Kraje, które mają kłopoty, trzeba bardziej kontrolować

aktualizacja: 11.11.2011, 19:55
Alexander Stubb
Alexander Stubb
Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Musimy ufać Grecji i Włochom, bo inaczej unijna integracja nie ma sensu – mówi fiński minister ds. europejskich i handlu zagranicznego

"Rz": Jak z perspektywy krajów północy Europy wygląda kryzys na południu?
Alexander Stubb: My na północy jesteśmy protestantami, a to oznacza, że jeśli zgodzimy się na pewne zasady, to ich przestrzegamy. Dlatego w Finlandii panuje nastrój frustracji i buntu, że trzeba płacić za błędy innych.
Finowie boją się, że kryzys euro dojdzie i do nich?
Nie sądzę. Nie są bojaźliwi, choć o kryzysie rzeczywiście mówi się ostatnio nawet przy kawie. Finom nie chodzi jednak o pieniądze, ale o zasady. Jeśli są zasady i obiecujesz, że będziesz ich przestrzegać, to tak rób. Nie zmieniaj ich.
Ufa pan dziś Grecji i Włochom?
Integracja jest oparta na zaufaniu. Mamy różną historię, różne kultury, różne rozumienie finansów publicznych. To nie oznacza jednak, że nie można ufać takim krajom jak Włochy czy Grecja. W przeciwnym razie unijna integracja nie miałaby sensu. Nie można winić Greków i Włochów za to, co robiły ich rządy. Wierzę jednak, że dzięki kryzysowi wprowadzimy ostrzejsze zasady. Marchewką jest solidarność, jaką okazujemy krajom w potrzebie. Kijem – wprowadzenie surowych zasad, aby nigdy więcej takie kryzysy się nie powtórzyły.
Premier Finlandii proponuje większą kontrolę nad krajami, które mają kłopoty. Jaką?
Są dwie opcje. Albo przekazanie całej władzy budżetowej do Brukseli, albo zachowanie jej w państwach członkowskich, ale z większą kontrolą ze strony Komisji Europejskiej. Jeśli jakieś państwo naruszyłoby unijne, budżetowe zasady, zostałoby poddane określonym procedurom. Mamy poparcie innych silnych krajów, takich jak Niemcy czy Holandia.
Finlandia przyjęła euro w 1999 roku jako jedno z pierwszych państw. Jesteście zadowoleni?
Zdecydowana większość narodu popiera wspólną, unijną walutę. Odkąd ją przyjęliśmy, nasz rozwój gospodarczy nabrał niebywałego tempa. A w Unii należymy do grupy krajów najbardziej dbających o swoje finanse publiczne. Te kraje radzą sobie świetnie, a gdy pojawia się kryzys, wykorzystują swoje oszczędności. Dlatego chcielibyśmy, aby wszystkie państwa UE zachowywały się tak samo.
Od czasu do czasu analitycy wieszczą, że Finlandia może jednak wyjść ze strefy euro.
Nigdy nie było dyskusji o tym, że powinniśmy wystąpić ze strefy euro.
A Grecję pan sobie wyobraża poza strefą euro?
Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Ale piłka jest po stronie Greków. Wszystko zależy od nich. Tylko Grecy sami mogą sobie pomóc. Jeśli tego nie zrobią, wszyscy będziemy mieć kłopoty.
Co powiedziałby pan krajom, które – jak Polska – są jeszcze poza strefą euro?
Jako Fin mogę powiedzieć, że byłoby fantastycznie, gdyby Polska się w niej znalazła. To odpowiedzialny kraj, który dba o finanse publiczne i w ciągu ostatnich lat ma wzrost gospodarczy. Dla mnie Polska jest jak Szwecja czy Dania, Holandia czy Niemcy. Trzyma się zasad. Powitałbym Polskę w strefie euro, ale pod warunkiem, że sama podejmie taką decyzję.
—rozmawiała Katarzyna Zuchowicz
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE