914 – 1920. Warto uważać na masowe fałszerstwa. Chroni przed nimi zakup w specjalistycznych firmach. Po raz pierwszy wzięła udział w targach słynna Galeria Grafiki i Plakatu, prowadzona przez Ninę Rozwadowskš i Andrzeja Strokę. To dowód, że nawet najbardziej znane galerie traktujš takie imprezy jako szansę promocji swojej oferty. Kolekcjonerzy zainteresowali się grafikami specjalnie przypomnianej Haliny Chrostowskiej, wykonanymi w technice własnej, z użyciem farb żywicznych, 70 na 50 cm (3,8 tys. zł). Powodzeniem cieszyły się oprawione miedzioryty Krzysztofa Skórczewskiego w cenach od 450 do 1600 zł. Kupowano je na eleganckie prezenty.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL