Niewiele można dorobić do świadczenia przedemerytalnego

aktualizacja: 14.11.2011, 07:16
Foto: Rzeczpospolita

Osoba, której ZUS wypłaca pieniądze za okres przed emeryturą, może podjąć zatrudnienie. Jednak zarobić może znacznie mniej niż emeryt, jeśli nie chce, by ZUS zawiesił lub zmniejszył wypłatę

Świadczenie przedemerytalne ZUS przyznaje najczęściej osobom, które jeszcze przed  uzyskaniem prawa do  emerytury musiały odejść z pracy z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Zaliczają się do nich zwolnieni w ramach zwolnień grupowych, pracownicy likwidowanych zakładów pracy czy też osoby, które zostały zwolnione ze względu na likwidację stanowiska pracy (np. z przyczyn ekonomicznych).
Aby otrzymywać z ZUS te pieniądze, muszą spełnić rygorystyczne warunki przewidziane w ustawie z 30 kwietnia 2004 o  świadczeniach przedemerytalnych (DzU nr 120, poz. 1252 ze zm.). Po  nabyciu uprawnień mają możliwość ponownego podjęcia pracy, ale dorobić mogą niewiele. Znacznie mniej niż osoby uprawnione do emerytury lub renty.

Dwa progi zarobkowe

Jeszcze kilka miesięcy temu (do końca lutego 2011) obowiązywały dość skomplikowane zasady dorabiania do świadczeń przedemerytalnych i trudno było ustalić, ile rzeczywiście można dodatkowo zarobić.
Prostą, choć niekorzystną sytuację miały jedynie osoby, których zarobki przekraczały tzw. graniczną kwotę przychodu (70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w roku kalendarzowym poprzedzającym termin waloryzacji). ZUS zawsze zawieszał przyznane im świadczenie. Podobnie jak wtedy, gdy wysokość samego świadczenia przedemerytalnego przekraczała tzw. dopuszczalną kwotę przychodu (50 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia).
W innych sytuacjach zaczynały się schody. Jeśli suma świadczenia przedemerytalnego oraz zarobków osoby uprawnionej była wyższa od dopuszczalnej kwoty przychodu (50 proc.), ZUS zmniejszał świadczenie. Kwotę, o jaką zmniejszał należność do wypłaty, obliczał odejmując od sumy zarobków i świadczenia dopuszczalną kwotę przychodu (50 proc.). Kwotę przekroczenia tego progu zarobkowego pomniejszał na koniec o naliczone od niej składki na ubezpieczenia społeczne finansowane przez ubezpieczonego. Po dokonaniu takiego zmniejszenia wypłacane świadczenie nie mogło być jednak niższe niż kwota gwarantowana.
Trzeba było zatem kilku wyliczeń, aby ocenić, jak dużo można dorobić bez uszczerbku dla wypłaty świadczenia w pełnej wysokości. Przede wszystkim z tego powodu postanowiono uprościć zasady zawieszania i zmniejszania świadczeń przedemerytalnych w przypadku uzyskiwania przychodu z pracy zarobkowej. Nowe zasady, choć obowiązują od 1 lutego 2011, w praktyce mają zastosowanie od początku nowego roku rozliczeniowego, tj. od 1 marca 2011.

Łatwiej się doliczyć

Ustawa z 3 grudnia 2010 o zmianie ustawy o świadczeniach przedemerytalnych (DzU nr 17, poz. 79) utrzymała dwa progi zarobkowe. Wyższy pozostał na  niezmienionym poziomie. Graniczna kwota przychodu nadal wynosi 70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w roku kalendarzowym poprzedzającym termin waloryzacji (od 1 marca 2011 do 29 lutego 2012 jest to 2257,50 zł). W przypadku gdy przychód osoby uprawnionej przekracza ten limit, ZUS zawiesza przyznane świadczenie.
Jeśli natomiast zarobki świadczeniobiorcy nie przekraczają granicznej kwoty przychodu, świadczenie może podlegać zmniejszeniu. Ma to miejsce wtedy, gdy miesięczne zarobki są wyższe od dopuszczalnej kwoty przychodu. Ale od 1 marca 2011 limit ten nie wynosi już 50 proc., ale 25 proc. przeciętnego wynagrodzenia (806,30 zł do końca lutego 2012).
Obecnie ZUS zmniejsza świadczenie przedemerytalne o kwotę, o jaką zarobki przekraczają ten limit (nie pomniejsza tego przekroczenia o składki). Wciąż przy tym obowiązuje zasada, że po zmniejszeniu świadczenie nie może być niższe od minimalnej gwarantowanej kwoty (433,62 zł).
Tak znaczne obniżenie niższego progu zarobkowego w stosunku do wcześniej obowiązującego nie jest dziełem przypadku. To skutek odejścia od zasady sumowania kwoty świadczenia i przychodu przy ustalaniu, czy zmniejszać świadczenie.
W wyniku wspomnianej nowelizacji zmieniła się jeszcze jedna zasada dorabiania do świadczenia przedemerytalnego. Nie obowiązuje już bowiem przepis, który nakazywał zawiesić świadczenie przedemerytalne, gdy jego wysokość przekraczała dopuszczalną kwotę przychodu (niższy próg zarobkowy) bez względu na  wysokość dochodów. Obecnie więc każda osoba uprawniona może osiągać przychody, oczywiście przy zastosowaniu ogólnych skutków osiągania zbyt wysokich zarobków.
Przykład
Pan Marian od kwietnia 2006 jest uprawniony do  świadczenia przedemerytalnego. Obecnie kwota tego świadczenia wynosi 867,25 zł. Jednocześnie cały czas jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Dotychczas pracował na pełnym etacie z wynagrodzeniem 3000 zł brutto, ale od 1 marca  2011 pracuje już tylko na 1/2 etatu z połową poprzedniej stawki.
Do końca lutego 2011 nie otrzymywał świadczenia, bo jego wysokość przekraczała dopuszczalną kwotę przychodu i każda wysokość zarobków powodowała jego zawieszenie. Po zmianach obowiązujących od 1 marca br. może zarabiać na ogólnych zasadach.
Jego pensja (1500 zł) nie przekracza nowej granicznej kwoty przychodu (2257,50 zł), ale jest znacznie wyższa od dopuszczalnej kwoty przychodu (806,30 zł). Kwota przekroczenia niższego limitu wynosi więc 693,70 zł (1500 zł – 806,30 zł). Po jej odliczeniu od kwoty świadczenia przedemerytalnego do wypłaty zostałoby więc 173,55 zł (867,25 zł – 693,70 zł), czyli mniej niż gwarantowana minimalna kwota.
W związku z tym, począwszy od marca br., ZUS wypłaca panu Marianowi świadczenie przedemerytalne w minimalnej kwocie, tj. 433,62 zł.

Można rozliczać miesięcznie

Od nowego roku rozliczeniowego przewidzianego dla świadczeń przedemerytalnych (który trwa od 1 marca 2011 do 29 lutego 2012) zaczęły obowiązywać nieco zmienione zasady rozliczania przychodu osób uprawnionych do tych świadczeń.
Podobnie jak wcześniej uprawniony musi rozliczyć się z dodatkowych zarobków, składając w ZUS zaświadczenie lub oświadczenie do końca maja 2012. ZUS nie będzie jednak ograniczony – tak jak wcześniej – do jednej tylko formy rozliczenia przychodu, tj. wariantu rocznego.
Będzie mógł go rozliczyć również w formie miesięcznej. Oczywiście żeby mógł to zrobić, w zaświadczeniu lub oświadczeniu zarobki będą musiały zostać rozbite na poszczególne miesiące. Gdy ZUS otrzyma taki dokument, rozliczy świadczenie według wariantu korzystniejszego dla osoby uprawnionej.
Rozliczenie w stosunku rocznym będzie polegać na tym, że ZUS porówna sumę przychodów osiągniętych od 1 marca 2011 do 29 lutego 2012 z roczną dopuszczalną i graniczną kwotą przychodu (wynoszących odpowiednio 12-
-krotność miesięcznych kwot dopuszczalnych i granicznych). Aby miesięcznie rozliczyć świadczenie, będzie natomiast porównywał kwoty przychodu osiągnięte w kolejnych miesiącach z miesięczną dopuszczalną i graniczną kwotą przychodu.
Jeśli zarobki przekroczą w danym miesiącu lub w całym roku jeden z obowiązujących progów, ZUS zawiesi lub zmniejszy przyznane świadczenie odpowiednio za dany miesiąc lub cały rok. Gdy w wyniku rozliczenia (rocznego lub miesięcznego) okaże się, że ZUS wypłacił w rozliczanym okresie więcej, niż powinien, świadczeniobiorca będzie musiał zwrócić nienależnie pobrane kwoty. Jeśli po wyliczeniach okaże się, że ktoś dostał za mało, ZUS wypłaci mu odpowiednie wyrównanie.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE