Tomaszewski: PZPN chwyta się brzytwy. Orzełek wróci

aktualizacja: 16.11.2011, 16:46
Jan Tomaszewski
Jan Tomaszewski
Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Były piłkarz reprezentacji Polski, obecnie poseł PiS Jan Tomaszewski uważa, że PZPN przywróci wkrótce orzełka na koszulkach drużyny narodowej, ponieważ... nie ma innego wyjścia. Jak dodał słynny w przeszłości bramkarz, związek "chwyta się brzytwy"

Na nowych koszulkach reprezentacji Polski przed Euro-2012 znalazły się loga PZPN oraz producenta strojów - firmy Nike. Zabrakło natomiast tradycyjnej naszywki z orzełkiem.
Usunięcie godła narodowego wywołało powszechne oburzenie wśród kibiców i ekspertów. W środę PZPN poinformował, że na jednym z najbliższych posiedzeń zarząd związku zadecyduje, jak rozwiązać sytuację związaną z brakiem orzełka na koszulkach.
- PZPN widzi, że to już jego końcówka. Nie ma innego wyjścia, musi przywrócić orzełka, bo w przeciwnym razie sam zostanie 'przewrócony'. Jak tonący chwyta się brzytwy. Teraz związek będzie robił wszystko, aby podlizać się kibicom. Przykładem jest Smuda, który podczas meczu z Węgrami był w kurtce z orzełkiem - powiedział Tomaszewski.
Wszystko wskazuje na to, że zarząd PZPN omówi sprawę orzełka w przyszłym tygodniu - 24 listopada.
- PZPN na najbliższym posiedzeniu powinien nie tylko przywrócić orzełka, ale również podjąć decyzję o samorozwiązaniu. Przecież brak godła narodowego na koszulkach piłkarzy to tylko kropla, która przelała czarę goryczy - podkreślił były reprezentant Polski, który jako poseł zamierza przeciwstawić się PZPN.
- W czwartek prawdopodobnie ukonstytuuje się sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Warto stworzyć ponadpartyjne porozumienie, również z udziałem Michela Platiniego (prezydenta UEFA), które wprowadzi komisarza do PZPN. Nie chcę, aby panowie Lato i Smuda kompromitowali nas podczas mistrzostw Europy. Proponuję, by tymczasowym komisarzem został Zbigniew Boniek - zakończył Tomaszewski.
W kontrowersyjnych strojach biało-czerwoni wystąpili już w dwóch towarzyskich spotkaniach - 11 listopada z Włochami we Wrocławiu (0:2) i cztery dni później z Węgrami w Poznaniu (2:1).

POLECAMY

KOMENTARZE