Jak spółdzielnie i TBS ścigają dłużników zalegających z czynszem
aktualizacja: 13.11.2011, 09:00

Zarządcy nieruchomości coraz śmielej ścigają zadłużonych lokatorów. Odcięcie energii, kablówki, likwidacja parkingu, praca na rzecz osiedla. To tylko niektóre sankcje, czasem balansujące na granicy prawa

Skierowanie sprawy do sądu, wpisanie do Krajowego Rejestru Długów czy przekazanie jej firmie windykacyjnej już nie wystarcza. Spółdzielnie mieszkaniowe imają się coraz bardziej wyrafinowanych sposobów, by odzyskać długi. Prawdopodobnie w tym tygodniu Górnicza Spółdzielnia Budownictwa Mieszkaniowego w Wodzisławiu Śląskim wyłączy prąd pierwszemu najemcy zalegającemu z płatnościami. – Nie da się tego uniknąć, bo żadne formy nacisku nie skutkowały – mówi jej prezes Arkadiusz Gromatka. Mieszkańcy są winni blisko 1,5 mln zł. Niektóre bloki mają długi sięgające kilkuset tysięcy złotych, a lokale nawet 50 tys. zł. Prezes przyznaje, że rozważał różne sposoby. Ze względów bezpieczeństwa nie zdecydował się na odcięcie gazu. Z kolei odłączenie centralnego ogrzewania może mieć wpływ na wysokość rachunków sąsiadów dłużnika. Zakręcenie kurka z wodą wiąże się zaś z obowiązkiem wskazania innego punktu poboru wody, co nakładałoby na spółdzielnię obowiązek podstawienia beczkowozu. 1,5 mln zł to zadłużenie wobec Górniczej Spółdzielni w Wodzisławiu Śląskim – Testowaliśmy odcięcie ciepłej wody, ale to wiązało się z wejściem do mieszkania. Kiedy rozeszło się, że tak robimy, inni przestali nas wpuszczać. Domorosłych hydraulików nie brakuje. Ci, którym odcięliśmy wodę, zaczęli ją pobierać nielegalnie, a my nie mogliśmy im naliczać opłat, bo formalnie mieli ją odłączoną – opisuje Gromatka. Dwa miesiące temu spółdzielnia ogłosiła, że dłużnikom będzie wyłączać prąd. Poskutkowało. Do tej pory 17 osób zapłaciło ponad 24 tys. zł, reszta podpisała porozumienia o spłacie długu w ratach.

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja

Banner

POLECAMY

KOMENTARZE

Komentarz dnia

Domagalski: Pełnomocnicy rządu potrzebni?